Do pracy po pracę

25 marca 2006 0 przez Piotr Bulski

Amerykańscy pracownicy szukają w sieci w godzinach pracy nowego zajęcia. Badania surfujących pracowników korzystających podczas wykonywania swoich zajęć z komputerów pokazały, że niemal 25 proc. z nich wykorzystuje tę sposobność do poszukiwania nowego zajęcia. Co ciekawe, użytkownicy ci zdają sobie sprawę, że ich podróże sieciowe są monitorowane przez przełożonych. Badania firmy Hudson Highland Group pokazały też, że pośród osób sądzących, że ich szefowie nie zajmują się badaniem internetowej aktywności pracowników, „odważniejszych” jest więcej. W tym wypadku do szukania pracy przyznaje się około jedna trzecia z nich.
Połowa z ankietowanych przyznała się, że ich firmy monitorują wykorzystanie komputerów w pracy. Trzy czwarte pytanych wierzy z kolei, iż ich przełożeni zdają sobie sprawę z tego jak często pracownicy korzystają z internetu do zajęć mało powiązanych z pracą.

W przeprowadzonych w marcu badaniach około 1 proc. pytanych przyznało się do spędzania z prywatnymi sprawami w sieci (pocztą email, blogami, chatami czy surfowaniem w internecie) ponad dwóch godzin dziennie. Więcej niż dwie trzecie z pytanych przyznało jednak, że każdego dnia na tego typu aktywności spędza bardzo mało czasu.

Przedstawiciele firmy prowadzącej badania wspominają, że zadaniem szefów osób poszukujących w pracy nowego zajęcia powinno być nie tyle dążenie do powstrzymania ich przed tym działaniem, ale skupienie się na przyczynach, z powodu których pracownicy zamiast pracować szukają nowych posad.