Nokia, słowami swojego prezesa, rozwiewa złudzenia dotyczące szybkiego przywrócenia regularnych dostaw układów scalonych. Braki na rynku będą nam doskwierać przynajmniej do 2023 roku.
Globalne braki i opóźnienia dostaw półprzewodników dotykają praktycznie każdej branży. Borykają się z nimi olbrzymie firmy motoryzacyjne, właściciele centrów danych i producenci urządzeń elektronicznych. Według prezesa Nokii przekształciło się to już w walkę między odbiorcami.

Toczy się walka. Niedobór na rynku może trwać rok, a nawet dwa. To się nie skończy w najbliższym czasie – powiedział Pekka Lundmark w wywiadzie dla Bloomberg TV.
Producenci sprzętu sieciowego, tacy jak Nokia i Ericsson AB, są dużymi konsumentami półprzewodników. Niedobory wzbudziły obawy o opóźnienie ich wielomiliardowych wdrożeń sieci komórkowych piątej generacji (5G).
Musisz być w codziennym kontakcie z dostawcami. Upewniać się, że jesteś dla nich ważny. Jaka jest twoja pozycja w całym łańcuchu odbiorców, jak silne są twoje relacje i zarządzać oczekiwaniami.
Na razie Nokia i jej klienci nie odczuwają braków. To samo w zeszłym tygodniu stwierdził Ericsson, mimo że i ta firma zauważa już skąpość dostaw.
Główną branżą, która boryka się dziś z brakami układów scalonych jest motoryzacja. Praktycznie każda firma na tym rynku ma kłopoty z utrzymaniem ciągłości produkcji. Kilka fabryk różnych producentów zamknięto już w lutym i nie widać, aby miały one wznowić pracę w najbliższym czasie. To trochę niestety trochę ich wina, bo obniżyli oni wolumeny zamówień u producentów półprzewodników na samym początku pandemii. Zwiększone zapotrzebowanie w innych branżach skutecznie wypchnęło ich z kolejki, a fabryki TSMC i reszty już i tak pracują na 100% możliwości. Trochę optymizmu dają informacje o olbrzymich inwestycjach w nowe fabryki, ale powstaną one najwcześniej w 2023 roku. Do tego czasu walka między odbiorcami będzie trwać w najlepsze.
Źródło: Bloomberg