Packard Bell EasyNote MB85-P-012 – poręczniejsza moc

11 października 2007 0 przez Piotr Bulski

Niedawno na łamach ITbiznes.pl przedstawiliśmy test komputera przenośnego Packard Bell EasyNote SB85. Konfiguracja tego 17-calowego komputera typu DTR (Desktop Replacement) okazała się w miarę silna, jednak jego wymiary, a szczególnie waga potrafiły sprawić, że nie byłby to wygodny towarzysz w podróży, a częściej dobra alternatywa dla sprzętu stacjonarnego, czy to w domu czy w biurze. W ofercie Packard Bell jest jednak maszyna, która może rozwiązać problem mobilności, oferując jednocześnie bardzo podobne parametry, którymi dysponował model SB85.
Maszyna opisywana symbolem MB85-P-012 wygląda bardzo podobnie do poprzednika. Wygląda to tak, jakby ktoś z większego modelu „odessał” nadmiar plastiku, pozostawiając tyle akurat, by wystarczyło na opasanie 15,4-calowej matrycy LCD oraz klawiatury, która w wypadku tego modelu nie jest raczej typowa.

Sprzęt wykorzystuje nową mobilną platformę Intela, silny procesor, sporo możliwości komunikowania się ze światem zewnętrznym i peryferiami, a do tego wszystkiego wygląda elegancko. Co może się podobać w MB85, a co nie, o tym poniżej. Zapraszamy.



Z zewnątrz

Laptop w przeważającej części pokryty jest z zewnątrz czarnym, miejscami połyskującym plastikiem. Pokrywa ekranu, niemal cała błyszcząca niczym fortepian, otrzymała podświetlane logo producenta oraz okrągły, znany z innych modeli element, powtórzony wewnątrz komputera, w nietypowym jak się okaże miejscu.

Jedynie odbiegające od czarnego trendu elementy obudowy komputera to zawias ekranu oraz boki panelu LCD i dolnej części komputera. Tym wybrano grafitową barwę. Zastosowane materiały prezentują się świetnie, a ich dobór jest raczej elegancki.

Na przedzie obudowy zamkniętego laptopa wiele nie ma. Klapa zamykana jest na suwak odblokowujący dwa zaczepy. Suwak nie jest trudny do przesuwania, choć można byłoby zadbać o nieco lepszy uchwyt, który nie pozwoliłby na poślizg palca. Zaczepy przytrzymują klapę solidnie.

Przód komputera, tym razem w dolnej części kryje otwory dla głośników stereo, a w środkowej części okienko do komunikacji w podczerwieni.

Próżno szukać na obudowie lampek wskazujących na stan maszyny, ładowanie jej baterii czy pracę w trybie uśpienia. Znając model SB85 wiadomo, że projektanci obudowy zdecydowali się je wprowadzić na te miejsca obudowy, które nie są widoczne bez otwierania pokrywy. To z pewnością słaby punkt konstrukcji obudowy.

Prawa strona komputera to miejsce dla złącza mikrofonowego i słuchawkowego, trzech portów USB, interfejsu modemu, gniazda dla zasilacza oraz napędu optycznego. Ten ostatni to dwuwarstwowa nagrywarka DVD-Multi, Optiarc AD-7530A. Napęd radzi sobie z pracą z płytami DVD-RAM, DVD jednokrotnego i wielokrotnego zapisu, ale i nośnikami dwuwarstwowymi oraz mniej pojemnymi płytami CD.

Lewa strona komputera to przede wszystkim duży wylot ciepłego powietrza z wnętrza komputera, który niestety dość często daje znać o sobie, włączając się co około minutę na kilka chwil i szumiąc wyraźnie. Efekt ten występuje jeśli komputer ustawiony jest do pracy w najwyższej wydajności, ale stoi nieniepokojony żadnymi zajęciami oprócz wyświetlania pulpitu systemu operacyjnego. Sytuację zmienia wprowadzenie komputera w bardziej oszczędne dla baterii maszyny tryby pracy. Wtedy jest on częściej sprzętem bezgłośnym, co niestety nie oznacza, że wiatrak wcale się nie włącza. Także i wtedy kręci się co 2-3 minuty przez około 10 sekund.

Na lewą stronę obudowy wprowadzono też slot dla kart ExpressCard, czytnik czterech formatów kart pamięci flash, w tym SD, MMC, Memory Stick i Memory Stick Pro, złacze antenowe dla tunera TV (za gumową zaślepką podatną na zgubienie), gniazdo FireWire, złącze eSATA oraz HDMI.

