Clubhouse nagrywa rozmowy i gromadzi więcej danych, niż się wydaje

Aplikacja społecznościowa Clubhouse zdobywa coraz większą popularność, ale wielu internautów nie miało jeszcze okazji się z nią zapoznać. Dzieje się tak z powodu próby budowania elitarności tego medium, przez dostęp tylko za zaproszeniami od osób, które już są użytkownikami. Innego sposobu nie ma. Niestety wiele osób może się zdziwić, bo regulamin, którego nikt przecież nie czyta, zawiera ciekawe informacje. Jak to, że aplikacja nagrywa wszystkie rozmowy w pokoju oraz zapis, że nie musisz być użytkownikiem, aby twórcy poznali Twoje imię i nazwisko oraz numer telefonu.

Budowanie społeczności opartej na zaproszeniach nie jest niczym nowym i wiele znanych nam dziś usług tak zaczynało. Przykładowo, bardzo popularny dziś Gmail, jeszcze w 2005 roku wymagał polecenia przez kogoś, kto konto już ma. Nic więc dziwnego, że twórcy aplikacji korzystają ze sprawdzonego pomysłu. Gorzej, że aby zaprosić nowych użytkowników, aplikacja zachęca do podzielenia się z nią całą listą kontaktów zapisanych w telefonie. To oznacza, że nawet jeśli nie masz konta w Clubhouse, twórcy aplikacji mogą już sporo o Tobie wiedzieć, bo znajomy udostępnił im te dane.

Regulaminy usług warto czytać

Drugim elementem, który budzi wątpliwości co do prywatności użytkowników, jest nagrywanie rozmów w pokojach. Twórcy w regulaminie tłumaczą, że ponieważ rozmowy w pokojach odbywają się „na żywo” i nie można ich zatrzymać ani odtworzyć później, muszą mieć takie zabezpieczenie na wypadek incydentów. Chodzi o takie sytuacje, które potencjalnie są czynami zabronionymi i uczestnik spotkania zgłosi je moderatorom. Clubhouse informuje o tym otwarcie, a jednocześnie stwierdza, że jeśli nikt nie zgłosi problemu, nagranie kasowane jest po zamknięciu pokoju.

Mamy jednak wątpliwości dotyczące tego, kto ma prawo odsłuchiwać te nagrania. Kim są ludzie, którym firma daje do tego upoważnienie? Co się dzieje dalej, jeśli ktoś uzna, że nastąpiło naruszenie przepisów? Co dokładnie jest uznawane za incydent? Takie pytania można mnożyć, a regulamin odpowiedzi nie daje.

Wisienką na torcie jest fakt, że z poziomu samej aplikacji nie można usunąć konta. Nigdzie nie ma nawet instrukcji, jak to zrobić. Jedynym sposobem jest wysłanie maila do pomocy technicznej i oczekiwanie, aż ktoś sprawą się zajmie.

Regulamin Clubhouse zawiera jeszcze wiele innych zapisów, które mogą budzić zastrzeżenia dotyczące ochrony prywatności użytkowników, ale są one standardem dla takich usług. Podobne punkty znajdziemy w regulaminach Facebooka czy Twittera.

Źródło: Inc

Dodaj komentarz