Ludzie zamiast robotów w Walmart i internetowy sąd – ITbiznes w Biznes24 odc. 32

Walmart to jeden z największych sprzedawców detalicznych na świecie, który jest właścicielem blisko 600 supermarketów. Firma regularnie eksperymentuje z nowymi technologiami. Jeden z eksperymentów firmie się jednak nie udał. Wycofa ona roboty Bossa Nova ze swoich sklepów i zastąpi je ludźmi. To jeden z czterech tematów 32 odcinka naszego programu ITbiznes w telewizji Biznes24.

Walmart zastępuje roboty ludźmi

Powszechnie mówi się, że roboty sukcesywnie będą nam odbierać pracę. Proces następuje już od dziesiątków lat chociażby w fabrykach. Tam roboty wykonują żmudne, powtarzalne zadania, typu montaż elementów. Oczywiście zajęły na tych stanowiskach ludzi.

Wraz z rozwojem sztucznej inteligencji roboty i automaty coraz więcej potrafią. W efekcie są w stanie wyręczyć nas w coraz większej liczbie różnych zadań. Już dziś roboty za nas sprzątają, zmywają naczynia, koszą trawnik, a w bardzo bliskiej przyszłości będą za nas prowadziły samochody czy autobusy.

Pamiętajmy, że roboty to nie tylko sprzęt, bo oddzielną kategorią są też roboty programowe. Wykorzystywane są one w zrobotyzowanej automatyzacji procesów, czyli tzw. RPA – Robotic Process Automation. Ten temat był przedmiotem 12 odcinka programu ITbiznes na antenie Biznes24, w którym gościliśmy Ernesta Frankowskiego, szefa firmy ITnine.

Nie zawsze roboty zastępują ludzi. Czasem zmiana odbywa się w przeciwnym kierunku i to ludzie zastępują roboty.

Rzecz tyczy się nie byle jakiego przedsiębiorstwa, bo firmy Walmart, czyli jednego z największych sprzedawców detalicznych na świecie, który jest właścicielem blisko 600 supermarketów.

Walmart regularnie eksperymentuje z nowymi technologiami. Prowadzi na przykład testy dostarczania towarów do klientów za pomocą dronów.

Na początku tego roku firma zaczęła korzystać z robotów, które kompletują zamówienia spożywcze i robią to 10-krotnie szybciej niż ludzie.

Niestety nie wszystkie takie eksperymenty się udają. W 2017 roku Walmart zamówił do swoich sklepów 50 robotów Bossa Nova. To samobieżne jednostki o wysokości 180 cm, wyposażone w zestaw kamer i czujników.

Roboty Bossa Nova jeżdżą po alejkach w supermarkecie i skanują towary na półkach. Wykorzystując sztuczną inteligencję rozpoznają produkty i generują raporty na temat tego, na jakiej półce brakuje towaru, albo w którym miejscu produkt postawiony jest w złym miejscu

Roboty Bossa Nova Wallmart

Teoretycznie pomysł wydaje się być genialny. W praktyce jednak okazało się, że wcale tak nie jest. Mimo automatycznych raportów generowanych przez Bossa Nova pracownicy supermarketu i tak musieli udać się we wskazane miejsce i uzupełnić ręcznie towar.

Ponadto widok samobieżnego, blisko 2-metrowego robota, który jeździ po supermarkecie był dla niektórych klientów przerażający.

W efekcie Walmart poinformował, że kończy eksperyment i rezygnuje z robotów Bossa Nova, które ponownie zastąpi ludźmi. 

W wyniku tej decyzji producent robotów musiał zwolnić połowę swoich pracowników.

Ruchy ramion cię zdradzają

Pandemia koronawirusa sprawiła, że korzystamy z narzędzi do wideokonferencji tak intensywnie, jak nigdy wcześniej. Wiążą się z tym różne niebezpieczeństwa. Wspomnijmy chociażby trudne początki aplikacji Zoom, w której znaleziono luki bezpieczeństwa.

Ale są też pewne zagrożenia, które dotyczą dosłownie wszystkich platform do rozmów wideo.