Zestaw połączeń uzupełniają gniazda, które producent zdecydował się zaprojektować na tyle komputera. To tu trafiło czwarte gniazdo USB 2.0, złącze komunikacji sieciowej, wyjście DVI oraz miejsce do podpięcia zamka typu Kensington. Najwięcej miejsca na tyle zajmuje bateria. Ta w komputerze MB85 to model firmy Simplo o pojemności 4800 mAh. Mocowana na dwa zaczepy z zabezpieczeniem raczej nie powinna przypadkowo opuścić swego miejsca.

Warto zwrócić uwagę na te bogate opcje połączeniowe komputera, bo pozwalają one podpiąć do laptopa niemal wszystkie z peryferiów komputerowych.

Na spodzie SB85 umieszczono pięć gumowych nóżek dających komputerowi 3-milimetrowy prześwit nad twardym podłożem. Tym co najbardziej zwraca uwagę na spodzie laptopa jest głośnik, który ma odpowiadać za odtwarzanie niskich tonów. Przyznać trzeba, że dodanie subwoofera to doskonałe posunięcie. Nagrania muzyczne i ścieżki dźwiękowe filmów brzmią doskonale (oczywiście jak na dźwięk z notebooka) i o wiele pełniej w porównaniu z zestawami stereo czy innymi, pozbawionymi głośnika odpowiadającego za tony niskie. Ten dodatek to jedna z cech komputera, na którą uwagę powinni zwracać w szczególności ci z użytkowników, którzy będą częściej wykorzystywać swój komputer w charakterze odtwarzacza multimediów.

MB85 nawet zamknięty wygląda nieźle. Maszyna mierzy 360 mm na 265 mm na 37 mm i waży około 2,6 kg.

Czas na otwarcie pokrywy, a tam zapewne nie obędzie się bez niespodzianek.



Wewnątrz

Pokrywa ekranu nie otwiera się zbyt lekko i do jej odchylenia potrzebne są dwie ręce. Ekran komputera to 15,4-calowa matryca o rozdzielczości 1280 na 800 pikseli. Matryca podświetlona jest równomiernie, bez widocznych wyraźniejszych pól jaśniejszych czy ciemniejszych. Na ciemnym tle spód ekranu wydaje się być delikatnie jaśniejszy, z kolei przy wyświetlaniu jasnego tła to dół charakteryzuje się leciutkim niedoświetleniem. Nie są to jednak wady ekranu, które w wyraźny sposób wpłyną na wykorzystywanie komputera.

Matryca jest powleczona błyszczącą powłoką, co może niektórym z użytkowników nie przypaść doi gustu. W jasnym dobrze oświetlonym otoczeniu szczególnie łatwo o odblaski. W mniejszym oświetleniu ekran sprawuje się doskonale.

Kąty widzenia są niezłe, jednak o wiele szersze w poziomie niż w pionie, kiedy to delikatne odchylenia ekranu od optymalnej pozycji powodują zniekształcenia w prezentowanych kolorach. W przypadku kątów w poziomie, zakres bezbłędnie pokazywanego obrazu jest na tyle szeorki, że wyświetlane na ekranie treści bez kłopotu mogą odczytywać i osoby siedzące obok użytkownika obsługującego komputer.

Komputer oferuje osiem poziomów podświetlenia ekranu. Najsilniejsze z nich to w warunkach niewielkiego oświetlenia aż za wiele.

Nad ekranem znalazła się zintegrowana kamera internetowa pozwalająca na wykorzystanie jej w popularnych komunikatorach internetowych. Jej rozdzielczość to 1,3 mln punktów, a producent laptopa od razu zapewnia potrzebne jej oprogramowanie sterujące. Maksymalna rozdzielczość filmowania to 1280 na 960 pikseli. W tej jednak rozdzielczości nie należy spodziewać się akceptowalnej szybkości działania.

Dolna część laptopa to przede wszystkim klawiatura. Ta w maszynie MB85 nie jest typową, bowiem wyposażono ją w niespotykaną często w tej klasie komputerów część numeryczną, która z pewnością przyda się osobom często „wstukującym” liczby, np. numery kont. Dzięki tak zaprojektowanej klawiaturze wypełnia ona niemal całą szerokość spodniej części komputera, pozostawiając po centymetrze plastiku z każdej ze stron.

