Lenovo ThinkPad R61 – średnia szybkość, duże bezpieczeństwo

18 grudnia 2007 0 przez Piotr Bulski

Mało który komputer przenośny tak bardzo kojarzy się z pracą
biurową, jak jest to w przypadku maszyn spod znaku ThinkPad. Niegdyś sprzęt
Amerykanów z IBM, teraz chińskiego Lenovo, świętuje swoje 15-lecie i nie
zapowiada się, by obraz czarnych laptopów się radykalnie zmienił.

Wyrafinowane smukłości nigdy nie były domeną tych maszyn, co
nie znaczy, że tworzono je bez pomysłu. O nie. Sprzęt przechodzi modernizacje
wymuszane przez technologiczny rozwój podzespołów, ale i sam proponuje
innowacje, które skutecznie potrafią wyróżnić laptopy ThinkPad spośród innych
komputerów. Te dodatki zwiększają zarówno bezpieczeństwo korzystania z
komputera, m.in. lepiej chroniąc sprzęt i zawarte w nim dane, ale i ułatwiają
korzystanie z maszyny, czy wręcz sprawiają, że jest ono wygodniejsze.

Komputery ThinkPad serii "R" to tańsza propozycja
firmy dla klientów poszukujących czarnych notebooków, jednocześnie bardziej wyczulonych
na punkcie ceny. Znajdują się one na dole drabiny modeli ThinkPad, ustępując
sprzętowi serii "T", wydajnemu narzędziu dla biznesu oraz modelom "X",
modelom wyjątkowo przenośnym, bo z niewielkimi, 12-calowymi matrycami.

Testowany model dostał popularny, 15,4-calowy wyświetlacz i procesor
ze średniej półki, ale za to ciekawą kartę graficzną NVIDII. Samo Lenovo
określa tę linię jako kombinację wydajności i podstawowych cech całej linii.
Pracownicy poszukujący sprzętu do biura docenią możliwość dołączenia do
komputera stacji dokującej. Dla poszukujących tańszej wersji bez biurowych
"fajerwerków" i do lżejszych prac wymagających przeciętnych
parametrów także znajdzie się odpowiedni model tej linii. W niektórych
konfiguracjach wersję "R" można nazwać nawet sprzętem domowym, jednak
w grupie przenośnych produktów Lenovo pozycję tę zajmują także urządzenia
sprzedawane już pod chińską marką.

O tym, co proponuje najnowsza "erka" Lenovo, która
jeszcze nosi znaczek IBM i co kryje się pod promowaną razem z modelami ThinkPad
nazwą ThinkVantage na kolejnych stronach. Zapraszamy.


Z zewnątrz – czarność widzę

Chiński ThinkPad R61 (model 8918-5WG) nie jest szczytem
elegancji. Sprzęt można porównać do Mercedesa… dostawczego. To produkt z
potężną marką, o dobrej konotacji, który, mimo że ze słynną gwiazdą na masce, w
razie czego może posłużyć do wykonania koniecznych, ale mało reprezentacyjnych prac,
ot choćby przewiezienia mebli. Tak jest i z ThinkPadem. Pierwsze co można
spostrzec w przypadku R61 to to, że nie postawiono w nim w pierwszym rzędzie na
błyskotliwy design, ale raczej na ergonomię pracy użytkowania.

Wymiary maszyny nie są małe. Dotyczy to szczególnie
grubości. Komputer ma miejscami niemal 4 cm grubości,
co raczej nie jest przygrywką do miana najbardziej smukłego laptopa na rynku.

Maszyna dostała obudowę w słynnym już u tej marki czarnym
kolorze, który był nieobcy modelom ThinkPad nawet wtedy, gdy kontrolę nad marką
miała firma IBM. Mimo że R61 ma bardzo jednolitą obudowę, bez większych
ekstrawagancji, to tworzywo, z którego ją wykonano, jest wysokiej jakości o
miłej w dotyku, lekko tępej fakturze.

