Milionowe odszkodowanie Apple za publikację intymnych zdjęć użytkowniczki

Apple zapłaciło milionowe odszkodowanie studentce, której intymne zdjęcia opublikowali w sieci pracownicy serwisu naprawiającego jej telefon. Ugoda z firmą jest zadośćuczynieniem za „poważne emocjonalne problemy”, na jakie naraziła ich klientkę cała sytuacja. Dokładnej sumy nie ujawniono ze względu na dobro poszkodowanej.

Incydent miał miejsce 5 lat temu w kalifornijskim centrum serwisowym prowadzonym przez podwykonawcę Apple, firmę Pegatron. To jedno z najpoważniejszych naruszeń prywatności, jakie miały w ostatnich latach miejsce. Na dodatek, jego koszty mogą być o wiele większe niż samo wielomilionowe odszkodowanie wypłacone przez firmę. Apple od dawna twierdzi, że przepisy dotyczące „prawa do naprawy” będą zagrożeniem dla prywatności użytkowników, bo nie uda się zapewnić bezpieczeństwa w nieautoryzowanym zakładzie. Tymczasem zdjęcia opublikowali pracownicy ich autoryzowanego serwisu.

Pracowników serwisu zwolniono, a milionowe odszkodowanie wypłacił Apple

Aby sprawie nadać jeszcze większej pikanterii, serwisanci opublikowali intymne zdjęcia i film na prywatnym koncie klientki na platformie Facebook. Znajdowały się tam do momentu, w którym znajomi użytkowniczki nie poinformowali jej o całym zdarzeniu. Pegatron zwolnił sprawców, ale jednocześnie Apple zwróciło się do podwykonawcy o zwrot całości kosztów sprawy. Do dziś nie dowiedzielibyśmy się o szczegółach, gdyby nie sprawa między serwisem a ich ubezpieczycielem, który początkowo odmówił wypłacenia odszkodowania. Ostatecznie jednak obie firmy porozumiały się bez wyroku sądowego.

W czasie przesłuchań w sprawie „prawa do naprawy”, które miały miejsce w 2019 roku, wątek pojawił się w wystąpieniu rzecznika Apple: Bardzo poważnie traktujemy prywatność i bezpieczeństwo danych naszych klientów i posiadamy szereg protokołów zapewniających ich ochronę przez cały proces naprawy. Kiedy dowiedzieliśmy się w 2016 roku o tym rażącym naruszeniu naszych zasad u jednego z naszych dostawców, podjęliśmy natychmiastowe działania i od tego czasu nadal wzmacniamy nasze protokoły bezpieczeństwa.

Źródło: The Telegraph

Dodaj komentarz