Prawicowy Gab zhakowany – wykradziono 70 GB danych!

Kilkadziesiąt minut temu na Twitterze pojawił się wpis z serwisu Gab, w którym dyrektor generalny Andrew Torba stwierdził, że przejęto konta jego i byłego prezydenta USA, Donalda Trumpa. Jednocześnie, kilka dni temu, serwis podał informację o domniemanym naruszeniu bezpieczeństwa danych. Dziś (01-03-2021) wiemy już, że atak miał rzeczywiście miejsce i wykradziono w nim 70 GB danych.

Wygląda na to, że Gab wprowadził swoich użytkowników w błąd, a włamanie rzeczywiście miało miejsce. Potwierdzenie, w postaci mocno absurdalnego wpisu Torby, uzyskaliśmy dopiero dziś, ale na Twitterze od dwóch dni krąży informacja o wycieku.

Pewną wskazówką może być też zeszłotygodniowa awaria, która była przyczyną zniknięcia strony serwisu na kilka godzin. W tym samym czasie zniknęło też Twitterowe konto Gab.

https://twitter.com/GeneralNyan/status/1362919509070286850

Co ciekawe, zaraz po styczniowej blokadzie kont Trumpa na większości portali społecznościowych, Gab zyskał wielu nowych użytkowników. W tym samym czasie, przenosiny z Twittera zapowiedzieli politycy Zjednoczonej Prawicy i Konfederacji i ich zwolennicy. Niewiele z tego wynikło, ale jeśli część z nich jednak ma tam konta, to i one mogły zostać przejęte.

Wygląda na to, że konto Donalda Trumpa na Gab nie jest oficjalne. Co więcej, wiele osób twierdzi, że były prezydent nie ma z nim nic wspólnego, a profil powstał tylko po to, aby serwis mógł przyciągnąć większą liczbę użytkowników.

https://twitter.com/baldardash/status/1366141954107531266

AKTUALIZACJA 01-03-2021 – Dziś wiemy, że za atakiem stoi grupa Distributed Denial of Secrets. Udało jej się wykraść zbiór ponad 70 gigabajtów danych z Gab, zawierających ponad 40 milionów postów. Współzałożycielka DDoSecrets, Emma Best mówi, że informacje obejmują nie tylko wszystkie publiczne posty i profile Gaba – z wyjątkiem wszelkich zdjęć i filmów przesłanych do witryny – ale także posty i wiadomości z prywatnych grup i prywatnych kont, a także hasła użytkowników i grup. Dane nie zostaną publicznie udostępnione, ale dostęp do nich uzyskają dziennikarze i naukowcy.

Dodaj komentarz