Dzięki Apple nie kupisz Galaxy Taba 10.1!

11 sierpnia 2011 0 przez Marcin Kaczmarek

Niemiecki sąd na wniosek Apple’a tymczasowo nakazał wstrzymanie dystrybucji najnowszych tabletów Samsunga w krajach Unii Europejskiej. Argumentem jest ich podobieństwo do iPada. Egzemplarze, które dopiero co trafiły na sklepowe półki, zostaną sprzedane, ale Samsung nie może uzupełniać braków w łańcuchu dystrybucyjnym. A w kolejce czeka już następny pozew…

Apple zarzuca Samsungowi bezprawne kopiowanie rozwiązań technologicznych, a argumentem jest podobieństwo Galaxy Tab 10.1 do iPada, a nawet opakowań tych produktów. Jednak skoro firma proponuje dobre rozwiązania, trudno się dziwić, że inni próbują tworzyć coś podobnego i znajdują się chętni, by to kupować. Tak funkcjonuje cały rynek i chyba żaden sąd tego nie zmieni. Gdyby było inaczej, wciąż używalibyśmy np. laptopów wyłącznie z logo Xerox.

Zakaz nałożony obecnie na Samsunga dotyczy wszystkich krajów UE, lecz w Holandii toczy się odrębne postępowanie w tej samej sprawie i być może spór zostanie rozstrzygnięty na korzyść firmy. Byłby to jedyny kraj Unii, w który można będzie legalnie kupić nowy tablet. Obecnie złamanie zakazu może kosztować koncern 250 tysięcy euro kary za każde naruszenie.

Unia Europejska jest kolejnym regionem, w którym Samsung nie może sprzedawać swoich nowych tabletów, gdyż obecnie podobny zakaz obowiązuje również w Australii. Ale nie jest to jedyna firma, która ma problemy z Apple. Następna w kolejce jest Motorola – stosowny pozew o wycofanie tabletów Xoom z rynku już leży w sądzie. Zresztą w tym samym, który zakazał sprzedaży Galaxy Taba 10.1.

Ciekawe, jak daleko sięga paranoiczne podejście Apple do wartości intelektualnej. Firma zbiera za to coraz większą krytykę. Jest praktycznie monopolistą na rynku tabletów, więc czego oczekuje? Blokując inne produkty, sama wiele nie zyska. Na pewno stracą klienci, bo nie będą mieli możliwości swobodnego wyboru produktu, a także inni producenci sprzętu, bo będą musieli pokrywać ogromne koszty postępowania sądowego. Zarobią na pewno… amerykańscy prawnicy.