Australijski sąd twierdzi, że sztuczna inteligencja może być wynalazcą

Własność intelektualna i prawa patentowe to często temat kontrowersyjny. Jeśli we wszystko wmiesza się sztuczna inteligencja, do akcji musi wkroczyć sąd. Tym razem zrobił to australijski wymiar sprawiedliwości, który stwierdził dziś, że SI może być wynalazcą.

Ryan Abbott, profesor z University of Surrey, złożył kilkanaście wniosków patentowych, w tym w Wielkiej Brytanii, USA, Nowej Zelandii i Australii. Wszystkie w imieniu mieszkającego w USA dr. Stephena Thalera. Dotyczą one wpisania na listę wynalazców SI znanej jako DABUS (Device for the Autonomous Bootstrapping of Unified Sentience). Według Abotta, sztuczna inteligencja wynalazła awaryjne światło ostrzegawcze i nowy rodzaj pojemnika na żywność.

Kilka krajów odrzuciło wnioski, stwierdzając, że wynalazcą musi być człowiek. Decyzja australijskiego zastępcy komisarza patentowego z lutego tego roku mówi, że chociaż „wynalazca” nie był zdefiniowany w ustawie, gdy była pisana w 1991 r., rozumiano go jako osobę fizyczną. Maszyny były narzędziami, z których mogli korzystać wynalazcy.

SI sztuczna inteligencja patent

W piątkowym wyroku sędzia Jonathan Beach uchylił tę decyzję i odesłał sprawę do komisji do ponownego rozpatrzenia. Beach stwierdził, że wynalazca nie będący człowiekiem nie może być wnioskodawcą patentu. Jednak, jako właściciel SI, Thaler byłby posiadaczem wszelkich praw, które zostałyby przyznane wynalazkom DABUSa. Konieczne jest więc przyjęcie definicji wykraczającej poza zwykłą słownikową definicję „wynalazcy”.

Sztuczna inteligencja może „produkować” wynalazki bez przerwy

Dr Mark Summerfield, australijski rzecznik urzędu patentowego, powiedział, że piątkowe orzeczenie prawdopodobnie zostanie zaskarżone. Urząd twierdzi, że może ono mieć dalekie implikacje dla krajowych patentów.

Uznanie, że termin „wynalazca” może obejmować maszynę, nie tylko wyprzedziłoby słowniki, ale także jakiekolwiek znaczące użycie tego słowa w języku. Stwierdzenie, że sztuczna inteligencja może być wynalazcą może mieć liczne konsekwencje, zarówno przewidywalne, jak i nieprzewidywalne. Zezwalanie na patenty masowo produkowane przez niestrudzone maszyny o praktycznie nieograniczonej wydajności, bez dalszego wykorzystywania ludzkiej pomysłowości, osądu lub wysiłku intelektualnego, może po prostu zachęcić duże korporacje do budowania „generatorów gąszczu patentowego”. To mogłyby zniechęcać do innowacji – mówi Summerfield.

Sprawa już nabrała rumieńców, bo DABUS w RPA otrzymał parę dni temu pierwszy patent. Nie było to trudne, bo w tym kraju wymaga to tylko wypełnienia wniosku, ale pierwszy krok już został wykonany. Pytanie, czy Australia będzie następna?

Źródło: The Guardian

Dodaj komentarz