Górna klapa, ozdobiona jeszcze znakiem IBM (prawa do niego
Chińczycy kupili na określony czas razem z komputerowym biznesem od Big Blue)
potrafi zdradzić, że to wierzch ThinkPada. Widać tu charakterystyczne, metalowe zawiasy,
którymi przy okazji wielu prezentacji chwalą się przedstawiciele firmy, podkreślając
ich wytrzymałość i skutecznośc w utrzymywaniu wyświetlacza w zadanej pozycji.
Prócz dwóch metalowych jest jeszcze jedno połączenie plastikowe, dla ekranu. Na
górę pokrywy trafiły też trzy diodowe oznaczenia stanu komputera oraz
zasilania. To doskonały pomysł, który pozwala zorientować się w stanie maszyny
bez jej otwierania.

Pokrywa ekranu, raczej mało smukła, ma po prawej stronie
suwak, schowany w zagłębieniu, odbezpieczający dwa zaczepy przytrzymujące ją
przy pozostałej części obudowy. Zamknięcie jest pewne i bardzo stabilne, a
otwarcie komputera łatwe, dzięki kształtowi suwaka i jego położeniu (z boku
zamiast centralnie) oraz odskakującej lekko pokrywie.

Przód zamkniętego komputera w dolnej części kryje slot dla
kart pamięci flash czterech typów oraz suwak, którym fizycznie można odciąć
komunikację bezprzewodową, WiFi i Bluetooth (wyłączanie modułów komunikacji bez
kabla jest oczywiście możliwe także programowo).

Prawa ścianka obudowy jest miejscem dla zabezpieczonej
śrubką klapki dysku twardego (Lenovo pozwala samodzielnie wymieniać niektóre z
elementów komputera bez utraty gwarancji), napędu optycznego oraz dwóch portów
USB 2.0 (ułożonych jeden nad drugim) oraz miejsca dla zabezpieczenia typu
Kensington.

Nagrywarka DVD typu multi to w tym przypadku model HL-DT-ST
GMA-4082N. To napęd, który poradzi sobie z obsługą wszystkich
najpopularniejszych płyt CD i DVD, w tym dwuwarstwowych nośników DVD-R i DVD+R,
ale i krążków DVD-RAM.

Ciekawostką jest, że napęd zamontowano w slocie typu UltraBay.
Nie dość, że można go wyjąć niemal natychmiast, np. w celu wymiany na inną
nagrywarkę, to rozwiązanie to daje sposobność wykorzystania luki w innym celu, np. umieszczenie tam dodatkowego dysku twardego, albo
wspomagającego baterię główną akumulatora.

Lewa strona laptopa to prawdziwa feeria połączeń. Na samym
rogu, na przedzie umieszczono złącze FireWire, a za nim slot dla kart typu PC
Card i Express Card z zamykaną sprężynowo pokrywką. Dalej zaprojektowano
pionowo ułożone połączenie USB, złącza dla mikrofonu i słuchawek, porty modemu
i sieci oraz gniazdo dla zewnętrznego monitora, D-Sub15.

Tylna cześć prawej strony to już królestwo wylotu powietrza
z widocznym wewnątrz radiatorem. Nawet przy niewielkich obciążeniach wydobywa
się stamtąd powietrze napędzane stale pracującym wiatrakiem.

Tył komputera to kolejny otwór wentylacyjny, złącze dla
niemałej wtyczki zasilania oraz gniazdo S-Video. Głównym elementem widocznym po
tej stronie jest bateria o pojemności 4,8 Ah.

Spód laptopa odkrywa nieregularnego kształtu baterię
zabezpieczaną tylko jednym suwakiem, ale i złącze bardzo ważne dla biznesowego
komputera – połączenia dla stacji dokującej.

To co warto jeszcze zauważyć, to nieźle oznaczone śrubki,
które nie pozostawiają wątpliwości, co też będzie można wymontować po usunięciu
danych wkrętów.

