Bill Gates już 5 lat temu ostrzegał przed epidemią

Bill Gates już 5 lat temu ostrzegał przed epidemią

16 marca 2020 0 przez Marcin Kaczmarek

Bill Gates w przemowie z 2015 roku ostrzegał, że świat nie jest gotowy na wybuch pandemii i wskazywał, co należy zrobić, żeby ten stan zmienić. Koronawirus SARS-CoV-2 pokazał, że z jego postulatów nie zrealizowano właściwie nic.

Bill Gates zrezygnował z zasiadania w zarządzie Microsoftu, którego był założycielem, i zamierza poświęcić się w całości działalności filantropijnej. Być może data podjęcia przez miliardera tej decyzji nie jest przypadkowa i wynika z pojawienia się COVID-19, zbierającej na całym świecie śmiertelne żniwa.

Na chorobę nie ma lekarstwa; zarażeni muszą liczyć na skuteczne działanie swojego kładu odpornościowego, wspomaganego środkami, co do których nie ma pewności o skuteczności działania.

Z powodu koronawirusa SARS-CoV-2 w Polsce i na świecie wdrażane są daleko idące środki ostrożności: rząd zamknął szkoły, uczelnie i kina, odwołał imprezy masowe, ograniczył działanie galerii handlowych i zamknął granice. Ma to zminimalizować liczbę chorych, jako że na wybuch epidemii i pomoc tysiącom, a może i milionom chorych nie jesteśmy po prostu gotowi.

Bill Gates analizując zagrożenie Ebolą w Afryce już w 2015 roku alarmował, że świat nie jest gotowy ani nawet nie próbuje się przygotować na wybuch globalnej pandemii. Na dowód pokazał symulację, w której sprawdził jak we współczesnych czasach poradzilibyśmy sobie z „hiszpanką”.

Rezultaty nie były krzepiące: choroba miała błyskawicznie objąć cały świat, zabierając tylko podczas pierwszego miesiąca ponad 30 mln ludzkich istnień.

Bill Gates apelował o przygotowanie się na światową epidemię już w 2015 roku

Jet znaczne większe prawdopodobieństwo, że zginiemy z powodu pandemii śmiertelnej choroby, niż spełnią się czarne scenariusze dotyczące konfliktu nuklearnego. Na ratowanie ludzkości przed skutkami wojny atomowej wydano na całym świecie miliardy dolarów, na walkę z chorobą, mimo ostrzeżeń w postaci epidemii eboli, nie szykował się praktycznie nikt.

Słowa Billa Gatesa o braku odpowiedniego sprzętu do walki z epidemią są w obliczu rosnącej lawinowo na całym świecie liczby chorych na COVID-19 wyjątkowo aktualne. W Polsce błyskawicznie zaczęło brakować środków odkażających oraz zabezpieczających, w tym maseczek, które zostały wykupione przez obywateli i nie trafiły tam, gdzie są najbardziej potrzebne: do szpitali.

Założyciel Microsoftu proponował między innymi stworzenie sił szybkiego reagowania, mających połączyć skuteczność wojska z wiedzą specjalistów od epidemii. Dzięki przeszkolonemu personelowi (którego brakuje) oraz szybkiemu przepływowi informacji (specjaliści są zdania, że koronawirusa SARS-CoV-2 można byłoby zatrzymać, gdyby Chiny nie cenzurowały przez długi czas wszystkich informacji o zagrożeniu, narażającym tym samym swoich obywateli) możliwe byłoby zwalczanie zagrożenie epidemicznego w zalążku, gdy choroba ma jeszcze lokalny, a nie globalny zasięg.