nowe technologie w biznesie
rosyjskie-wladze-aleksiej-nawalny-tiktok-sieci-spolecznosciowe-cenzura-poparcie

Rosyjskie władze wzywają TikTok i inne sieci społecznościowe do cenzury poparcia dla Aleksieja Nawalnego

Rosyjskie władze wzywają TikTok i inne sieci społecznościowe do cenzury poparcia dla Aleksieja Nawalnego. Odważył się krytykować Kreml i po powrocie do ojczyzny został aresztowany.

Aleksiej Nawalny i otrucie nowiczokiem

Aleksiej Nawalny to rosyjski prawnik, publicysta i działacz polityczny. Jest opozycjonistą w Rosji i otwarcie krytykuje Kreml. Prowadzi na YouTube kanały, na których zamieszcza filmy dotyczące korupcji w administracji Putina. Pisze też na jednym z najpopularniejszych blogów w Rosji. Więcej o Aleksieju Nawalnym można przeczytać w choćby w Wikipedii.

Kilka miesięcy temu świat obiegły zdjęcia z samolotu, gdzie Nawalny zwijał się z bólu. Jak się okazało, ostatecznie został przewieziony do szpitala w Berlinie, gdzie udało się go uratować i podreperować jego zdrowie. Po dokładnych badaniach spekuluje się, że został otruty substancją z rodziny Nowiczok. Są to substancje wpływające na układ nerwowy, które uznaje się za trucizny powstałe w rosyjskich laboratoriach na użytek wojskowy. Podobnym środkiem otruto Siergieja Skripala i jego córkę.

Po powrocie do Rosji Aleksiej Nawalny został zatrzymany przez służby pod zarzutem naruszenia zwolnienia warunkowego.

Doniesienia o tym wywołały w Rosji falę demonstracji poparcia dla Nawalnego i krytyki dla Kremla.

Rosyjskie władze wzywają do cenzurowania informacji na TikTok i w innych sieciach społecznościowych

Bardzo mocny udział w protestach mają zwolennicy Nawalnego, którzy demonstrują swoje poparcie dla niego i krytykują władze rosyjskie w internecie.

Ministerstwo spraw wewnętrznych Rosji określiło protesty jako „nielegalne” i oświadczyło, że jest gotowe „chronić porządek publiczny za wszelką cenę”.

Dodatkowo prokuratura generalna wezwała do ograniczenia w działaniu stron internetowych i mediów społecznościowych, jeśli są wykorzystywane do wzywania ludzi do udziału w demonstracjach.

Wśród mediów, w których pojawiło się niezwykle wiele głosów popierających Aleksieja Nawalnego, jest najpopularniejszy w Rosji komunikator VKontakte. Są tam też TikTok i inne portale społecznościowe.

https://twitter.com/euronews/status/1352896454873014274

Na materiałach publikowanych przez zwolenników Nawalnego są nie tylko wezwania do demonstracji, ale także różnego rodzaju inne wyrazy poparcia. Ludzie przekazują sobie informacje dotyczące tego, jak zachowywać się w przypadku aresztowania.

https://www.tiktok.com/@neurolera/video/6919851096152345857?referer_url=https%3A%2F%2Finteractive.spiegel.de%2Fint%2Fpub%2F_pattern%2Ftiktok%2Fv0%2Findex.html&referer_video_id=6919851096152345857

Inni usuwają zdjęcie prezydenta Putina ze ścian w szkołach, nakładają maski z twarzą Nawalnego i tańczą lub robią inne rzeczy.

https://www.tiktok.com/@almorozova/video/6919376127253417218?referer_url=https%3A%2F%2Fwww.donald.pl%2Fartykuly%2F9Zwh4W7J%2Frosja-domaga-sie-cenzury-na-tiktoku-i-usuniecia-filmikow-popierajacych-nawalnego&referer_video_id=6919376127253417218

Rosyjska Agencja Nadzoru Telekomunikacyjnego – Roskomnadzor, która zajmuje się regulacją mediów, zaapelowała do tych mediów o blokowanie wszelkich informacji dotyczących działań związanych z aresztowaniem Aleksieja Nawalnego. Chodzi o nawoływanie do demonstracji i wypowiedzi krytykujące rosyjski rząd. Jeśli media nie dostosują się do apelu, grozi im kara w wysokości do 4 mln rubli, co odpowiada około 44 600 euro.

Strony internetowe zostaną pociągnięte do odpowiedzialności administracyjnej w związku z rozpowszechnianiem informacji zabronionych przez prawo i mających na celu zachęcenie małoletnich do udziału w niedozwolonych masowych imprezach publicznych. Udział w takich wydarzeniach narusza ustaloną procedurę, w tym w pandemii, i niesie ze sobą ryzyko uszczerbku na zdrowiu i życiu.” – napisał Roskomnadzor.

Jak donosi serwis Watchdog i portal EuroNews, TikTok usunął 38 proc. zabronionych treści. VKontakte podjął działania w sprawie 50 proc. „nielegalnych informacji”, a Instagram 17 proc. Władze donoszą, że YouTube zaprzestał rozpowszechniania aż 50 proc. filmów wzywających młodych ludzi do udziału w weekendowych zgromadzeniach.

Więcej o cenzurze w portalach internetowych pisaliśmy w przypadku wypowiedzi Donalda Trumpa, zbanowany został także serwis Parler. Temat poruszyliśmy też w ostatnim odcinku naszego podcastu ITbiznes, który odsłuchać można poniżej.

Źródłó: Euronews, Der Spiegel

Ilustracja tytułowa: Wikimedia

Udostępnij artykuł
Link do udostępniania
Poprzedni artykuł

Musk oferuje 100 mln dolarów za technologię wychwytywania węgla z powietrza

Następny artykuł

Wirtualna kolejka do szczepienia przeciw COVID-19

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przeczytaj także