Innym ważnym elementem są nóżki z miękkiej gumy, dwie duże
na tyle i dwie wyprofilowane na przedzie. Dzięki nim bezpieczne ustawienie laptopa,
nie tylko na biurku, nie powinno być kłopotem. Wprawne oko dostrzeże jeszcze
coś. To otwory… odpływowe, tak, odpływowe. Ale o ich funkcji za chwilę.

Jeszcze przed otwarciem pokrywy sprzęt robi doskonałe
wrażenie. Nie jest może najmniejszy, a prostopadłościennej konstrukcji brakuje krągłości,
ale jest nieźle wykonany, wykorzystuje świetne tworzywa i jest niemal idealnie
spasowany. Na wzmocnienie całości konstrukcji dolnej części komputera z
pewnością wpływa też specjalny stelaż zwany ThinkPad Roll Cage. O ile jest on
tak samo zaawansowany jak ten z droższych serii, to w pokrywie ekranowej, dla
zbicia kosztów specjalne wzmocnienie nie jest już aluminiowo-magnezowe, ale po
prostu stalowe.

Wzmocnienia usztywniające komputer to część technologii
ThinkVantage.


Wewnątrz – wygodnie i wyraźnie i tylko nieco mniej czarno

Po otwarciu klapy wcale nie robi się mniej czarno niż było
na zewnątrz. Wewnątrz sprzęt w przeważającej mierze jest zbudowany z czarnych
tworzyw, co tylko podkreśla zabarwione inaczej niektóre elementy konstrukcji.

Klapa ekranu nie należy, jak cały R61, do smukłych i dla
przyzwyczajonych do cieniutkich "plasterków" LCD w innych komputerach
może okazać się na pierwszy rzut oka co najmniej nieelegancka. Jednak nie o
elegancję tu chodzi, a w pierwszym rzędzie o bezpieczeństwo komputera. Panel
ciekłokrystaliczny jest nieco wsunięty w głąb pokrywy, która po opuszczeniu tworzy
szczelną konstrukcję. Utrudnia to wtargnięcie pod spód kurzu, ale i obcych
przedmiotów zagrażających matrycy. Ponieważ ThinkPady to sprzęt do pracy,
nierzadko "w terenie", o takie przypadki może być całkiem łatwo.

Klapa ThinkPada zwieńczona jest żółtym światełkiem płynącym
z diody, a zwanym ThinkLight. To rozwiązanie spotykane tylko w komputerach tej
marki. W testowanym modelu było ono żółte, jednak nowe maszyny korzystają tylko
z białych diod.

Lampka pozwala na pracę z laptopem w trudnych warunkach
oświetleniowych, rzucając na klawiaturę delikatną, ale wystarczającą do pracy
poświatę. Diodę uruchamia się skrótem klawiaturowym, który można wywołać z
łatwością nawet po ciemku (po przekątnej – lewo dół i prawo góra).

Obok ThinkLight zabrakło w tym miejscu kamery internetowej,
występującej m.in. w innych modelach grupy ThinkPad R. Wspominając o ekranie
warto pamiętać, że to w jego wnętrzu Lenovo ukryło dwie anteny dla komunikacji
WiFi.

Główny element pokrywy to ekran. 15,4-calowa matryca R61
jest doskonała. Po pierwsze jest matowa, a nie błyszcząca, co wpływa na większą
możliwość pracy z nią np. podczas silnego oświetlenia ekranu. Nic się nie
odbija, a obraz jest stale wyraźny.

Kolejna zaleta to rozdzielczość. Ekran pozwala ustawić ją na
poziomie 1680 na 1050 pikseli. To dobre wypośrodkowanie wielkości ekranu i jego
możliwości, pozwalające "upchnąć" na wyświetlaczu więcej danych przy
jednoczesnym zachowaniu możliwości ich odczytywania.

