LG LW20 Express – kosztowny maluch

19 lutego 2006 0 przez Piotr Bulski

Małe komputery przenośne typu ultraportable to sprzęt przeznaczony najczęściej dla użytkowników dysponujących niemałym portfelem. Mogą być nie tylko wygodnym, ze względu na swe rozmiary, narzędziem pracy, ale i prestiżowym gadżetem, bowiem małe może w tym przypadku nie tylko być piękne, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa także kosztowne. Za wyższą cenę nie dostajemy jednak tylko kompaktowej obudowy. Większy wydatek może oznaczać także niezłe wyposażenie oraz parametry działania.

W części przynajmniej taki jest nowy komputer LG LW20 (pełne oznaczenie to LW20-1DMH). Jest nieduży, ale jego cena niemała. Za nią jednak idzie solidna porcja wyposażenia. W momencie kiedy Intel debiutuje ze swoją trzecią już platformą mobilną spod znaku Centrino i procesorami dwurdzeniowymi, zestawem nazywanym kodowym oznaczeniem Napa, koreańska firma proponuje sprzęt ze sprawdzonym już trio spod szyldu Sonoma. Mamy tam więc jednordzeniowy procesor Intel Pentium M (Dothan), chipset mobilnej serii i915, także od Intela, oraz moduł komunikacji bezprzewodowej WiFi, komunikujący się w standardzie 802.11b i g. To jednak nie wszystko.


Mimo że niewielki, sprzęt LG, który otrzymaliśmy do testów nie trzeba szufladkować w kategorii jedynie biznesowej. Moc przez niego oferowana sprawia, że sprzęt ten może sprawować się nieźle nie tylko na kolanach ludzi interesu, ale i osób wykorzystujących multimedia, a nawet graczy, choć w tej ostatniej grupie z pewnością znajdą się sceptycy zauważający w mig brak wydzielnego akceleratora grafiki 3D. Rzeczywiście, wewnątrz komputera drzemie „tylko” zintegrowany chip graficzny. Jak to wszystko wygląda i działa zobaczycie poniżej. Zapraszamy.

Komputer

12,1-calowy komputer to nie produkt dla każdego amatora mobilnych maszyn PC. Taki sprzęt jest nie tylko bardziej mobilny, ale i okazać się może dla niektórych osób wręcz niewygodny. Szczególnie należy wziąć tu pod uwagę ekran komputera. Jego rozdzielczość to w naszym przypadku 1280 na 800 pikseli. Ustawienie 12,1-calowego wyświetlacza na pracę z takimi parametrami sprawia, że nie każdy użytkownik czuje się przed monitorem komfortowo. Mimo iż na ekranie mieści się dzięki wysokiej rozdzielczości wiele danych, ciekłokrystaliczna „miniaturyzacja” nie musi podobać się wszystkim.

Zajmijmy się sprzętem. Komputer nie jest na tyle mały, by producent zdecydował się pozbawić go napędu optycznego czy portów komunikacji. Elektronikę „zapakowano” w LW20 w kolorowe obudowy. Testowany przez nas model otrzymał pokrywę w kolorze białym, delikatnie pobłyskującym brokatowymi iskierkami, jednak na rynku dostępne są też wersje tego laptopa z pokrywami w kolorze niebieskim oraz czerwonym (choć nie jest to czerwień, którą można zobaczyć na komputerach mobilnych marki Acer z serii Ferrari).

Kolorystyczne wersje komputera ograniczają się zmianami jedynie do pokrywy maszyny. Wewnątrz, po podniesieniu ekranu, jest już tak samo. Szkoda, że producent nie zdecydował się na wykorzystanie obudów w całości w różnych kolorach, które zrywałyby z często występującą wśród laptopów kolorystyczną nudą. W przypadku LW20 nie ma jednak na co narzekać.

Na ciemnej ramce, na brzegu pokrywy z ekranem zainstalowano niebieskie podłużne światełko, które pulsując informuje, że sprzęt, mimo iż zamknięty, nadal działa. Pokrywa, na której nie mogło zabraknąć logo koreańskiej firmy, łączy się z dolną częścią komputera dwoma srebrnymi zawiasami.



