Telefonia mBank: rewolucji nie będzie

Oferta pierwszego polskiego operatora wirtualnego nie wprowadzi ożywienia na rynku – mBank stawia na prepaid ze stawkami, które trudno uznać za atrakcyjne.
Według nieoficjalnych jeszcze informacji – szczegóły mają zostać podane podczas środowej konferencji prasowej – minuta połączenia głosowego oraz wideorozmowy została wyceniona na 66 groszy. Wysłanie SMSa to koszt 20 gr, nadanie MMS – 40 groszy.

Jeśli telefon zostanie doładowany z konta w mBanku, klient ma otrzymać dodatkowe 10% sumy doładowania gratis zaokrąglane w dół. Rozmowy rozliczane są z dokładnością sekundową.

O połowę niższą ceną na połączenia można uzyskać w promocji „jestem-mobile” – 33 grosze za minutę oraz 5 groszy za SMS będą obowiązywać w stosunku do osób, które zakupią starter mBanku z polecenia dzwoniącego.

Domyślne kwoty doładowań to 10 zł, 20 zł, 60 zł oraz 120 zł; mBank umożliwi też zasilenie telefonu dowolnie wybraną kwotą z zakresu 1 – 500 zł. Doładowanie za 10 zł przedłuża możliwość wykonywania i odbierania połączeń odpowiednio miesiąc i dwa miesiące, zasilenie warte 20 zł to wydłużenie możliwości korzystania z telefonu odpowiednio o 2 i 3 miesiące. Maksymalna możliwa kwota doładowania – 500 zł – umożliwi wykonywanie połączeń przez 12, a odbieranie przez 13 miesięcy. Okresy ważności kumulują się.

W ofercie mBanku znajdą się co najmniej cztery telefony: Nokia 1600 (269 zł), Nokia E50 (1249 zł), Nokia N73 (2099 zł) oraz Nokia 6103 (689 zł).

Kartę SIM mają otrzymywać w prezencie klienci, którzy zaciągną w mBanku kredyt. Zestaw startowy można też będzie zakupić
za 10 zł, dostarczy go kurier na koszt banku.

Dodaj komentarz