„Co tydzień nowe owoce związku AMD z ATI”, czyli wywiad z AMD

13 marca 2007 0 przez Michał Tomaszkiewicz

Redakcja ITbiznes.pl spotkała się w warszawskim hotelu Sheraton z przedstawicielami Advanced Micro Devices. Poniżej zapis przeprowadzonej rozmowy.

Na spotkanie zaprosił nas polski oddział AMD. W rozmowie udział wzięli:



Chris Hook, szef PR regionu EMEA

Terry Makedon, szef oddziału Software i Video (i twórca sterowników Catalyst)


Piotr Bułkowski, szef AMD regionu Central Eastern Europe


Krzysztof Łuka, Field Applications Engineer
W spotkaniu wzięły udział także Ewa Walter i Jagoda Zieleźnik, odpowiedzialne za PR w AMD, a także Michał Tomaszkiewicz, Ryszard Sobkowski i Paweł Pilarczyk z ramienia redakcji ITbiznes.pl oraz PCLab.pl, jak również Mariusz Dec, dziennikarz magazynu IT Reseller.

ITbiznes.pl: Fuzja AMD z ATI – czy to naprawdę był dobry pomysł? Przychody AMD spadają, pojawiają się plotki o kłopotach przedsiębiorstwa z cash flow. Czy pieniądze wydane na przejęcie mogły być wykorzystane w lepszy sposób?


Piotr Bułkowski: Na początek chciałbym zauważyć jedną rzecz: w dalszym ciągu otrzymujemy pensje (śmiech).

Chris Hook: Czy fuzja była dobrym pomysłem? Jak najbardziej! Spójrzmy chociażby na ostatni tydzień. AMD wprowadziło do sprzedaży jedną z najlepszych platform, jakie ukazały się kiedykolwiek na rynku. I jak zapewne wiecie, RS690 ma siostrzane rozwiązanie przeznaczone dla Intela: RD600. Oba chipsety mają zintegrowaną grafikę bazującą na X700, którą oczywiście można wyłączyć.

Reakcje mediów recenzujących produkt były jednoznaczne: AMD robi nie tylko najlepsze chipsety dla swoich procesorów, ale także dla CPU produkowanych przez Intela. Oferujemy rozwiązanie, które nie tylko posiada najlepsze funkcje, najlepszą zgodność programową i zapewnia najlepszą współpracę z Vistą, ale także jest dostępne w cenie, której nie można pobić.

Ile trzeba zapłacić za płytę główną Intela, która posiada wszystkie funkcje oferowane przez kosztującą 65 dolarów konstrukcję AMD i jej partnerów? Chcemy oferować jak najlepsze rozwiązania za jak najlepszą cenę.

To, co jest wyjątkowego w polskim rynku to fakt, że ponad 50% kupujących tu komputery samemu dobiera komponenty maszyn. Takie osoby najlepiej wiedzą, w jakie podzespoły, zarówno procesory jak i płyty główne, najbardziej opłaca się zainwestować pieniądze, dlatego sądzimy, że RS690 będzie w Polsce bardzo popularne. Myślę, że to właśnie było powodem połączenia AMD i ATI: dostarczanie na rynek najlepszych platform.

Oczywiście, nie da się zaprzeczyć, że AMD przeżywa kłopoty: szaleje wojna cenowa i ogólnie na rynku PC panuje bardzo duża konkurencja. Nie można jednak tej sytuacji łączyć w jakikolwiek sposób z fuzją i jej prawdziwą wartością i znaczeniem. Na rynku pojawiły się już pierwsze owoce połączenia, a podczas nadchodzących tygodni zobaczymy ich jeszcze więcej. Nadchodzi czas R6xx, nadchodzi czas Barcelony, powoli zbliża się też Fusion.

To wszystko będą dowody na to, że przejęcie ATI przez AMD było doskonałym posunięciem. Takiego samego zdania są analitycy Gartnera i IDC – pisali oni, że fuzja była odpowiednim ruchem zrobionym w odpowiednim czasie. A dowody na to będą pokazywać się w każdym nachodzącym tygodniu, zaczynając od teraz.