Dolna partia komputera wykonana jest, dla odmiany od białej pokrywy, z czarnego plastiku. To tutaj znalazły się wszystkie oferowane przez urządzenie porty oraz napęd dysków. LW20 w testowanej przez nas wersji otrzymał napęd optyczny Matsushita UJ-822S. Mimo że nie jest to nagrywarka oferująca możliwość zapisywania płyt dwuwarstwowych DVD, radzi ona sobie z nośnikami DVD-RAM. Prócz napędu, konstruktorzy laptopa zmieścili na jego obudowie gniazda modemu i sieci (kontroler Marvell Yukon, 10/100 Mb/s), złącza dla podłączenia zewnętrznego monitora, wyjście na odbiornik telewizyjny, zestaw gniazd do wprowadzania i wyprowadzania dźwięków z komputera, port FireWire, trzy gniazda USB 2.0 (jedno po lewej stronie, a dwa na tyle) i miejsce dla zamontowania zabezpieczenia typu Kensington.

W komputerze nie zabrakło czytnika kart pamięci flash. Wbudowany w przednią część maszyny gadżet potrafi radzić sobie z kilkoma nośnikami standardów SD, MMC, Memory Stick (także w wersji PRO) oraz xD Picture Card.

Nad złączami dźwiękowymi, pozwalającymi m.in. na wyprowadzanie sygnału cyfrowego 5.1, znajdziemy jeszcze jedną ciekawostkę. To slot dla kart Express Card. Posiadacze urządzeń zainstalowanych na kartach PC Card mogą być zawiedzeni, takiego slotu w maszynie LW20 nie przewidziano. Jest za to mniejsze i nowocześniejsze złącze Express Card, pracujące z równie małymi kartami. Nie mieliśmy jednak okazji sprawdzić jak sprawuje się to rozwiązanie. W chwili testów nie posiadaliśmy żadnego urządzenia tego typu.

Po lewej stronie komputera zaprojektowano też wylot powietrza systemu chłodzenia. Wiatrak zasysający umieszczono niemal dokładnie w tym samym miejscu, w którym podczas pracy „w terenie” obudowa styka się z lewym kolanem. Nie jest to kłopot, kiedy sprzęt znajduje się na płaskiej powierzchni. Odpowiednio wysokie nóżki laptopa zapewniają wtedy dostęp powietrza.

Po otwarciu klapy ekranu czeka użytkownika niespodzianka. Wewnątrz komputer nie jest ani biały, jak jego wierzchnia część, ani też czarny, jak jego spód. Tutaj niemal wszystko jest srebrne. Niemal, bowiem wokół szerokiego ekranu z błyszczącą powłoką zaprojektowano ciemną ramkę z plastiku. Ten chwyt to prawdopodobnie sztuczka mająca za cel wizualnie zmniejszyć rozmiary srebrnej ramki wokół ekranu. Naszym zdaniem jednokolorowa ramka wyglądałaby nieco lepiej. Warto też zauważyć, że na pokrywie ekranu nie zaprojektowano żadnego zamka. Klapa zamyka się bez niego, jednak niemal równie skutecznie.

Błyszczący ekran LW20 daje wyraźny, jasny obraz. Sterowanie jasnością podświetlenia możliwe jest za pomocą klawiatury. Do wykorzystania dano w LW20 dziewięć poziomów siły podświetlenia.

Mimo że do wyboru użytkownika, poza podstawową rozdzielczością (1280 na 800 punktów), pozostaje kilka innych ustawień, przy ich wykorzystaniu obraz generowany przez monitor nie prezentuje się efektownie. Warto więc wykorzystywać maksymalne dostępne parametry matrycy.

W opakowaniu komputera znaleźć można szmatkę do przecierania błyszczącej powłoki ekranu.

Zawiasy pozwalają na dowolne ustawienie ekranu. Jego pozycja otrzymywana jest pewnie, choć zauważyliśmy, że przy niemal skrajnym otwarciu klapy zawiasy nie trzymają już tak idealnie. Ten niewielki kłopot z ustawieniem ekranu nie ma znaczenia, kiedy wykorzystujemy komputer stojący na biurku. Jeśli jednak maszyna spoczywa na kolanach, ekran jest ustawiany właśnie pod tymi zawodnymi kątami.

