Dostęp do WiFi powodem starć z wenezuelskim wojskiem – 4 Indian Yanomami zginęło

W głębi amazońskiej dżungli spór o WiFi przerodził się w krwawą jatkę, kiedy to czterech Indian Yanomami zginęło w czymś, co rząd nazywa „starciem” między tubylcami i wenezuelskimi żołnierzami.

To bezprecedensowe wydarzenie. To pierwszy raz, kiedy żołnierze skierowali broń przeciwko temu starożytnemu plemieniu – powiedziała Cristina Burelli, antropolog i założycielka SOS Orinoco, grupy działającej na rzecz ochrony wenezuelskiej Amazonii.

WiFi Orinoco Yanomami

Według pięciu osób znających sytuację, 20 marca grupa rdzennych mężczyzn podeszła do żołnierzy w bazie wojskowej w Parima B – odległej części Amazonii wenezuelskiej graniczącej z Brazylią – aby poprosić ich o hasło do sieci WiFi. Społeczność tubylcza i wojsko uzgodniły wcześniej, że będą wspólnie korzystać z routera, ale żołnierze zmienili hasło bez zgody Yanomami, co doprowadziło do wybuchu konfliktu.

Wenezuelski prokurator generalny Tarek William Saab wszczął dochodzenie w sprawie tego, co określił mianem „starcia” między wenezuelskimi żołnierzami a członkami plemienia. Od momentu rozpoczęcia śledztwa nie ujawniono jednak żadnych informacji na ten temat.

Jak podaje Survival International, organizacja non-profit działająca na rzecz grup tubylczych, ponad 40 000 Yanomami żyje w południowej części wenezuelskiego stanu Amazonas i w północnej Brazylii.

WiFi Orinoco Yanomami
W 1993 r. co najmniej 16 członków plemienia, w tym kobiety i dzieci, zostało zabitych przez grupę górników, znanych w Brazylii jako garimpeiros.

Po tej masakrze państwo wenezuelskie zobowiązało się do ochrony ziem Yanomami, a zamiast tego są oni ponownie atakowani – mówi Burelli.

Dostęp do WiFi nie jest głównym powodem napięć

Nie wiadomo, jak doszło do eskalacji konfliktu w Parima B. Dziennikarze The Post widzieli tylko wewnętrzny raport policji, w którym wymieniono czterech zabitych oraz sześciu rannych – trzech Indian i trzech żołnierzy. Według raportu, siły bezpieczeństwa przybyły na miejsce kilka dni po incydencie. W starciu użyto broni palnej oraz łuków i strzał. Policja zarekwirowała pistolet kalibru 9 mm i co najmniej 70 pocisków karabinowych.

Nie nazwałbym tego masakrą. Doszło do starcia, ponieważ protokoły nie były jasne. Doszło do zerwania dialogu, a większą odpowiedzialność za to ponosi państwo wenezuelskie – powiedział Guillermo Marciales, prawnik, działacz na rzecz praw tubylców.

Jesteśmy w trakcie pisania listu do władz Wenezueli z prośbą o przeprowadzenie śledztwa. Wiem, że na terytorium Yanomami, po obu stronach granicy, panuje duże napięcie z powodu inwazji nielegalnego górnictwa i dlatego, że władze nie zrobiły nic, aby rozwiązać ten problem – powiedziała Fiona Watson, dyrektor ds. badań w Survival International.

Źródło: Washington Post

0 0 votes
Article Rating
Powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x