Przyciski są raczej niskie, charakteryzują się sporym skokiem, wyraźnie potwierdzającym moment wciśnięcia. Działają niemal bezgłośnie, z delikatnym grzechotaniem (najwyraźniejszym w spacji), którego jednak nie można uzyskać inaczej niż przez pisanie.

Warty zauważenia jest sporej wielkości „zakręcany” przycisk Enter (zdublowany w części numerycznej), duży prawy Shift, spory Backspace oraz wysunięta nieco w dół partia klawiszy kierunkowych. Towarzyszy im relatywnie krótka spacja, oraz niestety mały prawy klawisz Alt.

Całość jest raczej wygodna w użyciu i precyzyjna, a pod nadgarstkami piszących lubiących opierać dłonie na komputerze znajduje się wystarczająco dużo plastiku obudowy.

Ponad klawiszami znalazł się włącznik komputera kilka dodatkowych przycisków oraz diody wskazujące na podstawowe parametry pracy MB85. Niestety to tutaj właśnie umieszczono diodę wskazującą na stan baterii komputera.

Obok okrągłego włącznika nawiązującego wyglądem do elementu z wierzchniej części pokrywy ekranu zaprojektowano podświetlane przyciski odpowiadające za włączanie komunikacji bezprzewodowej WiFi, uruchamianie podświetlenia w dolnej części obudowy (o którym za chwilę) oraz włączanie trybu ekonomicznego, w którym maszyna przyciemnia ekran, a procesor zaczyna pracować wolniej. To guzik dla tych z użytkowników, którzy zechcą pracować z zasilaniem bateryjnym maksymalnie długo.

Guziki podświetlane są na efektownie prezentujący się biały kolor, podobnie jak miało to miejsce w modelu SB85. Kolor ten powtarza się jeszcze w dolnej części maszyny, w której Packard Bell zaproponował ciekawą ozdobę – podświetlaną belkę. To ozdoba, gdyż praktycznego zastosowania dla niej próżno szukać. Jeśli ma być to oświetlenie dla czytanych po ciemku dokumentów, jest raczej za słabe, a ekran sprawuje się w roli lampki znacznie wydajniej.

Jako gadżet, tak jak w SB85 podświetlany pasek jest świetny, ale na szczęście dbający o zasoby energetyczne komputera mogą go wyłączyć przyciskiem.

Interesującym elementem rozcinającym podświetlany element na dwie części jest touchpad. Upodabniając się do elementu z pokrywy także jest zupełnie okrągły. Nie zaokrąglany, jak w kilku innych laptopach firmy Packard Bell, ale zupełnie okrągły, w kształcie koła.

Niestety tak jak u większego poprzednika urządzeniu brakuje nieco precyzji na obrzeżach (około 0,5 cm). Przesunięcie wskaźnika po ekranie przy standardowych ustawieniach wymaga co najmniej trzech posunięć po panelu dotykowym. Kształt płytki nie wpływa jednak na jego precyzję, która zarówno w ruchu czy w rejestrowaniu popularnego „dwukliku” sprawuje się bez zarzutów.

Za przyciski myszy odpowiada wbudowany w brzeg laptopa przełącznik, który zależnie od tego którą z jego stron się naciśnie, odpowiada działaniem lewego bądź prawego przycisku myszy. Nie jest on umieszczony centralnie pod touchpadem, co można zrozumieć ze względu na ułożenie dłoni sterującej tym gadżetem (u osób praworęcznych). Korzystanie z niego nie jest jednak wygodne. Przyciski działają ciężko i trudno w nie trafić precyzyjnie. Z problemem tym można było się spotkać także w komputerze SB85. Rada dla projektantów to nieco zmienić te guziki, tak by nie tylko dobrze wyglądały, ale i równie sprawnie pracowały. Na razie tak nie jest.

W sumie konstrukcja sprawia wrażenie solidnej i urodziwej zarazem, obudowa jest spasowana nieźle i tylko jej cześć, zaraz pod ekranem nieco sprężynuje. Nie przeszkadza to jednak zbytnio bowiem tam dłonie użytkownika wędrują bardzo rzadko.

Pod maskę Packard Bella MB85 trafiła platforma mobilna Intel Centrino Duo z procesorem Intel Core 2 Duo T7500 (2,2 GHz z magistralą taktowaną częstotliwością 800 MHz i z 4 MB pamięci podręcznej poziomu drugiego), chipsetem mobilnej rodziny 965 Express i modułem komunikacji bezprzewodowej Intela obsługującej wszystkie obecne standardy komunikacji bezprzewodowej w tym ten najnowszy, czekający nadal na ratyfikację, 802.11n (draft).