Jaka była reakcja producentów płyt głównych na połączenie AMD i ATI?

Chris Hook: Mogę odpowiedzieć przez podanie jednej liczby: 35. Tyle projektów płyt głównych z naszym nowym chipsetem było gotowych jeszcze przed jego oficjalną premierą. Przedtem, za czasów samodzielnej ATI, rekord wynosił dziewięć. Jak więc widać, reakcja producentów była jak najbardziej pozytywna.

Piotr Bułkowski: Proszę pamiętać, że już ponad 20 lat temu Jerry Sanders – założyciel AMD – stwiedził, że AMD będzie zawsze mieć doskonałe stosunki z producentami płyt głównych. Obiecaliśmy, że nigdy nie będziemy produkować płyt głównych.

Chris Hook: Pytaliśmy o stosunek do fuzji AMD-ATI producentów kart graficznych oraz płyt głównych i okazało się, że o połączonych przedsiębiorstwach myślą oni zdecydowanie lepiej niż przedtem o ATI. Nasi klienci są pewni, widzą że staramy się wychodzić naprzeciw ich potrzebom, dostarczać właściwych narzędzi. No i mamy teraz RS690, najlepszą platformę, jaką kiedykolwiek stworzyliśmy. To naprawdę wspaniałą konstrukcja. Nie mielibyśmy 35 gotowych płyt głównych, gdyby było inaczej. Producenci płyt głównych są zadowoleni i uważam, że ten chipset będzie zarówno naszym, jak i ich sukcesem.


Piotr Bułkowski: Chciałbym jeszcze dodać, że w 1997 roku, gdy wprowadzaliśmy na rynek procesor K6, kręciliśmy się po rynku, pukaliśmy do wszystkich drzwi, a płyty główne pod nasze układy ukazywały się z bardzo dużym opóźnieniem. Teraz, jeszcze przed oficjalną premierą chipsetu, mieliśmy niemal 40 produktów. Producenci nie mogą istnieć bez nas, my nie możemy funkcjonować bez nich. W takiej sytuacji wygrywają obie strony.

W jaki sposób AMD chce rozwijać swoje rozwiązania dla różnych segmentów rynku? Czy możemy spodziewać się platform analogicznych do Centrino Intela?

Chris Hook: Doskonałe pytanie. Częścią naszego pomysłu na otwarty ekosystem, można to też nazwać naszą filozofią, jest założenie, że nie chcemy robić tego co Intel. Uważamy, że podejście polegające na zamykaniu produktów i egzekwowanie tego komunikatem „nie damy wam pieniędzy na marketing, jeśli nie będziecie używać tylko naszych rozwiązań w całej platformie” jest błędne.

Dlatego wprowadziliśmy program „better by design”. Każdy notebook zgodny z platformą Centrino ma procesor Intela, mostek północny Intela, mostek południowy Intela, bezprzewodową kartę sieciową Intela… jeśli brakuje choć jednego urządzenia, nie jest to już Centrino.

„Better by design” oznacza, że można wybierać spośród kilku dostępnych rozwiązań kart bezprzewodowych, kilku różnych kart graficznych, kilku pochodzących od różnych producentów chipsetów oraz procesora AMD. Wystarczy spojrzeć na naklejki naszego programu: czasem jest to na przykład AMD, ATI oraz Broadcom, a czasem AMD oraz NVIDIA.

Nasz program powstał z myślą o tym, żeby wspierać jak największą ilość partnerów, chcemy aby na rynku panował jak największy wybór, wiemy że klienci się w większości nie mylą i wybierają zawsze najlepszy produkt za najlepszą cenę. Inicjatywa „better by design” jednoczy wielu producentów, tak że klienci zmuszani są do wybrania rozwiązania, które będzie najlepiej dostosowane do ich potrzeb.

Wspomniałeś o chipsetach dla Intela. Jakiś czas temu pojawiły się pogłoski, że ze zrozumiałych powodów RD600 będzie ostatnim rozwiązaniem AMD dla procesorów konkurenta. Ile prawdy jest w tych pogłoskach?

