Jak technologie napędzają rynki

Jak technologie napędzają rynki

20 listopada 2020 0 przez Aleksander Poniewierski

Trzecia rewolucja przemysłowa, poza eksplozją w rozwoju maszyn liczących, a później komputerów i urządzeń będących ich pochodnymi, przyniosła ewolucję niezliczonych rodzajów oprogramowania. Nie ma na świecie technologii opartej na elektronice, która byłaby pozbawiona software’u. To on jest układem rządzącym funkcjonowaniem najmniejszych nawet rozwiązań obliczeniowych. To on steruje komputeryzacją i wynikającą z niej automatyzacją.

Rozkwit przemysłu informatycznego na każdym etapie wspierał rozwój wynalazczości i postęp w innowacyjności. W większości przypadków maszyny liczące posiadły zdolność do realizacji klasycznych funkcji dokładniej, taniej i szybciej.

Zaawansowane programy, dzięki rozwojowi technologii, przekraczały granice, które wydawały się nie do pokonania. Można było dzięki nim zyskać więcej pieniędzy, ale i czasu, a przede wszystkim wiedzy o otaczającym nas świecie. Szczególnym obszarem takiego rozwoju jest materiałoznawstwo i inżynieria konstrukcji. Dokładniejsze badania oraz rozwój symulacji komputerowej dały możliwość tworzenia w przemyśle nowej jakości. Dzięki nim możliwe stało się wysłanie człowieka w kosmos oraz stworzenie mapy ludzkiego DNA.

Technologia jest podstawą rozwoju. Mówi się, że współczesne organizacje opierają się na trzech głównych filarach: ludziach, procesach i technologiach. Oczywiście, jest to uproszczenie. Jeżeli jednak przyjmiemy, że technologia to jeden z podstawowych filarów decydujących o skutecznym działaniu firm, to wszystkie rozwiązania służące zarówno świadczeniu usług, produkcji, jak i operacyjnej działalności określimy właśnie tym mianem. Dlatego technologia jest dziś podstawą przewagi konkurencyjnej i decyduje o sukcesie rynkowym firmy.

Innowacje technologiczne

Adaptacja najnowszych rozwiązań na rynku jest kluczem do postępu i sukcesu biznesowego. Jeśli technologia nie zostanie masowo przyjęta przez odbiorców, firma nie osiągnie sukcesu. Jakie zatem warunki musi spełnić innowacja, aby wejść do masowego użytku i przenieść jej twórców na wyższy poziom?

Zacznijmy od tego, czym jest innowacja technologiczna. Mówiąc najprościej, jest to zmiana status quo w branży, w której się pojawiła.

Wchodząc nieco głębiej, należałoby zauważyć, że jest to nowe rozwiązanie ułatwiające pracę lub życie użytkownikom albo realizujące w inny sposób czy też za pomocą innych środków działania i procesy.

Z perspektywy kilkusetletniej możemy powiedzieć, że duże znaczenie dla rozwoju ludzkości miało wynalezienie druku przez Johannesa Gutenberga w XV wieku. Oczywiście, nie był on jego pierwszym twórcą. Technologia ruchomej czcionki znana była już w XI wieku w Chinach. Ale na starym kontynencie to właśnie Gutenberg wcielił w życie innowację, która zmieniła funkcjonowanie człowieka. Dała dostęp do spisanych informacji tysiącom ludzi jednocześnie i w tej samej formie. Stała się też symbolicznym momentem wyjścia ludzkości z wieków ciemnych.

To pokazuje, że istnieje opóźnienie między początkiem a powszechnym przyjęciem nowych technologii. W przeszłości było to kilkaset lat, ale z upływem czasu ta luka się zmniejsza. Wszystkie kraje na świecie opracowują dziś strategie rozwoju sztucznej inteligencji i postrzegają tę technologię jako przewagę nad innymi gospodarkami. Sztuczna inteligencja, opracowana po raz pierwszy w latach 50. XX wieku, wzbudziła duże zainteresowanie już w latach 70. i 80. XX wieku, ale dopiero niedawno jej masowe używanie stało się ekonomicznie opłacalne.