Ekran jest świetnie rozświetlony i tylko przy pełnym jego
zaczernieniu widać różnicę w sile światła i nierównomierny rozkład. Najsilniej
matryca podświetlana jest w dolnej części ekranu.

Komputer oferuje 16 poziomów siły podświetlenia matrycy,
przy czym najniższy jest odpowiedni do wyjątkowo zaciemnionych pomieszczeń, nie
razi, a jednocześnie grafika jest prezentowana wystarczająco wyraźnie. Zawodzą
natomiast nieco kąty widzenia w pionie.

Pod ekranem producent
zaproponował w R61 rząd podświetlanych symboli, na zielono lub pomarańczowo.
Dzięki nim możliwe jest zorientowanie się użytkowników w obecnym stanie
maszyny, tym czy dysk twardy pracuje oraz czy pracują moduły komunikacji
bezprzewodowej, WiFi i Bluetooth.

Także i od wewnętrznej strony można podziwiać metalowe
zawiasy komputera, które umożliwiają bezpieczne dla laptopa odchylanie ekranu
czy pewny dobór kąta jego położenia. Zawiasy nie mają efektu sprężynowania.

Dolna część otwartego komputera to jeden z jego najważniejszych
elementów. To tutaj miejsce dla siebie znalazła doskonała klawiatura, głośniki, biometryczny system zabezpieczający oraz sprzęt zastępujący mysz.

Niemal wszystkie klawisze klawiatury są czarne. Nieliczne
wyjątki, na które zdecydowało się Lenovo to włącznik, niewielki i okrągły,
niebieski przycisk ThinkVantage, dający dostęp do grupy narzędzi programowych
do zarządzania systemem, trzy guziki do sterowania głośnością komputerowych
głośników oraz Enter, który jest niebieski. To jedyny inaczej zabarwiony
przycisk w zestawie standardowych klawiszy.

Klawisze są dobrze rozplanowane i gdyby nie mały Enter,
klawiatura byłaby idealna. Guziki sprawdzają się świetnie podczas pisania, są
ciche, zapewniają wyraźny klik i niezbyt łatwo ulegają pod naporem palców.
Dodatkowo nie są zbyt płaskie. To udana i wygodna konstrukcja.

Na uwagę zasługuje też lekkie wyprofilowanie obudowy w
miejscu klawiszy kierunkowych, a także umieszczenie w ich pobliżu przycisków
pozwalających na szybkie przemieszczanie się między stronami internetowymi.

Zamieszczone na spodniej części komputera otwory odpływowe
to sposób na odprowadzanie przypadkowo rozlanych płynów z klawiatury. Ta jest w
modelach Thinkpad odporna na zalanie. Jej właściwości pozwalają nawet obmyć ją
bez obawy o zniszczenie sprzętu.

Po obu stronach klawiatury znalazły się kratki głośników, a
w jej dolnym lewym rogu otwór mikrofonu. Głośniki nie są rewelacyjne, jednak do
cichego słuchania muzyki czy korzystania z komunikatorów wystarczają w
zupełności.

Tym co "bije w oczy" z klawiatury jest mały,
czerwony punkcik. To TrackPoint, znany już od dawna z wielu konstrukcji IBM, a
potem Lenovo, a będący w R61 częścią zestawu sterowania zwanego UltraNav.

System sterowania wskaźnikiem myszy za pomocą mini joysticka
może się po niedługim treningu okazać wyjątkowo skutecznym, rywalizując z
alternatywnymi metodami, jak np. płytką dotykową.

Jeśli amatorzy sterowania płytką nie zdecydują się zastąpić
myszy czerwonym sterownikiem TrackPoint, nic straconego. Producent zaproponował
w R61 także i touchpad. Znajdująca się w dolnej części obudowy, między
miejscami dla oparcia nadgarstków, płytka jest raczej niewielkich rozmiarów.
Wyposażona w dwa przyciski oferuje wygodny sposób sterowania wskaźnikiem.
Ciekawostką jest też możliwość mieszania dwóch sposobów sterowania, co
umożliwiają sterowniki UltraNav.

