TP protestuje przeciwko „złotej akcji”

16 sierpnia 2007 0 przez Michał Tomaszkiewicz

Telekomunikacja Polska zwróciła się do Prezesa Rady Ministrów RP Jarosława Kaczyńskiego o ponowne rozważenie zasadności umieszczenia firmy na liście spółek strategicznych, przygotowanej przez Ministerstwo Skarbu Państwa.

Operator jest zdania, że brak jest prawnego uzasadnienia do wpisania Telekomunikacji Polskiej przez rząd na listę spółek o istotnym znaczeniu dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa publicznego, co dawałoby Ministerstwu Skarbu Państwa prawo do wyznaczenia swojego obserwatora i wpływania na decyzje władz spółki.

Ustawa z 3 czerwca 2005 o szczególnych uprawnieniach Skarbu Państwa oraz ich wykonywaniu w spółkach o istotnym znaczeniu dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa publicznego stanowi, że warunkiem wpisania firmy z branży telekomunikacyjnej na listę spółek strategicznych jest posiadanie przez nią infrastruktury umożliwiającej przesyłanie sygnału publicznej radiofonii i telewizji między nadawcą a siecią nadajników obejmujących 70 proc. powierzchni kraju.

TP nie spełnia tego kryterium, co potwierdza m.in. analiza Prezesa UKE z 9 listopada 2006 roku. Przesyłaniem sygnałów radiowych i telewizyjnych zajmuje się wydzielona z TP spółka TP Emitel, która znajduje się już na liście spółek strategicznych. Stanowisko Telekomunikacji Polskiej poparło Ministerstwo Transportu, a także Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

„Wpisanie TP na listę spółek, w których Skarb Państwa miałby szczególne uprawnienia kontrolne byłoby zupełnie niezrozumiałe, gdyż brak jest ku temu jakichkolwiek podstaw. Takie odstępstwo od konstytucyjnej zasady swobody w prowadzeniu działalności gospodarczej może doprawadzić do utrudnień w jej prowadzeniu, a także działać odstraszająco na potencjalnych inwestorów” – powiedział Ireneusz Piecuch, Dyrektor Wykonawczy Grupy TP – Sekretarz Generalny Spółki.

Ustawa o szczególnych uprawnieniach Skarbu Państwa budzi zastrzeżenia Komisji Europejskiej, która uznała ją za daleko idącą ingerencję państwa w gospodarkę oraz naruszenie unijnych przepisów o przedsiębiorczości i swobodzie przepływu kapitału. Komisja domaga się wyjaśnień od polskiego rządu, zagroziła skierowaniem sprawy do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.