Polski lektor wrócił do map Google. Użytkownicy nie chcieli sztucznego

Polski lektor wrócił do map Google. Użytkownicy nie chcieli sztucznego

1 czerwca 2020 0 przez Marcin Kaczmarek

Polski lektor w Google Maps, Jarosław Juszkiewicz, pomaga kierowcom dotrzeć do celu od 12 lat. Gdy jego głos został zastąpiony przez generowany maszynowo, użytkownicy zaczęli protestować. Zrobili to na tyle skutecznie, że Google wycofał się ze swojej decyzji.

Polski lektor wygłaszający wskazówki dojazdu w mapach Google stał się dla wielu kierowców niemal członkiem rodziny, towarzysząc im ponad dekadę. Wraz z rozwojem aplikacji pojawia się potrzeba nagrywania nowych komunikatów, Jarosław Juszkiewicz był więc cały czas potrzebny korporacji.

Google chce jednak iść z czasem, postępem i osiągnięciami, dlatego w planach korporacji pojawiło się zastąpienie ludzkich lektorów sztucznie generowanymi komunikatami głosowymi. Ma to dawać większą elastyczność, gdyż wypowiedzi mogą być tworzone specjalnie w odpowiedzi na bardzo specyficzną sytuację na drodze, podczas gdy w pracy z człowiekiem trzeba przewidzieć z góry opisywane zdarzenia i zawczasu nagrać do nich komentarz.

Nie bez znaczenia jest także szybkość wdrażania nowości: w przypadku korzystania z głosu generowanego komputerowo wystarczy wskazać nowe linie do wypowiadania i sprawa jest rozwiązania. Ludzki lektor musi nagrać nowe kwestie, które następnie muszą zostać zintegrowane z oprogramowaniem.

Zrezygnowanie z głosu Jarosława Juszkiewicza było więc tak naprawdę kwestią czasu. Google nie przewidziało jednak oburzenia użytkowników, którzy protestowali tak głośno, że gigant wycofał się ze swojej decyzji.

Polski lektor nie zostanie zastąpiony maszyną. Jarosław Juszkiewicz wrócił do map Google

Zwycięstwo użytkowników jest chwilowe, o czym poinformował sam Jarosław Juszkiewicz.

Wracam zatem tymczasowo, ale zanim sztuczna inteligencja zostanie dopracowana, minie jeszcze trochę czasu, ponieważ mamy do czynienia z językiem polskim.

Język polski, w całej swojej piękności i chwale, nie jest prostym do opanowania przez sztuczną inteligencję, a że nie jesteśmy priorytetowym rynkiem dla światowych gigantów, na dopracowanie algorytmów generowania polskiej mowy jeszcze zapewne poczekamy.

Jak długo to potrwa? Nikt nie potrafi na to odpowiedzieć. Google zapewnia, że nie będzie próbował zamieniać polskiego lektora na głos generowany maszynowo, dopóki nie będzie on odpowiednio wysokiej jakości.

W międzyczasie fani map Google zaproponowali salomonowe wyjście z sytuacji: unieśmiertelnienie głosu Jarosława Juszkiewicza przez użyczenie go mającego go zastąpić sztucznej inteligencji.