Chris Hook: Myślę, że AMD jasno stawia sprawę: koncentrujemy się na rozwiązaniach ukierunkowanych na klientów. Na otwieraniu ekosystemów. Jak długo będzie zapotrzebowanie na chipsety do jakiejkolwiek rodziny procesorów, tak długo będziemy je produkować i sprzedawać. Ostatecznie decyzja o chipsetach AMD dla układów Intela leży więc w portfelach kupujących.

A czy Intel nie będzie robił problemów z licencją na produkowanie chipsetów dla jego procesorów?

Chris Hook: Za bardzo spekulowalibyśmy, gdybym opowiadał o produktach, które mogą, ale nie muszą pokazać się na rynku. Mogę za to zapewnić, że nasze aktualne porozumienie licencyjne pozwala nam produkować chipsety dla istniejących architektur FSB tak długo, jak tylko będziemy mieli na to ochotę. Dopóki na rynku będzie popyt i produkcją będzie opłacalna, tak długo będzie można kupić płyty główne pod procesory Intela z chipsetami AMD.

Z jakim produktem wprowadzanym na rynek w najbliższej przyszłości AMD wiąże największe nadzieje?

Chris Hook: Przebojem całej rodziny R600 będzie RV610. Ten układ jest zdecydowanie najlepszy. Gdy pojawi się na rynku, wzbudzi sensację w całej branży. To zabójcza konstrukcja. 65 nm, DX10, Universal Video Decoder – nie znajdzie się nic lepszego w tej cenie.

Hector Ruiz – dyrektor wykonawczy AMD – stwierdził niedawno, że korporacja nie spodziewała się tak dużego zapotrzebowania ze strony producentów OEM i przez to zaniedbała swoich wieloletnich partnerów z kanału sprzedaży.

Chris Hook: Przyznaję – popełniliśmy błąd w w zeszłym roku w stosunku do kanału sprzedaży i naprawa tej sytuacji jest aktualnie naszym priorytetem numer jeden. Chcemy ponownie związać się silnie z naszymi partnerami z kanału sprzedaży by mieć pewność, że sytuacja z czwartego kwartału już nigdy się nie powtórzy.

Ciężko pracujemy nad zwiększeniem możliwości produkcyjnych, budujemy nowe fabryki – jak ta w okolicach Nowego Yorku – i unowocześniamy stare, wprowadzając mniejsze procesy technologiczne. Bardzo „agresywnie” staramy się odpowiedzieć na kłopoty z podażą i za jakiś czas będzie widać tego efekty.

Oczywiście, tworzymy też nowy program współpracy dla partnerów, opracowujemy nowe metody wspierania kanału sprzedaży, takie jak AMD Validated Solutions, które ułatwiają oferowanie przez partnerów stabilnych i sprawdzonych rozwiązań. Wprowadzamy także program gwarancyjny bezpośrednio u AMD, wymieniamy wadliwe podzespoły tak szybko jak to tylko możliwe, stwarzamy więc partnerom jak najlepsze warunki działalności.

Dostrzegamy nasze błędy z czwartego kwartału i robimy co tylko w naszej mocy, żeby je naprawić.

Czy AMD zastanawiało się nad outsourcingiem produkcji swoich układów?

Chris Hook: Tak, część naszej produkcji już powstaje na zasadzie outsourcingu. AMD posiada jedną z najlepszych na świecie bazę produkcyjną, posiadamy własne fabryki i bardzo blisko współpracujemy z takimi korporacjami jak IBM przy opracowywaniu nowych technologii produkcji. ATI była przedsiębiorstwem pozbawionym własnych zakładów produkcyjnych i od zawsze polegała w tej mierze na swoich partnerach. Kontynuujemy współpracę z TSMC i UMC przy produkcji GPU.

Rozważanie, czy stanie się podobnie w przypadku CPU byłoby zbyt daleko idącą spekulacją, ale jeśli chodzi o układy graficzne, to jest to codzienność. Tak naprawdę wszystkie nasze GPU są produkowane przez naszych partnerów i jak na razie nie mamy planów przeniesienia wytwarzania układów graficznych do naszych zakładów. Jesteśmy w tym względzie bardzo zadowoleni ze współpracy z TSMC oraz UMC. Jak więc widać, stosujemy outsourcing produkcji, w chwili obecnej dla GPU, nie dla CPU.