Rząd trzech klawiszy zaraz pod spacją to przyciski
czerwonego guzika TrackPoint. Środkowy pozwala szybko przesuwać np. strony
internetowe. Skrajne pełnią funkcje typowe dla przycisków myszy. W zestawie z
komputerem można znaleźć też trzy rodzaje nakładek dla sterowania TrackPoint, płaską, wklęsłą i
kopułkowatą.

Ważnym elementem wewnętrznej części obudowy komputera jest
zabezpieczenie biometryczne. Pod przyciskami kierunkowymi R61 umieszczono skaner
linii papilarnych, za pomocą którego można skutecznie ograniczyć dostęp do
zasobów maszyny, wymagając odcisku palca podczas uruchamiania systemu czy też
logowania się w systemie.

Czytnik wymaga przeciągnięcia po nim palcem, a nie jego
przyłożenia, jednak późniejsze skanowanie można poprzedzić nauką zapewnianą
przez aplikację zabezpieczającą.

Zastosowany wewnątrz plastik obudowy jest taki sam jak ten
na zewnątrz. Ta monotonna jednolitość, niekiedy tylko "zaburzana",
może się nie podobać. Warto jednak zwrócić uwagę na jakość wykonania sprzętu,
bo ta jest bardzo wysoka.

Wewnątrz komputera R61 umieszczono platformę mobilną Intela,
Centrino Duo. Jej sercem jest dwurdzeniowy procesor Intel Core 2 Duo T7100 z
zegarem 1,8 GHz
, dozbrojony 1 GB pamięci RAM (DDR2 667 MHz), która maksymalnie
może zostać rozszerzona do 4 GB. Platforma mobilna ma oczywiście i swoje
pozostałe elementy, w tym moduł komunikacji bezprzewodowej Intel WiFi Wireless
Link 4965AGN oraz chipset mobilny GM965 Express. Za połączenie przewodowe
odpowiada gigabitowy kontroler Intel 82566MC.

Dysk twardy to 120-gigabajtowy model Seagate Momentus ST9120822AS.
Warto dodać, że umieszczone w nim dane mogą być chronione przed skutkami
upadków za pomocą narzędzia Active Protection System, które w połączeniu z
sensorem badającym przeciążenia dba o to, by w razie upadku komputera odłączyć
dysk twardy. To także jeden z elementów technologii ThinkVantage.

Grafikę w R61 obsługuje raczej ciekawa karta. To wydzielony,
a nie zintegrowany procesor, jednak w wersji "profesjonalnej".
Chipowi NVIDIA Quadro NVS 140M dano do towarzystwa 512 MB pamięci. Szukający w
produktach Lenovo procesorów GeForce musza zwrócić się w kierunku modeli spoza
czarnej serii.


Oprogramowanie – narzędzi bez liku

Testowany ThinkPad R61 dotarł do nas z preinstalowanym systemem Windows XP Professional z zestawem poprawek Service Pack 2. Obecnie notebook ten sprzedawany jest z systemem Windows Vista Business. Jak to zwykle bywa
w przypadku większości nowych komputerów, producenci proponują razem z nimi
wiele dodatkowych aplikacji i narzędzi, uzupełniających system operacyjny. W
przypadku produktu Lenovo nie jest inaczej.

W gamie programów oferowanych z komputerem znalazł się m.in.
pakiet zabezpieczający Norton Internet Security 2007 w bezpłatnej, 90-dniowej
wersji, fotograficzne narzędzie Google Picasa oraz PC-Doctor 5 for Windows,
program do monitorowania i kontrolowania sprzętu oraz aktualizowania
oprogramowania.

Napęd DVD można wypróbować dzięki programowi InterVideo
WinDVD, a płytę z filmami przygotować z pomocą aplikacji WinDVD Creator. Za
stworzenie samoprzylepnej etykiety dla płyt odpowiada program Sonic Express Labeler,
a za wypalanie nośników różnego typu narzędzie Multimedia Center for Think
Offerings.