Dolna część laptopa to oczywiście głównie klawiatura. Tak jak pozostała część wnętrza, jest srebrna. Klawisze oferują miły w dotyku niewielki skok i cichy klik. Całość, z powodu małych wymiarów całego komputera, nie jest tak wygodna jak w większych laptopach, jednak sprawne się nią posługiwanie przychodzi po kilku godzinach pisania. Wpisywanie liter z „ogonkami” może być nieco trudniejsze dzięki małemu klawiszowi Alt. W LW20 znalazło się za to miejsce na większy przycisk Backspace i dwa duże klawisze Shift. Przycisk Fn uruchamiający dodatkowe funkcje komputera umieszczono w lewym dolnym rogu klawiatury, tam gdzie zazwyczaj spodziewalibyśmy się przycisku Ctrl.

Poniżej klawiszy znajduje się gładzik (touchpad) pozwalający na kontrolowanie kursora myszy. Mimo iż położony jest bardzo blisko brzegu komputera, posługiwanie się nim, jak i przypisanymi mu dwoma klawiszami jest w miarę wygodne. Na płytce gładzika znalazły się dodatkowo pola pozwalające na przesuwanie zawartości okien, kiedy ta nie mieści się w całości na ekranie. Wirtualne suwaki przesuwania działają precyzyjnie, choć do ich wykorzystania potrzeba chwili ćwiczeń. Suwaki mogą być stosowane zarówno do przesuwania zawartości ekranu w pionie, jak i w poziomie.

Nad klawiaturę trafiło pięć dodatkowych przycisków oraz mini panel z podświetlanymi symbolami, informujący o pracującym dysku twardym czy działającej antenie komunikacji WiFi. Jeden z pięciu przycisków odpowiada za uruchamianie komputera (ten klawisz podświetlany jest na niebiesko), a pozostała czwórka związana jest z nagłośnieniem maszyny. Mamy tu guziki zmieniające głośność odtwarzanych dźwięków, wyciszenie Mute oraz klawisz uruchamiający efekty dźwiękowe SRS, symulujące dźwięk przestrzenny. Tutaj zauważyć trzeba, że laptop grałby całkiem nieźle, gdyby dać systemowi nagłośnienia możliwość odtwarzania większej ilości niskich tonów. Nam szczególnie do gustu przypadło ustawienie SRS TruSurround XT, w którym niemal cały laptop rozbrzmiewa odtwarzanymi dźwiękami. Efekt można jednak docenić podłączając do komputera dobre słuchawki.

W naszym komputerze pracował procesor Intel Pentium M 760 z zegarem o częstotliwości 2 GHz. Wyposażony w 2 MB pamięci podręcznej oraz możliwość pracy z magistralą taktowaną częstotliwością 533 MHz, wsparty był chipsetem mobilnej serii i915 (Intel 915GM) ze zintegrowanym rdzeniem graficznym Intel Graphics Media Accelerator 900 z pamięcią (typu shared) o pojemności od 8 MB do 128 MB. W komputerze znalazł się też moduł komunikacji bezprzewodowej Intel PRO/Wireless 2200BG.

Za dźwięk LW20 odpowiada rozwiązanie firmy Realtek pozwalające m.in. na wyprowadzanie z komputera dźwięku 5.1. W komputerze zainstalowano standardowo aż 1 GB pamięci RAM. Dwa moduły PC2-4300 (533 MHz) o pojemności 512 MB każdy nie są jednak szczytem możliwości komputera. Maksymalna pojemność pamięci sięgać może 2 GB. Dysk twardy urządzenia to mobilny 1,8-calowy produkt Toshiby o oznaczeniu MK6006GAH oferujący 60 GB pojemności. Jego talerze obracają się z szybkością 4200 obrotów na minutę.

O tym jak mógł sprawować się zestaw o tych parametrach przeczytacie w dalszej części artykułu. Teraz nieco o oprogramowaniu komputera.



Oprogramowanie

Razem z komputerem użytkownik otrzymuje garść programów pozwalających mu „wystartować”.

Po pierwsze, komputer sprzedawany jest z systemem Windows XP Professional SP2. W maszynie, którą dostaliśmy do testów zagościła angielska wersja oprogramowania. Zapewne to tylko przypadek :). Prócz systemu operacyjnego Microsoftu, użytkownik dostaje próbną wersję oprogramowania z serii Norton AntiVirus, aplikację Battery Miser 2005, IP Operator 2005, system automatycznej aktualizacji oprogramowania LG Intelligent Update, aplikację OSD (On Screen Display) oraz odtwarzacz PowerDVD 5.0 i Nero 6, popularne narzędzie do obsługi zainstalowanego w komputerze optycznego napędu nagrywającego.