Ryszard Sobkowski: Naprawdę nie dla procesorów? Słyszałem ostatnio plotki dotyczące Chartered Semiconductors…

Chris Hook: Nie komentujemy plotek (chytry uśmiech).

Udział AMD w światowym rynku wynosi około 25%, sprzedajecie wszystko, co uda wam się wyprodukować, a i tak nie wystarcza dla wszystkich chętnych. Jak duża mogłaby być sprzedaż AMD, gdybyście dysponowali nieograniczonymi mocami produkcyjnymi?

Chris Hook: Bardzo ciężko określić, jaką część rynku moglibyśmy zdobyć. Oczywiście, robimy co tylko w naszej mocy i jesteśmy otwarci na wszelkie rozwiązania, by podnieść naszą zdolność produkcyjną. Przestawiamy się w szybkim tempie na nowe procesy technologiczne, by w lepszym stopniu zaspokoić popyt istniejący na rynku. Wyprodukowanie wystarczającej liczby naszych procesorów jest kwestią, nad którą pracujemy bardzo ciężko. Mimo wszystko, ciężko jest spekulować, jak duża część rynku mogłaby być nasza.

Jak AMD radzi sobie na polskim rynku?

Piotr Bułkowski: W Polsce, Czechach i Słowacji, w porównaniu do innych krajów, mamy zdecydowanie większy udział w rynku.

Mogę prosić o liczby?

Piotr Bułkowski: W przypadku układów dla komputerów biurkowych mamy ponad 50%. Ogólny udział jest nieco niższy ze względu na ciągle rosnący segment maszyn przenośnych, jednak i tak kontrolujemy ponad 40% rynku. Zawdzięczamy to przede wszystkim wysokiej świadomości konsumenckiej nabywców, którzy – jak wspominaliśmy wcześniej – sami dobierają podzespoły do kupowanych przez siebie komputerów. Dzięki temu rynek należy do małych producentów składających komputery, a my staramy się wspierać wszystkich naszych partnerów, także tych najmniejszych. Podobnie jak w Polsce sytuacja wygląda w Czechach i na Słowacji, aczkolwiek nie na tak dużą skalę jak u nas.

Kiedy Apple zrezygnowało z PowerPC na rzecz x86, Hector Ruiz stwierdził, że prędzej czy później do Macintoshy trafią procesory AMD. To kiedy to będzie – prędzej czy później?

Chris Hook: Z całą pewnością mogę powiedzieć, że nie wolno mi w żaden sposób komentować niczego, co jest związane z Apple. I nie jest to odpowiedź czysto PR – jedyną rzeczą, jakiej nigdy nie robimy, jest ogłaszanie lub spekulowanie z wyprzedzeniem, co zrobią nasi partnerzy OEM.

To pytanie należałoby zadać Steve’owi Jobsowi. Ja nie mogę nawet powiedzieć, czy prowadzimy rozmowy z Apple. Przykro mi, ale nie wolno nam zdradzać, z kim i o czym rozmawiamy. Oczywiście, bardzo chcielibyśmy współpracować z Apple, co do tego nie ma wątpliwości, ale nie możemy w żaden sposób wypowiadać się na temat niczego, co jest w tej chwili dyskutowane.

Jaka była reakcja Apple na połączenie ATI z AMD? Czy powiązania z Intelem miały tu coś do powiedzenia?

Terry Makedon: W dalszym ciągu sprzedajmy karty graficzne dla Apple, w wielu modelach Macintoshy można znaleźć grafikę wyprodukowaną przez ATI, czyli AMD – i to się nie zmieni.


Powodem, dla którego nie możemy mówić o planach AMD związanych z Apple nie jest to, że jesteśmy ludźmi od PR i marketingu. Gdy – jeśli – prowadzi się takie rozmowy, w umowie zapisane jest, że nie można nikogo informować o prowadzonych negocjacjach. Takie informacje mogłyby być wykorzystane przez naszych konkurentów. Rozgłaszanie, że rozmawia się z danym producentem jest równoznaczne ze zdradzaniem ich tajemnic handlowych. Chris powiedział, że nie dał odpowiedzi wynikającej z pełnienia przez niego funkcji PR i dokładnie to miał na myśli. Nie możemy nic powiedzieć, ponieważ byłoby to złamaniem prawa, złamaniem umowy.

