Wiceprezes Samsunga skazany na 30 miesięcy więzienia

W 2017 roku wiceprezes Samsunga został skazany na 5 lat więzienia za przekupstwo, defraudację, wyprowadzanie kapitału i krzywoprzysięstwo. Wczoraj sąd apelacyjny skrócił wyrok dla Lee Jae-yonga do 30 miesięcy. Oznacza to, że najbliższe półtora roku spędzi on za kratkami.

Cała sprawa rozpoczęła się skandalem, który wstrząsnął całą Koreą Południową. „Choigate”, bo taką nazwę nadali aferze dziennikarze, finalnie doprowadziło do usunięcia ze stanowiska panią prezydent Park Geun-hye. W 2018 usłyszała ona wyrok 24 lat więzienia za korupcję. Rok wcześniej wiceprezesa Samsunga Lee Jae-yonga sąd skazał na 5 lat za kratami. W akcie oskarżenia podniesiono między innymi sprawę przekupstwa, którego miał dopuść się Lee. Chodziło o pozytywną decyzję dotyczącą połączenia dwóch filii firmy.

Ponieważ w Korei wyroki powyżej 3 lat nie podlegają zawieszeniu, nieformalny szef korporacji wylądował w więzieniu. Po 6 miesiącach sąd apelacyjny skrócił karę Lee o połowę i na dalszą część procesu zwolnił z więzienia. Ostatecznie sprawa trafiła do Sądu Najwyższego, a ten nakazał ponowne jej rozpatrzenie. We wczorajszym orzeczeniu ostatecznie rozstrzygnięto o wysokości kary. Ponieważ Lee odsiedział już w sumie rok, za kratami spędzi jeszcze półtora roku.

Wiceprezes Samsunga skazany na 30 miesięcy więzienia za przekupstwo

Problemy Samsunga problemami całego kraju

Samsung jest tak olbrzymią firmą, że sam jeden generuje od 10 do 20 procent PKB Korei Południowej. Nie dziwią więc obawy, że kłopoty korporacji mogą zaszkodzić gospodarce. Dowodów takiego myślenia jest wiele, ale najbardziej jaskrawym jest przykład niedawno zmarłego ojca Lee, prezesa Samsung Group, Lee Kun-hee. W 1996 roku usłyszał on wyrok za przekupstwo, a w 2009 – za uchylanie się od płacenia podatków. Nigdy jednak go nie aresztowano ani nie skazano na karę więzienia. W grudniu 2009 roku ułaskawił go prezydent Lee Myung-baka. Jak ujął to jeden z członków Zgromadzenia Narodowego, gdy 3 lata temu skrócono wyrok dla Lee Jae-yonga: „Po raz kolejny potwierdziliśmy, że Samsung stoi ponad prawem i sądem”.

Samsung przechodzi dziś dość głęboką transformację spowodowaną śmiercią prezesa w październiku zeszłego roku. Mimo że Lee Jae-yong nieoficjalnie kieruje firmą z fotela wiceprezesa od ponad 6 lat, będzie w końcu musiał zająć miejsce ojca. Nastąpi to najprawdopodobniej wtedy, gdy opuści zakład karny.

Źródło: Ars Technica

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *