ProteGO Safe ma kłopoty z prywatnością. Zgłoszenia problemów zamykane przed rozwiązaniem

ProteGO Safe ma kłopoty z prywatnością. Zgłoszenia problemów zamykane przed rozwiązaniem

5 maja 2020 0 przez Marcin Kaczmarek

ProtegoGO Safe to firmowana przez rząd aplikacja do śledzenia kontaktów, która w niedalekiej przyszłości ma się stać podstawą systemu do walki z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Ministerstwo Cyfryzacji zapewniało zachowanie transparentności podczas tworzenia i funkcjonowania oprogramowania. Przyglądający się projektowi programiści alarmują jednak, że z procesem rozwoju apki dzieje się coś dziwnego.

ProteGO Safe zdążyła wzbudzić konsternacje, zanim prace nad nią się skończyły i została na dobre włączona w poczet narzędzi używanych do walki z COVID-19. W zapisach rozporządzenia luzującego obostrzenia dotyczące funkcjonowania galerii handlowych z 4 maja 2020 znalazły się zapisy dające użytkownikom aplikacji możliwość wejścia do sklepu poza kolejnością nawet wtedy, gdy znajdował się w nim już limit klientów.

Rząd zalecał ponadto, żeby placówki handlowe zachęcały do instalowania aplikacji poprzez oferowanie jej użytkownikom zniżek i promocji. Gdy o tym, że oprogramowanie będzie dzielić klientów na równych i równiejszych zrobiło się w sieci głośno, kontrowersyjne zapisy zniknęły z rozporządzenia bez słowa wyjaśnienia albo komentarza.

Niepokojące sygnały dochodzą także od programistów, którzy pracowali nad projektem lub bacznie przyglądają się jego rozwojowi. Jeden z nich zaalarmował, że wszystkie wątki dotyczące zastrzeżeń do zachowywania prywatności użytkowników zostały zamknięte bez usunięcia problemu bądź wyjaśnienia.

To decyzja niezgodna z dobrymi praktykami pracy z kodem, która zakłada, że zgłaszany problem można zamknąć dopiero po jego rozwiązaniu. Lub stwierdzeniu, że to nie błąd, lecz funkcjonalność.

ProteGO Safe a prywatność użytkownika. Programiści mają wątpliwości

Transparentność procesu powstawania aplikacji ProteGO Safe i udostępnienie projektu jako Open Source miały pozwolić zweryfikować, że Ministerstwo Cyfryzacji ma dobre intencje, a oprogramowanie nie stanie się platformą do permanentnej inwigilacji obywateli.

Zespół pracujący nad aplikacją się zmienił, a programiści związani początkowo z projektem biją na alarm: prace idą w kierunkach, o których nie było mowy w oryginalnych specyfikacjach. Tak o kierunku rozwoju aplikacji napisał Jasisz.

Obecny kod aplikacji jest czymś zupełnie innym, niezgodnym ze specyfikacją, która była wcześniej dyskutowana. Pojawił się dość znienacka, aplikacja robi dużo rzeczy poza właściwym śledzeniem kontaktów (takie jak kwestionariusze do diagnozy), co utrudnia jej ewentualne sprawdzenie przez niezależnych specjalistów, bo zaczyna to przypominać poszukiwanie igły w stogu siana.

Docelowo aplikacja ma korzystać z przygotowywanego wspólnie przez Google i Apple systemu do śledzenia kontaktów, w którym duży nacisk kładziony jest na zachowanie prywatności. Czy i kiedy nastąpi implementacja tego rozwiązania w ProtegoGO Safe, dowiemy się w nadchodzących tygodniach.