Chris Hook: Producenci OEM – tacy jak Dell czy Apple – są bardzo wyczuleni na punkcie tajności negocjacji czy rozmów o produktach, które nie zostały jeszcze oficjalnie przedstawione. Musimy więc być – jak powiedział Terry – niebywale ostrożni, jeśli chodzi o mówienie na temat możliwej współpracy z głównymi światowymi producentami OEM.

A jaka jest Wasza osobista opinia – czy procesory AMD w komputerach Apple to dobry pomysł?

Piotr Bułkowski: Przykro mi, ale nie jesteśmy tu prywatnie. (śmiech)

Chris Hook: Pogadamy później, jak postawicie nam piwo… (śmiech). Odpowiedź jest taka sama, jak w przypadku każdego dużego producenta komputerów: bardzo chcielibyśmy współpracować z nimi. Chcemy być partnerami dla jak najszerszego grona producentów w jak największej liczbie inicjatyw. Zawsze tak było i zawsze tak będzie.

Krzysztof Łuka: Dodam jedno zdanie z technicznego punktu widzenia. Apple bazuje teraz na architekturze x86 i jest to dla nas wielką szansą. Jesteśmy w pełni kompatybilni i jeśli rynek będzie się domagał Mac-ów z procesorami AMD – to dlaczego nie?

Jak oceniacie szanse na przejęcie NVIDII przez Intela?

Chris Hook: W świetle obowiązującego w Stanach prawa antymonopolowego nie może do tego dojść. Rozmawialiśmy z wieloma prawnikami i to jest najczęściej wygłaszana opinia. Intel kontroluje ponad 50% rynku grafiki, NVIDIA ponad 20%. Naprawdę nie stawiałbym nic na to, że może dojść do przejęcia.

Jeśli chodzi o strategiczne partnerstwo, to jest to jak najbardziej możliwe. Jesteśmy z NVIDIĄ w bardzo bliskich stosunkach. Na przykład ostatnio Luciano Alibrandi – mój odpowiednik w NVIDII – przysłał mi mailem slajdy, które jego zdaniem przydadzą mi się podczas robienia prezentacji na CeBIT.


Współpracujemy ze sobą naprawdę blisko: z tego co pamiętam, 63% procesorów AMD jest sprzedawana na platformy dostarczane przez NVIDIĘ. Oczywiście, w świecie grafiki w dalszym ciągu będzie można zaobserwować „przyjacielską rywalizację”. Łączące nas stosunki można określić za podobne do tych, jakie panowały między Intelem i ATI podczas naszej bliskiej współpracy. Byliśmy największymi konkurentami, ale jednocześnie byliśmy partnerami. To samo można teraz powiedzieć o AMD i NVIDII, a także o NVIDII i Intelu. Nie sądzę więc, byśmy musieli się martwić o jakieś specjalne alianse.

Od czasu do czasu pojawiają się pogłoski o tym, że NVIDIA pracuje nad własną konstrukcją procesora x86, a ostatnio także nad odpowiednikiem Fusion.

Chris Hook: To czyste spekulacje, a pytanie powinno być raczej zadane NVIDII, a nie nam. Pozwolę sobie jednak podzielić swoim osobistym spostrzeżeniem: powodem, dla którego tak trudno jest wejść na rynek kart graficznych nowej firmie jest fakt, że wszelkie rozwiązania intelektualne stanowią własność albo NVIDII, albo ATI.

Prawda jest taka – i mówię teraz nieco nieoficjalnie – że NVIDIA i ATI-AMD, gdyby tylko chciały, mogłyby spędzić wieczność w sądach pozywając się za „pożyczanie” rozwiązań opracowanych przez drugą stronę.