Przejście od technologii klasycznej do rozwijającej się wymaga obecności wielu innych komponentów, zanim będzie można ją zrealizować w odpowiedniej skali. Taka technologia będzie musiała poczekać na rozwój innych technologii umożliwiających jej wykorzystanie, odpowiedniej infrastruktury (jak miało to miejsce w przypadku samochodów elektrycznych na tle samochodów benzynowych), akceptacji społecznej i zasadniczo opłacalności ekonomicznej. Dla przykładu, Hyperloop to aktualny przykład ekscytującej, ale kosztownej innowacji transportowej, która nie jest jeszcze realistycznie skalowalna.

Samo pojawienie się czegoś nowego nie gwarantuje sukcesu. Często zdarza się (szczególnie w ostatnich latach), że kilka podobnych technologii pojawia się mniej więcej w tym samym czasie i przez pewien czas działają równolegle, aż do momentu dominacji jednej z nich.

Tak było w przypadku opracowania magnetowidu w 1979 roku. Przez pewien czas Betamax i VHS dzieliły rynek po połowie. Sprzęt Betamax był lepszej jakości, ale cięższy. Co ważniejsze, magnetowidy VHS mogą nagrywać przez dwie godziny na jednej taśmie, w przeciwieństwie do Betamax, które wystarczały tylko na godzinę. Kiedy zaczął się kształtować rynek wypożyczalni filmów, sklepy przyjęły sprzęt VHS, a Betamaxy z dnia na dzień stały się bezużyteczne. Okazało się, że doskonała (lepsza) technologia nie wystarczy. Potrzebny jest też przyjazny rynkowi model biznesowy oraz spełnienie odpowiednich oczekiwań klientów.

Kolejnym przykładem postępu technologicznego i zastąpienia jednych technologii nowymi, jest rynek muzyczny. Płyty winylowe o dobrej jakości dźwięku zastąpiono gorszymi kasetami audio. Z czasem zostały one zastąpione przez płytę kompaktową, która podbiła świat pod koniec trzeciej rewolucji przemysłowej, potem również ją zastąpiły pliki MP3, a później streaming.

Te ostatnie formaty w ogóle nie mają nośnika w postaci fizycznej, bo wykorzystują ciągły dostęp technologii mobilnej do internetu i możliwości przechowywania danych na urządzeniach użytkowników.

Zmiana formatów spowodowała spadek obrotów przemysłu muzycznego. Producenci odnotowali znaczny spadek przychodów z powodu utraty kontroli nad rynkiem oraz niemożności rozwinięcia modelu biznesowego opartego na nowych technologiach. Kiedy kolejne formaty zaczęły się rozprzestrzeniać, rynek wrócił na ścieżkę wzrostu, ale w zupełnie nowej formie.

Cykliczny rozwój technologii

Charakterystyczne zachowanie rynku dotyczy wszystkich rozwijających się technologii. Od początku rewolucji przemysłowych technologie i innowacje z nimi związane działają w pewnych cyklach. Każdy z nich kończy się wynalezieniem, upowszechnieniem i adaptacją określonej technologii. Od tego momentu wszystkie nowości stają się przedmiotem kolejnego cyklu.

Tak było przez wieki. Jednak cykle rozwoju technologii stają się coraz bardziej dynamiczne, przyspieszają i skracają się. Kiedyś dojrzewanie technologii zajmowało dziesięciolecia, a nawet wieki. Dziś dekady, a nawet zaledwie lata.

Prędkość jest dziś widoczna jak nigdy wcześniej właśnie w innowacjach technologicznych, a w szczególności ICT.

Istnieją cztery zasadnicze typy technologii, jakie rozróżniamy, mówiąc o cyklach. Różnią się sposobem ewoluowania. Funkcjonują w sposób podobny do przeobrażeń gospodarczych.

