Dopłaty do aut elektrycznych z absurdalnymi warunkami. Dostawczak dofinansowany tylko wtedy, gdy nie będzie wozić towarów

Dopłaty do aut elektrycznych z absurdalnymi warunkami. Dostawczak dofinansowany tylko wtedy, gdy nie będzie wozić towarów

10 lipca 2020 0 przez Marcin Kaczmarek

Program dopłat do samochodów elektrycznych, na który przeznaczono dziesiątki milionów złotych, nie cieszy się zbytnią popularnością wśród Polaków. Warunki dofinansowania okazały się być nie do przyjęcia – w niektórych kategoriach nie złożono ani jednego wniosku.

Dopłaty do aut elektrycznych znakomicie sprawdzają się w krajach zachodnich, gdzie dzięki tego typu programom ekologiczne pojazdy zastąpiły tysiące tradycyjnych, emitujących szkodliwe spaliny samochodów.

Po latach oczekiwania program dopłat uruchomiono także w Polsce. Na zgarnięcie czekają miliony, nie ma jednak wielu chętnych, żeby z oferty skorzystać. To rezultat niskiej kwoty zwracanej przez rząd oraz zapisów, które w praktyce uniemożliwiają zakup samochodu, który będzie przydatny.

Jak wyśledziła „Rzeczpospolita”, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej otrzymał łącznie 167 wniosków na kwotę 2,8 mln zł. Do rozdysponowania w programie „Zielony samochód” przeznaczono 37,5 mln zł, które miały wesprzeć zakup ponad 2000 aut elektrycznych.

Chętnych odstraszają dwa zapisy: po pierwsze, maksymalna kwota dopłaty w programie „Zielony samochód” skierowanym dla osób prywatnych, wynosi 18.750 zł i wynosi mniej niż połowę wparcia udzielanego przez kraje zachodnie.

Po drugie, ustalona cena maksymalna dla nabywanego samochodu (125 tys. złotych brutto dla klientów indywidualnych) skazuje kupujących na wybór spośród zaledwie kilku modeli, wszystkich zaprojektowanych z myślą o mieście i nie oferujących zasięgów umożliwiających dłuższe wyjazdy.

Jeszcze gorsze wyniki mają programy kierowane do przedsiębiorców oraz taksówkarzy. W tym drugim przypadku po pieniądze wspierające zakup nie zgłosił się nikt.

dofinansowanie do samochodów elektrycznych

Dopłaty do aut elektrycznych z poważnymi wadami. Polacy nie chcą przez to z nich korzystać

Jeszcze gorzej wyglądają statystyki programu „eVAN”, który według założeń ma wspomagać zakup elektrycznych aut dostawczych. Fundusz dysponuje kwotą 70 mln zł, zaś pojedyncza dotacja nie może przekroczyć 607.000 zł.

Z dofinansowania zdecydowało się skorzystać raptem 15 osób. W czym tkwi problem? Urzędnicy wpisali do warunków udzielenia pomocy, że zakupiony samochód dostawczy… nie może być używany do zarobkowego transportu towarów.

Kolejnym programem, nazwanym „Koliber”, który z powodu nierealnych warunków nie cieszy się popularnością, kierowany był do taksówkarzy. Na dofinansowanie zakupu i otrzymanie 25.000 zł mogą liczyć przewoźnicy, którzy za samochód i zainstalowanie domowej ładowarki wall box zapłacą nie więcej niż 150.000 zł.

Z oferty Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej nie skorzystał do tej pory żaden taksówkarz.