Na przykład, weźmy technologię „Ultimate Frame Rendering”, na którą patent posiada AMD. Gdybyśmy chcieli zachować się jak przysłowiowy palant, moglibyśmy powiedzieć „wiecie, SLI polega na Ultimate Frame Rendering, więc nie możecie więcej jej używać, ta technologia jest nasza, opatentowaliśmy ją”. NVIDIA może zrobić to samo w stosunku do nas, możemy się pozwać i wypaść z interesu, bo pieniądze zamiast trafiać do nas i naszych udziałowców, będą pochłaniane przez koszta procesów i apanaże dla prawników. Dlatego współistniejemy i zgadzamy się wzajemnie nie pozywać.

Uważam, że podobna sytuacja panuje w przestrzeni CPU. Jeśli tylko ktoś chce wejść z produkcją własnych układów, okazuje się, że większość zastosowanych przez niego technologii należy do kogoś innego. Poza tym procesor ogólnego przeznaczenia jest bardzo trudny do zaprojektowania, tutaj trzeba wykonać w krótkim czasie dziesiątki lat pracy, by móc być poważnie traktowanym przez rynek. Do tego trzeba dokonywać cudów w dziedzinie prawa. Nie jest to niemożliwe, ale wejście na rynek CPU jest zdecydowanie bardzo trudnym przedsięwzięciem. Nie oczekiwałbym tego po NVIDII.

Ryszard Sobkowski: Analizując dostępne informacje na temat Fusion doszedłem do wniosku, że w przyszłości konieczne może być wbudowanie w procesor dodatkowej warstwy firmware’u, odpowiadającej BIOS-owi obecnych kart graficznych – tak by można było korzystać z układu graficznego jeszcze przed załadowanie odpowiedniego oprogramowania. Jak zamierza rozwiązać to AMD?

Terry Makedon: Właściwie to nie wiem co powiedzieć… jestem pod wrażeniem, że tak daleko wybiegacie w przyszłość. Fusion jest aktualnie w fazie projektowania architektury. Rozumiem wasze obawy, potrzeba kontrolera grafiki, żeby wyświetlić informacje na monitorze, zanim załaduje się system operacyjny. Układ graficzny w Fusion będzie inicjowany dopiero gdy zostanie załadowany sterownik dla Windows lub Linuksa. Nie znam odpowiedzi na to pytanie, nie biorę udziału w pracach nad Fusion.


Chris Hook: Ryszard, chcesz pracować w AMD? (śmiech)

Terry Makedon: Na tego rodzaju pytania musimy odpowiedzieć w ciągu najbliższych sześciu miesięcy. Znaleźliście rzeczywisty problem. Jestem pewny, że ludzie odpowiedzialni za projekt Fusion pracują nad rozwiązaniami takich problemów. Najprawdopodobniej podczas spotkań układają listę 20 najbardziej pilnych kwestii do rozwiązania, naprawienia bądź rozważenia. Jednym z takich problemów jest zapewne niskopoziomowe inicjowanie funkcji graficznych.

Ryszard Sobkowski: Tak więc Fusion będzie gotowy w pół roku?

Terry Makedon: Projekt architektury wysokiego poziomu. Musi być gotowy, jeśli chcemy produkować Fusion już w 2008 roku.

Chris Hook: Układy testowe będą dostępne pod koniec 2008 roku, produkcja masowa rozpocznie się najprawdopodobniej w 2009 roku.

Terry Makedon: Wciąż jestem pod wrażeniem pytania Ryszarda. Sprawdzę, czy nasz zespół pomyślał o tym.

Chris Hook: Mamy ponad 800 inżynierów, mam nadzieję, że pomyśleli.


Na zdjęciu, od lewej (zgodnie ze wskazówkami zegara): Piotr Bułkowski, Chris Hook, Terry Makedon, Jagoda Zieleźnik, Ewa Walter, Krzysztof Łuka, Ryszard Sobkowski, Mariusz Dec, Michał Tomaszkiewicz. Po drugiej stronie obiektywu – Paweł Pilarczyk.

Paweł Pilarczyk: Dziękujemy za spotkanie i rozmowę.

Ewa Walter: Mam nadzieję, że spotkanie było owocne dla obydwu stron. Czekamy na następną okazję do rozmowy.