Okazuje się, że na podstawie analizy ruchu naszych ramion w obrazie wideo można odczytać, co dokładnie wpisujemy na klawiaturze komputera.

Naukowcy z University of Texas at San Antonio oraz University at Oklahoma opracowali narzędzie, które pozwala odczytać wpisywany tekst wyłącznie na bazie ruchu ramion. Oznacza to, że nie trzeba wcale kierować kamery na klawiaturę i nasze dłonie. Wystarczy, że widać naszą sylwetkę od wysokości łokci w górę. Skuteczność odczytywania tekstu w obecnym momencie wynosi około 93 procent.

analiza-ruchow-ramion-zoom-skype-google-meet-hakerzy
Video Call Facetime Chatting Communication Concept

Eksperymenty przeprowadzono z wykorzystaniem popularnych platform Zoom, Skype, Teams i Google Meet. Zauważono ponadto, że im wyższa jakość obrazu, tym lepsza skuteczność odczytywania tekstu

Co ciekawe, stworzony przez naukowców algorytm nie wykorzystuje nawet sztucznej inteligencji. Pewnym pocieszeniem może być fakt, że na razie odczytywane są tylko całe słowa ze słownika angielskiego. Oznacza to, że na chwilę obecną można odczytać, jaki tekst po angielsku wpisujemy na komputerze, ale nie da się odczytać na przykład haseł zbudowanych z losowych znaków. Wydaje się jednak, że to tylko kwestia czasu, aż uda się odpowiednio dopracować algorytmy i wspomóc je sztuczną inteligencją.

Jeśli więc łączycie się na wideo, starajcie się w tym czasie nie wpisywać żadnych sekretnych tekstów! 😉

Spory sądowe w internecie

Pandemia sprawiła, że coraz większa liczba sporów sądowych przenosi się do internetu. Ciekawe dane podał ostatnio Pierwszy Elektroniczny Sąd Polubowny Ultima Ratio. Okazuje się, że w czasie pandemii średnia wartość sporu rozpatrywanego przez ten sąd wzrosła aż o 1000% – z 11 do ponad 100 tysięcy złotych.

Ultima Ratio to sąd arbitrażowy, czyli sąd prywatny. Zgodnie z prawem zastępuje sąd państwowy. Jest znacznie tańszy niż tradycyjne sądy – koszty postępowania są niższe nawet nawet o 70%. Sąd arbitrażowy jest też znacznie szybszy – średni czas trwania postępowania sądowego to 17 dni.

sądowy młotek

Ultima Ratio jest pierwszym w Polsce sądem polubownym, który działa wyłącznie online. Oznacza to, że cały proces złożenia pozwu, przedstawienie materiału dowodowego aż po wydanie wyroku odbywa się za pośrednictwem bezpiecznej platformy cyfrowej, a po wydaniu wyroku strony muszą go niezwłocznie wykonać. Zgodnie z prawem wyrok sądu arbitrażowego ma taką samą moc jak sądu państwowego, zatem wygraną sprawę można od razu oddać do komornika.

Nissana kupisz przez internet

Pandemia ma wpływ także na wiele innych procesów, jak chociażby zakupy samochodów. Okazuje się, że coraz więcej osób kupuje auta przez internet.

Jak donosi Reuters, aż 11% globalnej sprzedaży samochodów marki Nissan w pierwszej połowie tego roku to sprzedaż właśnie przez kanały online. To bardzo duży wzrost, bo rok temu, w porównywalnym okresie, tylko 4% aut Nissana zakupiono przez internet. Można się spodziewać, że ten wskaźnik będzie dalej rósł.

Trend ten zauważyło także szefostwo Nissana. Ashwani Gupta, jeden z szefów koncernu, jeszcze w lipcu oświadczył na zebraniu zarządu, że firma musi przygotować pełną “cyfrową podróż” dla klientów. Oznacza to, że będą mogli oni przeprowadzić cały proces zakupu od początku do końca na odległość: począwszy od wybrania modelu na stronie internetowej,  konfigurację wybranego modelu, na zakupie i dostarczenie do domu pojazdu skończywszy. 

Nissan właśnie wdraża takie rozwiązanie, a nazwano je “Kupuj z domu”.

Dodaj komentarz