Pierwszy typ stanowią rozwiązania znane z poprzednich rewolucji przemysłowych, jak choćby samochód. Gdy po raz pierwszy wyjechał z fabryki, był wielkim szokiem. Upatrywano w nim przyszłego środka transportu. Tak się właśnie stało, ale dla nas dziś nie jest niczym nadzwyczajnym.

Natomiast w początkach XX wieku był rozwiązaniem przyszłości. Ten typ technologii zastępuje poprzedni (jak samochód zastąpił powóz konny) z powodu bardzo konkretnego zastosowania. Łatwo jest dostrzec i zrozumieć korzyści z niego płynące.

Drugi typ cechuje rozwijające się technologie, które powstają ze złożenia innych, obecnych wcześniej, w innowację, która daje kompletnie nowe zastosowanie, zazwyczaj w innym segmencie gospodarki. Ten rodzaj jest w prostej linii pochodną wynalazku i całego ekosystemu R&D. Dobrym przykładem jest skonstruowanie samolotu. Dzięki niemu powstała nowa technologia i nowa gałąź przemysłu.

Trzecim typem są technologie, które jeszcze nie opuściły laboratoriów i czekają na swoją kolej. Na rynek wejdą w nowym rozdaniu, nowej epoce, nowej fazie cyklu.

Czwartym zaś typem są rozwiązania, które ujrzały światło dzienne, ale zniknęły. Po prostu nie sprawdziły się lub pojawiły się równocześnie z innym, lepszym rozwiązaniem. Bywa też tak, że dana technologia rodzi się w jednej gałęzi przemysłu, ale nie może przekonać do siebie odbiorców. Gdy przejdzie do innej gałęzi, nagle okazuje się, że jest strzałem w dziesiątkę.

Wszystkie cztery typy technologii oddziałują na siebie wzajemnie. Ich rozwój podporządkowany jest cyklom uwarunkowanym przez stopnie rozwoju cywilizacyjnego, ekonomicznego i kulturowego.

Cykle te łatwo możemy zidentyfikować. W każdym z nich jakiś sektor gospodarki zaczyna dominować. Gdy rozpoczynała się pierwsza rewolucja przemysłowa, najsilniejszym sektorem gospodarek światowych było rolnictwo. Pod koniec XX wieku rządziły sektory finansowy i technologii cyfrowych. Kto dziś dominuje? Ten, kto umie obchodzić się z danymi i przechodzi przemianę z biznesu analogowego na cyfrowy. A kto przejmie stery za chwilę? Ten, kto umie korzystać z mobilności, chmury, sztucznej inteligencji oraz Internetu Rzeczy.

Technologie zmieniające porządek świata i naszego życia (Disruptive technologies)

Cykle technologiczne kształtują się od zawsze. Epoka kamienia, żelaza czy brązu, o których czytasz w książkach historycznych, to właśnie jedne z nich. Także i dziś związane są one nie tylko z najnowszymi technologiami komputerowymi. Funkcjonują we wszystkich dziedzinach rozwoju człowieka i gałęziach przemysłu.

Bardzo charakterystycznym cyklem technologicznym, który mogłeś zaobserwować w ostatnich latach, był rozwój internetu. To okres na przełomie XX i XXI wieku, kiedy do sieci przyłączyli się wszyscy, którzy Cię otaczają. Co zadecydowało o tym, że jedna technologia, taka jak internet, zawojowała świat, a inna, jak choćby interkom, pojawiła się na chwilę, by zniknąć z naszego otoczenia?

Pierwszy czynnik dotyczył czasu trwania cyklu. Pociąg, samochód i samolot nadal zaspokajają ciągłą potrzebę korzystania z szybkiego i wydajnego transportu. Natomiast urządzenie do gaszenia płomienia w lampach parafinowych w wyniku upowszechnienia elektryczności stało się przestarzałe i niepotrzebne. Pager, używany głównie w szpitalach do wzywania lekarzy, został zastąpiony przez doskonalszą technologię SMS.

Pozostałe wymiary dotyczą skali i zakresu. Internet i telefon komórkowy znalazły nowe, niezliczone formy zastosowania i zostały zintegrowane z innymi nowymi technologiami, takimi jak sztuczna inteligencja i Internet Rzeczy. Stały się powszechne i niezbędne do działania biznesowego i społecznego.

