Bitcoin to energia siedmiu elektrowni jądrowych

Bitcoin to energia siedmiu elektrowni jądrowych

28 sierpnia 2020 0 przez Piotr Gontarczyk

Bitcoin i inne kryptowaluty jeszcze kilka lat temu mocno wpływały na popyt sprzętu komputerowego. Przede wszystkim dotyczyło to kart graficznych, których ceny osiągały niebotyczne wartości. Od tamtego czasu wykopywanie kryptowalut przesunęło się w kierunku dedykowanych rozwiązań (ASIC). Choć o bitcoin i innych kryptowalutach zrobiło się ciszej, to nic nie wskazuje na to, aby miał zbliżać się ich koniec. Z ostatnich analiz Cambridge Center for Alternative Finance wynika, że w tym roku kopanie kryptowalut ciągnie za sobą rekordowy pobór energii elektrycznej.

Bitcoin i statystyki zużycia energii elektrycznej

Dziś (28 sierpnia) po południu światowy pobór energii elektrycznej na potrzeby kopania Bitcoinów przekracza szacunkowo 7,1 GW. W poniedziałek 24 sierpnia notowano pobór na poziomie 7,46 GW. To przekłada się na zużycie energii na poziomie 63,32 TWh w skali roku. Dziś po nałożeniu statystyki tygodniowej wartość ta urosła już do ponad 64 TWh. Z przeliczeń CCAF wynika, że obecnie wykopywany Bitcoin pochłania energię stanowiącą równowartość wytwarzanej przez siedem przeciętnych elektrowni jądrowych, czy blisko dwadzieścia dwa miliony paneli słonecznych. Przy uwzględnieniu uśrednionych kosztów energii elektrycznej ($0,03 ~ $0,05 za kWh), pojedynczy Bitcoin wciąż zapewnia ponad 4000 dolarów zysku.

Bitcoin kontra państwa i herbata

Sam Bitcoin wchłania 0,26% całej, światowej produkcji energii elektrycznej (około 25 tys. TWh – szac. dane Międzynarodowej Agencji Energii za 2016 r.). Stanowi też 0,29% światowego poboru energii (niecałe 21 tys. TWh). Bitcoin pochłania, w skali roku, mniej więcej tyle, co cała Austria (64,6 TWh). Mniej energii elektrycznej zużywają np. Czechy, Szwajcaria, Grecja, Izrael, czy Dania. Dla porównania, Polska zużywa blisko 150 TWh w skali roku. Z ciekawostek warto dodać, że gdyby na potrzeby kryptowaluty Bitcoin używać w USA energii zasilającej wszystkie domowe urządzenia, w trakcie spoczynku lub uśpienia, to wystarczyłoby jej na blisko trzy i pół roku. W samej Wielkiej Brytanii wystarczyłaby ona, by elektryczne czajniki do parzenia herbaty zasilać przez czternaście lat. Gdyby do Brytyjczyków dołączyć całą Unię Europejską, to czajniki mogłyby pracować przez trochę ponad dwa lata.

Zużycie energii elektrycznej na potrzeby Bitcoina rośnie, ale rośnie też moc obliczeniowa. Obecnie wynosi ona około 120 EH/s (exahashe/s). Ponad 65% całości stanowią Chiny, 7,2% USA, niecałe 7% Rosja, 6,2% Kazachstan, a 4,3% Malezja. Polska ma udział na poziomie 0,02%. Dla przypomnienia, w 2016 roku świętowano przekroczenie „zaledwie” 1 EH/s. Według analityków BitOoda, w ciągu dwunastu do czternastu miesięcy, Hashrate może przekroczyć 260 EH/s. Dzięki coraz lepszej sprawności energetycznej po stronie sprzętowej, skala wzrostu zużycia energii elektrycznej ma być mniejsza. Pod koniec 2021 roku Bitcoin miałby wchłaniać od 9,6 do 10,6 GW.