Pamięć komputera to dwa moduły pamięci DDR2 667 MHz po 2 GB każdy. Co ciekawe, na komputerze zainstalowano 32-bitową wersję systemu Windows Vista, która wykrywała nie 4 GB, a 3 GB pamięci.

Za grafikę komputera odpowiada oddzielny układ graficzny NVIDII, GeForce 8600M GS z 256 MB pamięci, którego parametry działania nie są zgodne z tymi, które przedstawia Nvidia. Tak jak w modelu SB85, tak i tutaj chip graficzny pracuje z czestotliwością 540 MHz, a pamięci ustawione są na 400 MHz.

Dysk twardy komputera to 160-gigabajtowy model Seagate Momentus 5400.3 z interfejsem Serial ATA

W komputer wbudowano kontroler sieciowy Marvell Yukon 88E8039, modem i moduł Bluetooth, przydatny szczególnie przy komunikowaniu komputera z telefonami komórkowymi.



Oprogramowanie

Podobnie do swojego większego poprzednika, także model MB85 dociera do użytkownika wyposażony od razu w niezły pakiet oprogramowania. W komputerze działa najnowsza wersja systemu operacyjnego Windows Vista w najbogatszej wersji domowej Home Premium, wyposażonej m.in. w multimedialne rozszerzenia Media Center. To jednak tylko wstęp, bowiem po odpaleniu MB85 po raz pierwszy do dyspozycji użytkownika oddawanych jest kilka dodatkowych darmowych aplikacji.

Prócz pakietu zabezpieczającego Norton Internet Security 2007, działającego przez ograniczony czas, na dysku twardym komputera znalazły się też narzędzia wykorzystujące wbudowaną w komputer nagrywarkę płyt – Roxio Easy Media Creator 9.

Prócz tych Packard Bell po raz kolejny pokazuje owoce współpracy z Google, oferując w swoim sprzęcie pakiet aplikacji tej firmy. To darmowe programy, jednak ich udostepnienie od razu w maszynie pozwala zaoszczędzić nieco czasu związanego z ewentualnym ich pobieraniem. Wśród tych aplikacji wymienić warto narzędzia Google Desktop, ułatwiające wyszukiwanie informacji w komputerze, Google Tolbar, belkę narzędziową prezentowaną w przeglądarce internetowej, ale i bardziej multimedialne produkty, jak Google Picasa, trakcyjny album na fotografie cyfrowe czy Google Earth, wirtualny globus składający się z fotografii satelitarnych ziemi.

Za obsługę wbudowanego modułu komunikacji Bluetooth odpowiada doskonała aplikacja Bluesoleil, którą obsłużą nawet mniej wprawni posiadacze gadżetów wykorzystujących ten typ bezprzewodowej komunikacji. Obsługa wbudowanej kamery internetowej zajmuje się narzędzie zwane Camera Assistant Software Lite. kamerę wykorzystać można też dzięki komunikatorowi Skype, który także można zainstalować podczas pierwszego uruchomienia maszyny.

MB85 od razu po uruchomieniu otrzyma też aplikację pozwalającą odczytywać zbiory PDF, Adobe Reader 8.

Prócz programów od dostawców trzecich Packard Bell ma w ofercie także własne aplikacje. To m.in. narzędzie do sprawdzania ewentualnych błędów wyświetlacza, aplikacja do tworzenia ratunkowej płyty DVD w razie wystąpienia kłopotów z zainstalowanym już systemem czy tzw. Updator, czyli narzędzie wyszukujące nowe wersje oferowanych przez komputer programów i sterowników.

Bezpieczeństwo komputera i możliwość prostego odratowania maszyny po wystąpieniu kłopotów zapewniać ma partycja ratunkowa, odbierająca dyskowi twardemu około 8 GB z pojemności, ale zapewniająca, że w razie czego, w nietrudny sposób będzie można powrócić do ustawień fabrycznych maszyny, do stanu w którym komputer był tuż po zakupie.



Wydajność

Sprzęt wyposażony w 2,2-gigahercowy dwurdzeniowy procesor Intela i dwa moduły pamięci po 2 GB każdy oraz niezintegrowany układ graficzny zapowiada niezłe osiągi. Niestety, 32-bitowa wersja Visty potrafiła wykorzystać tylko 3 GB z dostępnych 4 GB RAM.