Dodatkowe aplikacje pozwalają użytkownikowi laptopa m.in. na bardziej rozbudowane od standardowego ustawianie parametrów wykorzystania zasilania bateryjnego. Battery Miser 2005 umożliwia dobranie parametrów działania komputera do jednego z kilku proponowanych scenariuszy (odtwarzanie filmów, prezentacja, maksymalna trwałość baterii itp.). Ustawień parametrów takich jak czas wyłączania się poszczególnych elementów składowych komputera dokonywać można dzięki dobrze graficznie opracowanej aplikacji z osiami czasu i umieszczonymi na nich podzespołami laptopa.

Nie należy lekceważyć też oprogramowania Intelligent Update, potrafiącego monitorować, a w razie odszukania nowszej wersji zawiadamiać i kontrolować instalację najświeższych wersji oprogramowania, w tym sterowników dla komputera.

Warto zwrócić jeszcze uwagę na aplikację IP Operator 2005. To program sprawujący pieczę nad połączeniami sieciowymi komputera. Dzięki niemu wybierać można preferowany sposób połączenia w momencie kiedy do wyboru mamy więcej niż jedną sieć, np. w przypadku znajdowania się w zasięgu kilku sieci bezprzewodowych. Aplikacja daje też możliwość zebrania dodatkowych informacji o wykorzystywanych połączeniach, w tym o ich zabezpieczeniach.

Aplikacja OSD umożliwia komputerowi wyświetlanie powiadomień o wybieranych przyciskami funkcjach. W razie zmiany głośności odtwarzania czy jasności ekranu na monitorze prezentowane są podziałki. Także działania takie jak włączanie anteny komunikacji WiFi czy gładzika powodują pojawienie się na ekranie odpowiednich komunikatów.



Wydajność

Do pomiarów wydajności komputera wykorzystaliśmy kilka benchmarków. Były to aplikacje ScienceMark 2.0, PCMark04, aplikacje serii od Futuremark, a więc 3DMark2001 SE i 3DMark03, oraz AquaMark3 i HD Tach, który posłużył nam do zbadania parametrów działania wbudowanego w maszynę LG dysku twardego.

Gigabajtowa pamięć RAM i procesor Pentium M niemal z najwyższej półki sprawują się nieźle. Obecność gigabajta pamięci odczuć można pracując z programami wymagającymi sporych jej ilości.

Graficzny układ w LW20 prezentuje się marnie w tabelach wyników. Daleko mu do akceleratorów graficznych umieszczanych na płytach oddzielnie, poza chipsetem. Mimo to, zintegrowane rozwiązanie Intel GMA 900 w zupełności wystarcza do zastosowań biznesowych i multimedialnych. Graphics Media Accelerator 900 wystarcza też do prostych gier, a nawet pozwala na uruchomienie najnowszych tytułów. Przy tych ostatnich jednak, nawet duża pojemność pamięci DDR2, jak i w miarę silny procesor rodziny Pentium M nie dają rady zrekompensować braków wydajności graficznej.

Napęd HDD zastosowany w LW20 nie okazał się demonem szybkości. 1,8-calowy dysk Toshiby kręci się z szybkością 4,2 tys. obrotów na minutę. To naszym zdaniem najsłabszy element zestawu. Gdyby zamienić go na nieco szybszy dysk, całość prezentowałaby się w dużo lepszym świetle.

Wyniki PCMark04 1.2.0 pokazały, jakie możliwości prezentuje dysk twardy i grafika komputera LG. W podsumowaniu ogólnym, nad 2-gigahercowym LW20 znalazł się model także koreańskiej firmy, LS70. Mimo iż z gorszym procesorem, inne podzespoły tego modelu pozwoliły mu pokonać 12-calowego malucha LG.