Najważniejszymi aplikacjami, z punktu widzenia firmy Lenovo,
ale i takimi, które z czasem doceni użytkownik laptopa są z pewnością narzędzia
opisane wspólnie nazwą ThinkVantage. Nazwa ta nie odnosi się wyłącznie do
rozwiązań sprzętowych, mających ułatwiać pracę z komputerem i poprawiać jego
bezpieczeństwo, ale też do oprogramowania. Dostęp do narzędzi można uzyskać w
bardzo szybki i łatwy sposób, przez naciśnięcie niebieskiego klawisza w górnej
części klawiatury.

Grupa programów obejmuje m.in. oprogramowanie czytnika linii
papilarnych, system zarządzający połączeniami sieciowymi Access Connections,
przewodowymi i bezprzewodowymi, technologię pomagającą w ochronie danych na
dysku twardym, ale i narzędzie planowania operacji oczyszczania dysku twardego
lub tworzenia kopii zapasowych danych.

Zestaw narzędzi to także program do zarządzania energią
komputera, rozszerzający możliwości dawane w tym zakresie przez sam system
operacyjny. Pozostałe aplikacje są związane m.in. z konfiguracją wyświetlania
na ekranie i zewnętrznym monitorze, Presentation Director, czy też
odzyskiwaniem systemu. Rescue & Recovery pozwala ożywić komputer zarówno ze
specjalnej partycji z dysku twardego lub przygotowanego wcześniej nośnika.
Możliwe jest nawet własne konfigurowanie skrótów klawiaturowych dla
przyspieszenia pracy z maszyną i programami.

Dostępne aplikacje potrafią zająć się też migracją ustawień
komputera do nowego urządzenia dzięki System Migration Assistant. Migracja ta
może mieć charakter masowych zmian dokonywanych przez sieć lub bardziej
lokalnych, realizowanych za pomocą zewnętrznych dysków. ThinkVantage może dbać
też o to, by oprogramowanie sterujące komputerem było zawsze aktualne.

Wśród oferowanych narzędzi nie zabrakło nawet programu
odpowiadającego za skuteczne kasowanie danych. Secure Data Disposal zapewniać
ma możliwość takiego usuwania danych, by nie można było ich później odzyskać.
Zależnie od wybranego poziomu skuteczności, nawet na poziomie Departamentu
Obrony Stanów Zjednoczonych, proces ten może zajmować od chwili do
kilkudziesięciu minut.

Ochroną dysku twardego przed wstrząsami można sterować aplikacją.

Wszystkie narzędzia są prezentowane w miarę jasno i
przejrzyście, choć z pewnością warto poświęcić nieco czasu na zapoznanie się
nimi i oferowanym przez nie zakresem pomocy. Szybki dostęp do panelu
ThinkVantage Productivity Center można tylko pochwalić. Niestety programy
oferowane przez Lenovo w pakiecie ThinkVantage nie są spolszczone i jedyna ich
wersja działa w języku angielskim. Jak widać Polska to nadal zbyt mały rynek, by
kłopotać się translacją.


Wydajność

Komputer nie został wyposażony w "ekstremalne"
podzespoły. Dzięki zastosowanym rozwiązaniom okazał się jednak doskonałym
towarzyszem pracy, maszyną do hulania w internecie i multimedialnym gadżetem.
Zastosowanie karty z profesjonalnej linii NVIDII także ma swoje plusy. To
konstrukcja wydajniejsza od zintegrowanych rdzeni graficznych, pozwalająca
nawet pograć w prostsze gry. O płynnej zabawie z najnowszymi trójwymiarowymi
tytułami trzeba jednak zapomnieć. Choć to nie tylko wina grafiki.

Poniżej kilka tabel z wynikami z popularnych benchmarków.

