Wyciek danych z Facebooka (materiał z Biznes24)

Kwietniowy wyciek danych z Facebooka skłania do tego, by dokładnie weryfikować, jakie dane na swój temat publikujemy w internecie, oraz jak dobrze zabezpieczyliśmy dostęp do kluczowych usług, z których korzystamy – czy hasła dostępowe są odpowiednio skomplikowane (i zróżnicowane między usługami), a także czy stosujemy dodatkowe środki utrudniające przejęcie przestępcom kontroli nad naszymi kontami – jak na przykład weryfikacja dwuskładnikowa.

Baza, która wyciekła z Facebooka, zawiera informacje na temat 500 milionów użytkowników tego serwisu. Obejmują one takie dane, jak imiona, nazwiska, adresy email, daty urodzenia czy przybliżone adresy zamieszkania. Informacje nie są świeże, pochodzą z 2019 roku, a wyciekły w wyniku błędu, który został już poprawiony.

W bazie znajdują się informacje na temat 2,5 miliona Polaków. W 22 tysiącach przypadków informacje zawierają także adresy email.

Baza co prawda nie obejmuje haseł, więc domorośli hakerzy nie zalogują się na konta osób, których dane zostały udostępnione w sieci. Przestępcy na pewno wykorzystują pozyskane dane do ataków phishingowych, a ci bardziej zdeterminowani będą starali się odgadnąć hasła na podstawie informacji osobistych.

Można łatwo sprawdzić, czy nasze dane znalazły się w bazie. Wystarczy wpisać swój adres email na stronie haveibeenpwned.com, prowadzonej przez znanego specjalistę od cyberbezpieczeństwa, Troya Hunta.

Dodaj komentarz