Laptop podczas nawet najbardziej intensywnych prób nie wykazywał zbytnich tendencji do grzania się. Prawdę mówiąc często po samym dotyku trudno było ocenić czy sprzęt pracuje czy też nie. Większość czasu notebook był delikatnie letni w środkowej części pod klawiaturą. Być może ta niewielka temperatura, którą komputer wypromieniowywał przez obudowę była zasługą żwawo pracującego chłodzenia, które niestety włączało się raczej często szumiąc wyraźnie. Działa się tak zarówno w momencie gdy komputer był obciążany zadaniami wymagającymi dużej wydajności, ale i wtedy gdy maszyna stała sobie w spokoju.

W warunkach biurowych lub podczas pracy w domu nie jest to przeszkodą, jednak podczas seansów filmowych może okazać się, że co jakiś czas projekcję przerwie ciepły szumiący podmuch.

Poniżej wyniki i porównania z kilku benchmarków. Indeks wydajności wskazany przez system Windows Vista wyniósł w przypadku tej maszyny 4,7, przy czym najniższe noty, właśnie 4,7 komputer otrzymał za szybkość transferu danych przez dysk twardy oraz wydajność pulpitu dla interfejsu Windows Aero (Windows przyznał karcie graficznej 5 punktów za wydajność grafiki trójwymiarowej).

Komputer nie musi działać z maksymalną wydajnością.

Bateria laptopa o pojemności 4800 mAh okazała się mało wydajna. W trybie maksymalnej wydajność, w badaniu przeprowadzonym z pomocą programu Battery Eater, notebook był w stanie pracować tylko 1 godzinę i 3 minuty. W tzw. trybie czytelnika sytuacja poprawiała się, jednak i tak nie było to zbyt wiele, bo akumulator wyczerpywał się przed ukończeniem dziewiątego kwadransa pracy. Na szczęście bateria ładowała się w miarę szybko. Proces ten zajmował nieco ponad półtorej godziny.



Podsumowanie

15,4-calowy Packard Bell to maszyna warta zainteresowania nie tylko ze względu na niewątpliwie elegancki wygląd i niezłe wykonanie, ale i zastosowane rozwiązania. Przy modelu MB85 warto szczególnie zwrócić uwagę na jego złącza. Prócz czterech portów USB 2.0 w komputer wbudowano cała gamę połączeń, a użytkownik laptopa nie powinien czuć się zaskoczony niemal żadnym z peryferiów, pracujących zarówno za pośrednictwem połączenia przewodowego, ale i bezprzewodowego.

Notebook, mimo iż raczej chłodny, potrafi nieźle zaszumieć. Wiatrak chłodzący komputer włącza się zbyt często, co nie wpływa pozytywnie na odbiór sprzętu, głównie podczas pracy z multimediami. Z nimi komputer radzi sobie wyśmienicie. Sprzęt wyposażono co prawda w słabszą od oczekiwań grafikę, która jest jednak zgodna z technologiami DirectX 10, radzi sobie z eleganckim interfejsem Aero oprogramowania Microsoftu, a także z nieco starszymi grami. Najnowsze tytuły będą wymagać zapewne silniejszego chipu. Jakieby to multimedia nie były jedno jest pewne, zagrają świetnie. Głośnik dla niskich tonów doskonale uzupełnia standardowe dźwięki wysyłane na lewy i prawy kanał.

Jako sprzęt biurowy maszyna sprawdzi się bez zarzutu. Mocy jest w niej bowiem aż nadto. Może nieco dziwić instalacja 32-bitowego systemu przy 4 GB zainstalowanej pamięci. Wpisujący często numery docenią z pewnością pojawienie się na klawiaturze części numerycznej.

Kłopotem okazać może się raczej niewydajna bateria, która w czasie gdy komputer będzie wymagać największej mocy wystarczy na około godzinę. W mniej stresujących sprzęt zadaniach jest już lepiej.

Touchpad, mimo iż atrakcyjny, jest nieco nieprecyzyjny na brzegach. Widać postawiono w większym stopniu na atrakcyjną stronę wizualną a nie 100-procesntową dokładność. Braki te nie są jednak większym kłopotem.

Zalety:

  • Spora wydajność
  • Rozszerzona klawiatura
  • Ciekawa obudowa
  • Niezłe nagłośnienie

Wady:

  • Nieprecyzyjny touchpad
  • Często właczający się wentylator

Do testów dostarczył: S plus S Poland
Cena: około 5200 złotych z podatkiem VAT