Głośność komputera jest tematem niemal pomijalnym. Sprzęt
nie rozprasza, a wentylator jeśli już zacznie obracać się szybciej, i tak nie denerwuje.
Podobnie sprawa ma się z temperaturą komputera. Oczywiście dotykając obudowy można
wyczuć gdzie za nią znajdują się najcieplejsze elementy komputera, jednak na
zewnątrz laptop jest jedynie ciepły. Nie ma mowy o gorącu.

Sprzęt na zasilaniu z akumulatora potrafi pracować nawet przeszło trzy godziny, jednak przy włączonej karcie sieciowej i rozjaśnionym ekranie czas ten skraca się do niecałych stu minut. To raczej przeciętne wartości w tej klasie komputerów przenośnych.


Podsumowanie

Lenovo ThinkPad R61, mimo że to już nie IBM, nie traci
charakteru. Chiński producent jest bardzo pewny swojej marki, rezygnując z
dozbrajania jej słynnym, trzyliterowym skrótem amerykańskiego producenta. Firma
nie ma się jednak czego obawiać. O ile sprzęt może nie grzeszy urodą, a na tle
najnowszych konstrukcji konkurentów jest wręcz bardzo konserwatywny, a wydawać
się może, że i mało postępowy, to tak nie jest. Producent skupia się po prostu
bardziej na wnętrzu komputera. Jego pomysły, które po pierwsze mają być
skuteczne i wygodne, a w drugim rzędzie dopiero przykuwać oko, można jednak zobaczyć
też bez otwierania obudowy.

Wygoda i bezpieczeństwo to dwa wyrazy, którymi można opisać
R61. Wygodę maszyna zawdzięcza m.in. dzięki rewelacyjnej klawiaturze. Nie jest
to co prawda produkt na miarę słynnego modelu M od IBM, jednak to dobre
nawiązanie do takich tradycji, wybijające ThinkPada ponad konkurencję. Wygoda
to także sprawka sprawdzającego się w "boju" doświetlenia przycisków
i doskonałej jakości wyświetlacza.

Bezpieczeństwo laptopa, na które stawia Lenovo, to także
ważny atut "erki". Odporność na zalanie, zabezpieczony przez
zniszczeniem ekran, usztywniana konstrukcja, czy wreszcie chroniony przed
skutkami upadków dysk twardy i wbudowana kontrola biometryczna użytkowników to
interesujące uzupełnienie przenośnego sprzętu i ochrona dla zawartości jego
pamięci. Niższa cena wymusiła jednak rezygnację z niektórych z technologii
zastosowanych w droższych liniach, w tym ze wzmocnienia ekranu lekkimi stopami.

Dodatkowe oprogramowanie, powszechny dziś dodatek, pozwala
poczuć się z komputerem nieco pewniej. Mimo że początkowo współpraca z niektórymi
z narzędzi może okazać się nieco kłopotliwa, kiedy już lepiej się je pozna,
okażą się pomocne. Niestety aplikacje działają tylko po angielsku, co w
przypadku bardziej zaawansowanych opcji może być dla przeciętnego użytkownika
przeszkodą.

Relatywnie średnia wydajność urządzenia nie pozwala
wykorzystywać go jako komputer do wszystkiego, ale od tego są inne linie maszyn
Lenovo, w tym te pozbawione już surowej czarnej obudowy. R61 to propozycja dla
tych, którzy bez wydawania większych sum chcieliby dołączyć do grona amatorów klasycznych,
ciemnych ThinkPadów. Chyba warto.

Zalety

  • Doskonałe wykonanie
  • Bardzo wygodna klawiatura
  • Dobrej jakości ekran
  • Niewielka głośność chłodzenia
  • Ochrona dysku twardego
  • Usztywniona obudowa

 

Wady

  • Konserwatywna konstrukcja
  • Przeciętna wydajność
  • Spore wymiary
  • Angielskojęzyczne narzędzia

 

Do testów dostarczył: Neostar

Cena: 3900 złotych z podatkiem VAT