Zwolnienie za wpis na Facebooku. Urzędniczka z Milanówka straciła pracę za informację o referendum

Zwolnienie za wpis na Facebooku. Urzędniczka z Milanówka straciła pracę za informację o referendum

1 czerwca 2020 0 przez Marcin Kaczmarek

Burmistrz Milanówka zwolnił pracującą od 30 lat urzędniczkę. Powodem jest zamieszczenie przez nią na Facebooku informacji o referendum w sprawie odwołania go z pełnionej funkcji.

Internet stał się miejsce publicznym, także w rozumieniu prawa. Sądy w swoich orzeczeniach coraz częściej zauważają, że co dzieje się w sieci, wcale nie zostaje w sieci i może mieć nawet większe konsekwencje, niż działania w rzeczywistości.

Kluczem jest zasięg: w tradycyjny sposób możemy dotrzeć do kilkuset osób, w internecie nasz głos może być słyszalny dla każdego. Dochodziło już do precedensów w postaci wyroków za zniesławienie za udostępnienie na swoim profilu krytycznych wpisów na czyjś temat, teraz zaś burmistrz Milanówka uznał, że zamieszczenie przez urzędniczkę informacji o referendum w sprawie jego odwołania jest powodem do zwolnienia jej z pracy.

Kobieta przepracowała w urzędzie 30 lat, gdy dostała więc zaproszenie do gabinetu burmistrza, spodziewała się nagrody za tak pokaźny staż. Zamiast tego została poinformowana o rozwiązaniu umowy o pracę.

W uzasadnieniu czytamy:

Pracodawca powziął informacje o poniższych działaniach: upublicznienie w mediach społecznościowych treści popierających inicjatywę odwołania burmistrza przed upływem kadencji, co bezsprzecznie daje podstawy do stwierdzenia, iż jest pani zwolenniczką inicjatywy referendalnej, a także jest zaangażowana w działania przeciwko pracodawcy.

Zwolnienie za wpis na Facebooku. Urzędniczka straciła pracę po 30 latach

69-letnia urzędniczka pracowała na pół etatu mimo osiągnięcia wieku emerytalnego. Cieszyła się bardzo dobrą opinią wśród interesantów, pracą żyła także po godzinach, udostępniając na Facebooku wiele informacji dotyczących pracy urzędu.

Jak przekonuje, wpis o referendum w sprawie odwołania burmistrza był właśnie jedną z takich informacji, do której nie przywiązywała stanowczej wagi ani nie próbowała przekonać do głosowania za lub przeciw.

Urzędniczka została ponadto oskarżona o „propagowanie treści agitujących do poparcia grupy osób przeciwnych pełnieniu przez pracodawcę powierzonego mu w demokratycznych wyborach stanowiska”.

Zwolnienie za wpis na Facebooku zostanie najprawdopodobniej zaskarżone do sądu pracy. Prawnicy dają urzędniczce bardzo duże szanse na wygraną, wskazując że jej pracodawcą jest urząd, a nie osoba burmistrza. W informacji o normalnej, demokratycznej procedurze referendum trudno także doszukać się znamion działania na szkodę urzędu.