Urząd Celno-Imigracyjny korzysta z Clearview

Urząd Celno-Imigracyjny korzysta z Clearview

18 sierpnia 2020 0 przez Paweł Pilarczyk

Amerykański Urząd Celno-Imigracyjny (ICE – Immigrant and Customs Enforcement) zakupił licencję na narzędzie rozpoznawania twarzy Clearview. Oficjalnie – aby chronić dzieci przed wyzyskiwaniem. Nieoficjalnie narzędzie to znacznie ułatwi wychwytywanie nielegalnych imigrantów przebywających na terenie Stanów Zjednoczonych.

O kontrowersyjnym narzędziu Clearview AI pisaliśmy w styczniu. To rozwiązanie służące do rozpoznawania twarzy i łączenia ich z konkretnymi osobami. Wystarczy jedno zdjęcie jakiejś osoby, a Clearview poda jej imię, nazwisko, adres email czy nawet adres zamieszkania.

Skąd Clearview ma te dane? To proste – z Facebooka, Instagrama i innych serwisów społecznościowych, na których użytkownicy zamieszczają swoje zdjęcia. Clearview zbudował bazę trzech miliardów fotografii, które połączył z konkretnymi profilami w usługach social media. Wystarczy tylko wskazać aplikacji zdjęcie osoby, a ta wyszuka w swojej bazie tę osobę. Największe prawdopodobieństwo, że ją odnajdzie, występuje oczywiście w przypadku osób aktywnych w serwisach społecznościowych. Ale nawet osoby, które nie korzystają ani z Facebooka, ani z Instagrama, nie powinny być spokojne o swoją prywatność. Wiele z nich zostało uwiecznionych na fotografiach przez swoją rodzinę lub znajomych.

rozpoznawanie twarzy

W styczniu pisaliśmy o tym, że z usług Clearview korzysta na przykład FBI. Ale aplikacja została zakupiona także przez Walmarta czy Macy’s. Sieci te korzystają z narzędzia do zapobiegania kradzieży w sklepach. Każdy wchodzący do sklepu jest skanowany z bazą złodziei. Jeśli system wykryje, że złodziej wszedł akurat do sklepu, ochrona jest o tym natychmiast powiadamiana i ma delikwenta na oku.

W ostatnim czasie Clearview zobowiązał się, że nie będzie już swoich usług oferował firmom prywatnym, a jedynie instytucjom rządowym.

ICE zakupił licencję na Clearview

Licencję na korzystanie z tej kontrowersyjnej aplikacji zakupił właśnie za 224 tysiące dolarów amerykański Urząd Celno-Imigracyjno. Zajmuje się on m.in. kontrolowaniem granic USA (urzędnicy ICE pracują m.in. na lotniskach), a także deportowaniem imigrantów, którzy przebywają na terenie Stanów Zjednoczonych nielegalnie. Dotychczas odnajdywanie takich osób było bardzo trudne – wymagało tak naprawdę przykładowo wylegitymowania wszystkich przechodniów. Clearview bardzo ten proceder ułatwi.

Wystarczy że aplikacja otrzyma zdjęcia z kamer monitoringu miejskiego. Osoby na takich zdjęciach zostaną zidentyfikowane z imienia i nazwiska. Potem zostanie już tylko porównanie tych danych z bazą obywateli USA oraz osób, które mają pozwolenie na pobyt na terenie kraju, a nielegalni imigranci zostaną podani niemal jak na tacy.

Oczywiście ICE oficjalnie nie przyznaje się, że Clearview ma służyć odnajdywaniu nielegalnych imigrantów. Urzędnicy twierdzą, że technologia ma im pomóc w jednostce odpowiedzialnej za zapobieganie wyzyskiwaniu dzieci. Naszym zdaniem to tylko zasłona dymna, zwłaszcza że ICE już korzysta z bazy danych… kierowców, pozyskanej z amerykańskiego odpowiednika Wydziału Komunikacji. Baza pochodzi z fotografii wykonanych na potrzeby wydawania praw jazdy. A raczej wśród dzieci nie ma zbyt wielu kierowców.