Pegasus – jak ktoś nie ma nic do ukrycia, to się nie ma czego obawiać

Tymi słowami Jacka Sasina można sparafrazować wypowiedź szefa NSO Group, producenta oprogramowania Pegasus, na pytanie o zagrożenie dla zwykłych obywateli. W wywiadzie dla Forbesa, stwierdził on, że jeśli ktoś nie jest przestępcą, nie powinien obawiać się inwigilacji. Mamy wrażenie, że Shalev Hulio oglądał dwa lata temu „Kropkę nad i”, a odpowiedź na pytanie Moniki Olejnik o system Pegasus zapisał sobie na przyszłość.

NSO Group twierdzi, że sprzedaje swoje narzędzia rządom, aby pomóc im namierzyć przestępców. Hulio przyznał jednak, że nie jest w stanie kontrolować tego, co władze ostatecznie robią z narzędziami dostarczonymi przez firmę. Co ciekawe, twierdzi również, że Pegasus pozwala na wykrywanie nadużyć, dzięki czemu może reagować i zamykać dostęp. NSO Group robiła to wcześniej i nadal będzie to robić, ale nie odpowiada za działania klienta. Przeciętny posiadacz smartfona nie powinien się więc martwić, bo choć Pegasus włamie się do praktycznie każdego telefonu, to jego działanie jest skierowane przeciwko przestępcom.

Pegasus NSO Group

Pegasus jak samochód – producent nie odpowiada za pijanego kierowcę

W wywiadzie Hulio porównał NSO Group do producenta samochodów. Jeśli pijany kierowca spowoduje wypadek, to jego wina, a nie producenta samochodu. Stwierdził również, że narzędzia firmy wykorzystano do powstrzymania ponad 15 ataków terrorystycznych i aresztowania setek niebezpiecznych przestępców. Nie przedstawił jednak dowodów na potwierdzenie swoich słów, zasłaniając się tajemnicą przedsiębiorstwa i dobrem klientów.

Informacje o niewłaściwym wykorzystaniu Pegasusa pojawiły się w zeszły weekend, gdy Forbidden Stories i Amnesty International ujawniły wyniki swojego śledztwa. Lista numerów telefonów, na których potencjalnie znajdował się lub znajduje ten złośliwy kod, zawiera 50 000 numerów! Badacze udostępnili też narzędzie, które pozwala na sprawdzenie, czy nasz smartfon jest lub był zainfekowany tym oprogramowaniem szpiegowskim.

Źródło: Forbes, TVN24

Dodaj komentarz