Ministerstwo Cyfryzacji broni ProteGO Safe. Aplikacja nie będzie obowiązkowa

Ministerstwo Cyfryzacji broni ProteGO Safe. Aplikacja nie będzie obowiązkowa

7 maja 2020 0 przez Marcin Kaczmarek

Ministerstwo Cyfryzacji zabrało głos w sprawie rządowej aplikacji do śledzenia kontaktów między obywatelami. ProteGO Safe ma ułatwiać walkę z epidemią COVID-19, wzbudza jednak wiele niepokojów związanych z potencjalnym łamaniem prawa do prywatności użytkowników.

Ministerstwo Cyfryzacji od początku przekonywało, że chce, żeby proces tworzenia aplikacji do śledzenia kontaktów był jak najbardziej przejrzysty. Oprogramowanie powstaje na licencji Open Source, tak by każdy mógł sprawdzić źródło i przekonać się, jakie mechanizmy odpowiadają za faktyczne śledzenie kontaktów.

ProteGO Safe, mimo zapewnień o transparentności, wywołała sporo konsternacji wśród programistów. Okazało się między innymi, że wszystkie wątki, w których zgłaszano zastrzeżenia co do potencjalnego niebezpieczeństwa naruszania prywatności zostały zamknięte bez ich wyjaśniania. W oprogramowaniu miały także pojawić się funkcjonalności i rozwiązania, o których początkowo nie było mowy.

Kontrowersje wzbudziły także zapisy w projekcie rozporządzenia przywracającego możliwość otwierania sklepów zlokalizowanych w galeriach handlowych: rząd chciał, żeby użytkownicy ProteGO Safe otrzymywali dodatkowe zniżki na zakupy i byli wpuszczani do lokalu nawet wtedy, gdy znajduje się już w nim maksymalna dopuszczalna liczba klientów.

Gdy o takim pomyśle zrobiło się głośno, zapisy zniknęły z przepisów. Teraz Ministerstwo Cyfryzacji wzięło się za bronienie idei ProteGO Safe, odpowiadając na powstałe wątpliwości.

Ministerstwo Cyfryzacji odpowiedziało na zarzuty stawiane aplikacji ProteGO Safe

Resort zapewnił między innymi, że nie ma żadnych planów wprowadzenia obligatoryjnego korzystania z ProteGO Safe dla jakichkolwiek grup zawodowych ani łączenia działania aplikacji z oprogramowaniem Kwarantanna Domowa.

ProteGO ma używać Bluetooth do rozgłaszania i otrzymywania unikalnych kluczy sprzętowych przyporządkowanych do smartfona danego użytkownika. Jeśli zachoruje on na COVID-19, informacja o tym ma być wysłana do systemu, a wszyscy, którzy mają zapisany jego klucz otrzymają ostrzeżenie.

Bezpieczeństwo aplikacji jest dla nas priorytetem. Sam protokół Bluetooth jest powszechnie wykorzystywany np. przy parowaniu urządzeń, do korzystania z zestawów głośnomówiących i urządzeń audio. My wykorzystujemy go w podobny sposób – ProteGO Safe cyklicznie (a nie w sposób ciągły) wysyła swój sygnał. Dodatkowo, każda aplikacja jest anonimowa. W ten sposób rozwiązanie zapewnia maksymalną możliwą anonimowość i bezpieczeństwo.

Ministerstwo Cyfryzacji zapewnia, że wszystko odbywać się będzie z poszanowaniem prawa do prywatności.

Użytkownicy w żaden sposób nie będą mieli możliwości dowiedzenia się, która z napotkanych przez nich osób zachorowała. Absolutnie nie chodzi też o kontrolowanie, czy szpiegowanie się nawzajem. Od początku prac nad aplikacją odwołujemy się do solidarności i odpowiedzialności. Sposób w jaki działa aplikacja ProteGO Safe jest w pełni anonimowy, prace nad jej maksymalną decentralizacją powodują, że nikt – wliczając w to wykonawców – nie będzie miał żadnej wiedzy o osobach chorych. To gwarantuje pełną anonimowość.

Resort podkreślił, że rozwiązanie działa w sposób zdecentralizowany, a administracja rządowa nie będzie miała dostępu do zebranych przez aplikację informacji.

Te dane zapisywane są tylko i wyłącznie na urządzeniu użytkownika, nie są nigdzie przekazywane ani kopiowane, dostęp do nich ma tylko użytkownik. To dodatkowo zwiększa bezpieczeństwo aplikacji i użytkowników.

Naukowcy z całego świata biją na alarm przewidując, że pod płaszczykiem walki z epidemią rządy z autorytarnymi zapędami mogą próbować stworzyć narzędzie służące do permanentnej inwigilacji.