Bateria

Zastosowany w LW20 akumulator to ogniwo 53 Wh. Zbadaliśmy jego wytrzymałość za pomocą programu Battery Eater 05. Jak zobaczycie na poniższych wykresach, zużycie energii znacznie zmienia się w zależności od sposobu wykorzystania komputera. Do sprawdzenia baterii użyliśmy w programie testowym dwóch trybów, tzw. klasycznego, w którym komputer pracuje obciążany koniecznością renderowania trójwymiarowej baterii oraz tzw. czytelnika, w którym maszyna nie ma zbyt wiele do robienia. Ten drugi tryb odpowiadać może dobrze za symulację pracy z elektroniczną wersją książki, gdzie jedynym zadaniem, jakie użytkownik laptopa powierza komputerowi, jest wyświetlanie kolejnych stron tekstu. Tutaj także sprawdza się umiejętność procesora Intela dostosowania częstotliwości pracy do aktualnego obciążenia.

Oba testy przeprowadziliśmy przy jasności ekranu ustawionej na najmniejszą z możliwych wartości. W trybie czytelnika komputer zaoferował nam aż 274 minuty pracy. Tryb klasyczny z kolei wyczerpał ogniwa dużo szybciej, bo w przeciągu nieco ponad 100 minut.

Tryb klasyczny
Tryb czytelnika

Zauważyć trzeba, że w obu przypadkach nie była wykorzystywana komunikacja WiFi. Podczas pracy z bezprzewodowym połączeniem do sieci, surfowanie wyczerpało baterię w nieco ponad półtorej godziny. Podobny wynik uzyskaliśmy próbując bawić się w jedną z ostatnich gier 3D z serii Need For Speed.

Ładowanie baterii trwa nieco mniej niż 2,5 godziny


Podsumowanie

Britney Spears śpiewała kiedyś, że nie jest już dziewczyną, ale nie jest jeszcze kobietą. Z komputerem LG jest podobnie. Jego parametry są raczej za dobre, by maszyna skończyła na kolanach biznesmena wstukującego literki w Excelu. Jednocześnie nie są one do końca wystarczające, by wykorzystać ten sprzęt w charakterze stylowej, bo niewielkiej maszyny do gier, szczególnie najnowszych tytulów. Nie ukrywamy jednak, że udało nam się na LW20 uruchomić m.in. najnowszy program Electronic Arts z serii Need for Speed. Jednak tylko mniej wybredni gracze pozwoliliby sobie na zabawę w stylu zaoferowanym przez LW20.

Kolorowy laptop LG, choć akurat w naszym przypadku jedynie biały, jest elegancki, niewielki i w miarę lekki (1,87 kg). Zasilanie bateryjne, szczególnie w najmniej obciążających system zadaniach, starcza na kilka godzin pracy. System dynamicznego doboru częstotliwości pracy procesora pozwala oszczędzić energię baterii w momencie kiedy szybkość działania maszyny nie jest priorytetem.

Czy warto inwestować w taki sprzęt, w momencie kiedy na rynek wkraczają rozwiązania dwurdzeniowe? Szybki przedstawiciel poprzedniej generacji rodziny Centrino może być ciekawym zakupem, jeśli tylko jego cena zostanie odpowiednio dopasowana do rynkowych warunków w tym do dwurdzeniowej konkurencji.

Cena LW20 jest jednak wysoka. 8 tys. złotych za taki komputer to dużo, nawet jeśli wziąć pod uwagę wszystkie elementy proponowanego zestawu. Za podobne pieniądze poszukujący stylu i ultra przenośnych gadżetów PC są w stanie znaleźć inne komputery, może mniej wydajne, ale o podobnych gabarytach. Ci jednak, którzy nie chcą iść na kompromis miedzy kompaktowymi wymiarami i niezłą wydajnością, na pewno na liście rozważanych urządzeń powinni umieścić LW20.

Ekolodzy docenią, że laptop powstał w zgodzie z nowymi europejskimi normami dotyczącymi stosowania w elektronice niebezpiecznych substancji.

 

ZaletyWady
  • mały i lekki
  • wygodna klawiatura i touchpad z suwakami
  • dużo pamięci RAM i żwawy procesor
  • kolorowe obudowy
  • cena
  • wolny dysk twardy
  • kłopoty z ustawieniem niektórych pozycji ekranu
  • tylko jednowarstwowa nagrywarka

Do testów dostarczył:

LG Electronics Polska
Cena: ok. 8 tys. zł