Reklama w internecie sposobem na kryzys

1 lipca 2009 0 przez Grzegorz Pietrzak

Okazuje się, że istnieją nie tylko firmy, ale i całe branże których nie dotknął kryzys. Choć wiele instytucji desperacko tnie koszty, nie brakuje też tych, które zdają sobie sprawę, że w czasie recesji receptą na przeżycie jest optymalizacja budżetów reklamowych. Właśnie te, coraz częściej zgłaszając się do agencji interaktywnych, wygrywają rynkowy wyścig o przetrwanie.

Można redukować etaty i zawieszać świadczenia pracownicze lub dobrze
inwestować uszczuplone zasoby i rozwijać się nawet w czasie kryzysu.
Jedną z efektywniejszych dróg osiągnięcia tego celu, jest przeniesienie
części budżetu z mediów tradycyjnych w przestrzeń wirtualną. Gdy tylko
firmy dochodzą do tego wniosku, zwracają się do agencji interaktywnych.
„Jakiś czas temu agencje zajmowały się jedynie tworzeniem stron
internetowych. Dzisiaj znakomita większość  z nich oferuje swoim
klientom całe kampanie e-marketingowe i e-PRowskie wraz z narzędziami
umożliwiającymi Klientowi zbadanie efektów naszych działań” mówi
Mateusz Miernikowski – Sales and Marketing Manager z wrocławskiego
Internet Works.

Internet charakteryzuje się relatywnie niskimi kosztami dotarcia do
masowego odbiorcy. Przykładowo, cena wynajmu billboardu w dobrym
miejscu na jeden miesiąc może być większa niż kwota potrzebna na
wykonanie strony akcji promocyjnej – dodajmy, mogącej dotrzeć do
większej grupy odbiorców. Biznes dostrzegając te asymetrię, coraz
częściej rezygnuje z offlineowych akcji reklamowych i inwestuje te
środki w działania w sieci. Zdaniem Miernikowskiego, „Klient
doświadczony wie, że w działaniach reklamowo-promocyjnych przede
wszystkim liczy się efekt. I zdaje sobie sprawę, że od nagrody w
postaci statuetki za świetną kampanię, ważniejsza jest realizacja
postawionego celu, najczęściej sprzedaży. Dobrym przykładem może być
ostatni serwis Adv.pl robiony na zlecenie Telekomunikacji Polskiej
(nieaktywny już serwis siemiesza.pl), który – choć mało popularny i
raczej nielubiany w branży – uzyskał współczynnik konwersji na poziomie
blisko 20%. Oznacza to, że co piąty użytkownik, który znalazł się na
stronie, zostawił swój adres e-mail. Z drugiej strony można przytoczyć
fenomenalną kampanię Budweisera („Wassuup!”), która choć zdobyła
mnóstwo nagród i uznanie w branży, to jednak cel sprzedażowy nie został
osiągnięty, mało tego – sprzedaż piwa Bud Light zaczęła spadać”.

Magia agencji interaktywnych nie polega na tym, że promocja w sieci
jest tania (bo wcale być nie musi). Ich unikalną zaletą jest to, że
wydają się rozwiązywać XIX-wieczny, lecz wciąż żywy dylemat Wanamekera:
„Połowa pieniędzy, które wydaję na reklamę jest stracona. Problem w
tym, że nie wiem która.”