o serwisie | redakcja | reklama | kontakt
szukaj w serwisie
Spis treści

Indeks działów

25 kwietnia 2008
Piotr Bulski

Kiedy Steve Jobs "przyjmował poród", wyciągając z żółtawej koperty typu manila envelope nowe dziecko mobilnej rodziny urządzeń Apple, uczestnikom firmowej imprezy Macworld mogło się wydawać, choćby przez chwilę, że mają do czynienia z narodzinami idealnego komputera przenośnego. Rewelacyjnie mała grubość modelu MacBook Air, liczona w najcieńszym miejscu w milimetrach, szybko jednak okazała się niemal "przekleństwem" laptopa. Cóż bowiem po smukłych kształtach komputera przenośnego, jeśli kosztem ich osiągnięcia jest ograniczenie podstawowej funkcjonalności sprzętu. Te ograniczenia w przypadku MacBook Air zaczęto wymieniać dość szybko. W komputerze zabrakło wbudowanego napędu optycznego, baterię portów ograniczono do minimum, a akumulator, zwykle dający się usunąć przez proste odchylenie jednego lub dwóch zatrzasków, został na stałe zintegrowany z komputerem.
 
Potencjalny rywal narodził się szybko. W sieciowych plotkach opisywany był właśnie jako konkurencja dla MacBook Air; z upływem czasu znanych było coraz więcej szczegółów, a niedawno pojawił się oficjalnie. Chińskie Lenovo zaskoczyło prezentacją najnowszego modelu przenośnej serii ThinkPad, opisywanego symbolem X300.

Seria X komputerów przenośnych IBM, a teraz Lenovo, była zawsze gratką dla amatorów najbardziej przenośnych laptopów: zapewniała najmniejsze gabaryty z całej serii maszyn ThinkPad, a jednocześnie te ich cechy, którymi producent próbował wyróżniać się z tłumu dostawców notebooków. X300 nie odstaje od tego trendu. Ale nie jest jeszcze jednym niewielkim komputerem z serii, ale sprzętem, który znacznie ją odświeża, proponując wiele treści w niewielkiej i lekkiej formie. Nie jest to co prawda szczyt miniaturyzacji, bo są i mniejsze laptopy, a raczej próba balansowania między wygodą użytkowania komputera a maksymalną przenośnością. Drugą z cech rozpoznaje się w chwilę po wzięciu X300 do dłoni, bo nowe Lenovo leży w niej niczym... zeszyt, który może ważyć niecałe półtora kilograma!

Niestety, nietrudno się domyślić, że smukła nowoczesność musi kosztować, a propozycja Chińczyków do tanich nie należy. Za co się płaci i czy rzeczywiście warto, o tym na następnych stronach. Zapraszamy.

 

 




Zobacz komentarze do artykułu / 0
Wersja do druku

Przeczytaj również...

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.

Login
Hasło
Zarejestruj się
Zapomniałem hasła
  Ostatnio komentowane
  Ostatnio na forum
więcej »
strona główna | o serwisie | redakcja | reklama | kontakt