Jeśli, podobnie jak internet, dana technologia lub jej komercyjne zastosowanie zaczną wpływać na świat w takim stopniu, że zyskają popularność zarówno w biznesie, jak i powszechnym użytku, to znaczy, że mamy do czynienia z technologią przełomową.

Najpopularniejszym nośnikiem muzyki w historii ludzkości była płyta CD. Ale nawet jej czas minął. Wraz z upowszechnieniem się internetu oraz urządzeń przenośnych pojawił się format MP3. To rozwiązanie, choć stało się bardzo popularne, wykorzystywane było niezgodnie z prawem, ponieważ użytkownicy przekazywali sobie twórczość muzyków, nie ponosząc należnych opłat. A skoro z problemem piractwa nie mogły sobie poradzić regulacje, zareagowali twórcy technologii i sam rynek.

Wraz z pojawieniem się chmury, stworzono możliwość udostępniania muzyki online, bez konieczności jej pobierania na urządzenie. Użytkownicy płacą teraz za ten dostęp. W zamian otrzymują legalny, nieograniczony i bardzo szybki streaming.

Ten model stał się przełomowy. Zmienia bowiem reguły gry. Naprawia błąd, jaki wystąpił w krótkiej dobie formatu MP3, i łączy wszystkie najważniejsze jego cechy. Dlatego, że opiera się na prostych rozwiązaniach technologicznych, spełnia potrzeby użytkowników i respektuje prawo wraz z poszanowaniem interesu artystów.

W każdym przypadku o dalszych losach pojawiającej się technologii przesądzają trzy wspomniane czynniki: prostota rozwiązania technicznego, akceptacja rynku i dopasowanie do regulacji. Siły te sprawiają, że dane rozwiązanie staje się powszechnie dostępne. Najpierw głośno się o nim mówi, a następnie trafia pod strzechy. Trafia, ponieważ zmienia życie człowieka i zmienia świat.

Potencjał technologii

Aby zobaczyć, dlaczego moc przetwarzania danych stała się tak ważna dla rozwoju technologii ICT, musimy dokładnie zrozumieć, czym ona w istocie jest. To liczba działań arytmetycznych, jakie może wykonać urządzenie w określonej jednostce czasu. Od lat 60. XX wieku inżynierowie na całym świecie intensywnie pracują nad zwiększaniem tego parametru. Wpływa on bowiem na wydajność urządzeń.

Dawniej komputery wykonywały tylko działania na liczbach całkowitych. Od lat 60. większy nacisk kładzie się na działania na liczbach zmiennoprzecinkowych, które są bardziej elastyczne i wygodniejsze w użyciu dla większości zastosowań. Wydajność komputerów podaje się obecnie w jednostkach zwanych FLOPS (ang. Floating Point Operations Per Second).

Od lipca 2018 roku za najszybszy superkomputer na świecie uważa się Summit, skonstruowany przez IBM i cechujący się mocą obliczeniową 200 petaflopów (od czerwca 2020 najszybszym superkomputerem na świecie jest japoński Fugaku o mocy ponad 400 petaflopów – przyp. red.). To niesamowicie duża moc obliczeniowa.

Ale ludzkość zmierza do jeszcze większych wartości. By dać wyobrażenie tej skali, dla dokładnego globalnego prognozowania pogody wymagana jest moc około 1 zettaflopa, czyli 1000.000 petaflopów! Kolejnym przełomem będzie powstanie komputera kwantowego, w którym moc obliczeniowa będzie rosła wykładniczo od tej, którą znamy obecnie.

W ostatnich latach cena sprzętu i oprogramowania, a przede wszystkim transferu danych, drastycznie spadła, podczas gdy popyt, a co za tym idzie produkcja, znacznie wzrosły. I tak na przykład w 1998 roku koszt transferu 1 MB danych wynosił średnio 1200 dolarów. W 2016 roku, czyli po 20 latach, wynosi 0,06 dolara.

