Aplikacje wykrywające koronawirusa. Pokaż im jak kaszlesz, a powiedzą czy jesteś chory

Aplikacje wykrywające koronawirusa. Pokaż im jak kaszlesz, a powiedzą czy jesteś chory

15 kwietnia 2020 0 przez Marcin Kaczmarek

Aplikacje wykrywające koronawirusa coraz częściej wskazywane są przez środowiska akademickie i komercyjne jako pomysł na ograniczenie epidemii COVID-19. Wizji jest sporo: od kasłania do smartfona w celu zdiagnozowania choroby, aż po wykorzystywanie „kanałów reklamowych” do ostrzegania o możliwości zakażenia.

Aplikacje wykrywające koronawirusa i/lub pozwalające na monitorowanie kontaktów osób zagrożonych zarażeniem staną się zapewne w najbliższej przyszłości codziennością. W Polsce rząd zaordynował używanie oprogramowania Kwarantanna Domowa do sprawdzania przestrzegania zasad izolacji wśród osób chorych lub podejrzewanych o styczność z zakażonymi, na horyzoncie jest już zaś ProteGO, która ma wskazywać, czy mieliśmy kontakt z zarażonym COVID-19 i powinniśmy udać się z tego powodu do lekarza.

ProteGO to aplikacja projektowana na czas wychodzenia z najpoważniejszych obostrzeń wdrożonych do walki z pandemią koronawirusa. Celem tego rozwiązania jest kontrola nad rozprzestrzenianiem się choroby. Chcemy to osiągnąć budując – poprzez technologię Bluetooth – swoistą sieć połączeń pomiędzy użytkownikami telefonów komórkowych. Aplikacja nie będzie gromadzić ich danych, ani śledzić ich położenia. W skrócie – chcemy, aby wyglądało to następująco: użytkownicy telefonów komórkowych instalują na nich naszą aplikację. Do jej działania konieczny jest włączony stale Bluetooth. Dzięki niemu nasze urządzenie (telefon) komunikuje się z urządzeniami innych użytkowników aplikacji, a urządzenia innych użytkowników z naszym. Dane o napotkanych urządzeniach przechowywane są w naszym telefonie przez dwa tygodnie. Są tam zaszyfrowane i nie są nigdzie przesyłane.

Jeśli u użytkownika aplikacji zostanie stwierdzony COVID-19, informacje o konieczności przebadania się otrzymają wszyscy z zapisanymi na swoich telefonach kluczami identyfikującymi posiadane przez niego urządzenie. Na dokładnie tej samej zasadzie ma działać przygotowywany wspólnie przez Google i Apple system, który ma zostać zintegrowany z Androidem oraz iOS.

Inną ideę zaprezentowali naukowcy z Cambridge, którzy chcą stworzyć narzędzie diagnostyczne dostępne w telefonie. Opracowywana przez nich aplikacja, na razie znajdująca się we wczesnej fazie rozwoju, ma wykorzystywać odgłosy oddychania, kaszlu oraz czytania krótkiego tekstu do oszacowania, czy użytkownik może być zarażony COVID-19. Do analizy danych zaprzęgnięto algorytmy uczenia maszynowego. Im więc naukowcy otrzymają więcej próbek, tym lepszą skutecznością będzie odznaczać się ich rozwiązanie.

Aplikacje wykrywające koronawirusa. Polskie pomysły na walkę z COVID-19

Polscy akademicy i przedsiębiorcy także prezentują własne pomysły na aplikacje mające wspomagać życie w świecie ogarniętym pandemią.

POLCOVID19 to rozwiązanie opracowane na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku. Obecnie aplikacja dostępna jest w wersji webowej, w przyszłości powstanie wersja na smartfony z Androidem oraz iPhone’y.

Dostępna za pośrednictwem przeglądarki aplikacja POLCOVID-19 to efekt współpracy genetyków, immunologów i bioinformatyków związanych z polskimi ośrodkami badawczymi. Liderem projektu jest dr hab. Mirosław Kwaśniewski, kierownik Centrum Bioinformatyki i Analizy Danych Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Zadaniem jego zespołu było opracowanie skutecznego narzędzia, które w czasie epidemii przysłuży się społeczeństwu i pozwoli każdej osobie w łatwy sposób zidentyfikować objawy mogące wskazywać na zakażenie koronawirusem, a co za tym idzie – wzmocni potrzebę pozostania w domu w celu uniknięcia zakażenia.

O sposobie działania aplikacji opowiedziała dr Karolina Chwiałkowska, jej współtwórczyni.

Użytkownik wypełnia prosty kwestionariusz dotyczący m.in. ogólnego samopoczucia, objawów choroby lub ich braku, a także innych istotnych czynników, które mogą sprzyjać zakażeniu koronawirusem. Aplikacja podpowie, w której z czterech grup ryzyka dana osoba się znajduje: wysokiego, podwyższonego, możliwego czy umiarkowanego. Na tej podstawie POLCOVID-19 zaprezentuje rekomendacje dla danej osoby przygotowane na podstawie zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia, Ministerstwa Zdrowia i Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Dzięki tym krokom każda osoba może skuteczniej zinterpretować swoje objawy, bardziej świadomie zabezpieczyć siebie i swoich najbliższych przeciw zakażeniu koronawirusem oraz dowiedzieć się więcej o możliwej profilaktyce.

Polskie Cloud Technologies chwali się z kolei opracowaniem narzędzia ostrzegającego użytkownika o znalezieniu się w pobliżu osoby chorującej na COVID-19.

Firma opracowała COVID-19 Prevention Tool, które powiadamia użytkownika, że ten przebywa w pobliżu osoby zakażonej koronawirusem lub znajduje się na obszarze uznanym za niebezpieczny. Gdy jeden z warunków zostanie spełniony, narzędzie na urządzeniu mobilnym wyświetla ostrzeżenie i sugeruje podjęcie dodatkowych środków ostrożności, może również zarekomendować poddanie się kwarantannie. Co szczególnie ważne, nie jest konieczne instalowanie żadnej nowej aplikacji, a system wykorzystuje do komunikacji z użytkownikiem powszechnie dostępną przestrzeń reklamową.

Polskie rozwiązanie analizuje prawdopodobieństwo znalezienia się w bliskości osoby zarażonej i wyświetla ostrzeżenia jako… banery reklamowe w przeglądanych przez użytkownika treściach.

To zaawansowane oprogramowanie korzysta nie tylko z historii lokalizacji i technologii personalizacji reklam w sieci, ale również intensywnie angażuje sztuczną inteligencję. Dzięki SI program identyfikuje osoby, które mogą być zagrożone spotkaniem z zakażoną jednostką lub przebywają w skażonym obszarze, wykorzystując technologię programmatic. Rozwiązanie to polega na tym, że algorytmy same decydują o tym, gdzie i kiedy powinien pojawić się komunikat. Program anonimowo wyszukuje urządzenia mobilne zainfekowanych, a następnie dostarcza ostrzeżenia ludziom. Wszystko dzięki temu, że system zna miejsca, w których ostatnio przebywały. Dane wykorzystywane przez OnAudience.com to jednak za mało, by precyzyjnie określić, kto jest zarażony.