W przypadku kosztu składowania 1 GB danych koszt ten z 569 USD w roku 1992 spadł do 0,02 dolara w roku 2016. Tak drastyczny spadek cen możemy zaobserwować również w odniesieniu do cen sprzętu komputerowego. Zarówno tego profesjonalnego, jak i domowego. Koszty komputerów PC czy urządzeń mobilnych z kilku tysięcy dolarów za sztukę na początku naszego wieku spadły dziś do setek dolarów. A w przypadku produktów z krajów azjatyckich nawet do dziesiątków dolarów.

Cena przetwarzania i przechowywania danych, która ma wpływ na koszty zużycia energii elektrycznej przez konsumenta, skłoniła producentów do zwiększenia wydajności energetycznej. Klienci, którzy wcześnie nabyli telefony komórkowe i komputery, z mieszanką nostalgii i niedowierzania zapamiętają rozmiar i wagę swoich pierwszych urządzeń.

Miniaturyzacja to nie tylko trend, ale także potrzeba zmniejszania rozmiarów urządzeń mechanicznych, optycznych i elektronicznych, z zachowaniem ich pełnej użyteczności. Jest on szczególnie widoczny w elektronice użytkowej, gdzie rozmiar i liczba elementów mają największy wpływ na wielkość i wagę sprzętu. W efekcie proces miniaturyzacji w elektronice doprowadził do rozwoju scalonych układów półprzewodnikowych. Układy te mogą zawierać wiele milionów elementów elektronicznych w jednej obudowie.

Zresztą często przywoływane prawo Moore’a obrazuje tę prawidłowość. Zgodnie z nim liczba tranzystorów w układzie scalonym podwaja się średnio co dwa lata. Dziś parametr ten sięga niebotycznej skali. Ale nadal będzie wzrastać, choć przewiduje się, że wzrost ten ma swój limit.

Czy skorzystasz z czynników wpływających na rynek? Historia ludzkości pokazuje, że człowiek miewa obawy przed rozwiązaniami ze świata techniki. Dziś może nas to bawić, ale na początku XX wieku ludzie bali się lokomotyw czy automobili. Poddawano też w wątpliwość, czy ograniczona funkcjonalność samochodu (jazda do przodu i do tyłu) w stosunku do w pełni zwrotnego konia się przyjmie. Paradoksalnie dziś mamy bardzo podobne debaty wyśmiewające ograniczenia AI, porównujące jej niedoskonałość z człowiekiem. Czas pokazał, że rację mieli ci, którzy bez kompleksów i obaw pracowali nad innowacjami. W przyszłości będzie podobnie.

***

Powyższy artykuł jest fragmentem książki „SPEED bez granic w cyfrowym świecie”, która kompleksowo omawia proces cyfrowej transformacji. Jej autorem jest dr Aleksander Poniewierski, globalny ekspert w dziedzinie cyfryzacji i uznany autorytet w zakresie nowoczesnych technologii. Przez ponad 25 lat doradzał menedżerom i ich zespołom, jak korzystać z cywilizacyjnych zdobyczy. Przeprowadzał transformacje cyfrowe największych światowych firm.

Aleksander Poniewierski

Podróż, w którą zabiera czytelnika w swojej w książce pozwoli zrozumieć meandry nowoczesnych technologii. Pomoże też skutecznie wykorzystać je do celów biznesowych.

SPEED to:
Security – Bezpieczeństwo
Partnership – Współpraca w biznesie
Emerging technologies – Nowe technologie
Economy – Modele biznesowe
Digital transformation – Cyfrowa transformacja

W ksiażce „SPEED bez granic w cyfrowym świecie” znajdziemy też opinie wybitnych osobistości świata biznesu, nauki i technologii. Zarządzających takimi firmami i organizacjami jak: Google, Cisco Systems, Apple, IBM, EY, Komisja Europejska, NATO, Tribal Planet i Uniwersytet Harvarda.

Książka pierwotnie ukazała się w języku angielskim w 2019 roku. Od dziś można ją kupić także w języku polskim na stronie speednolimits.com.