Jeszcze w 2012 dostawcy ograniczą dostęp do internetu

17 stycznia 2012 0 przez Paweł Pilarczyk

Eksperci firmy doradczej Deloitte przedstawili raport zatytułowany "TMT Predictions 2012", w którym przedstawiają swoje prognozy tego, co wydarzy się na rynku TMT (Technologii, Mediów i Telekomunikacji) na przestrzeni najbliższych 12 miesięcy. Z raportu wynika, że jeszcze w tym roku dostawcy internetu zaczną na masową skalę wprowadzać ograniczenia w dostępie do internetu, takie jak ustalanie miesięcznych limitów transferu lub ograniczanie szybkości transmisji.

Popyt na usługi internetowe od wielu lat niezmiennie rośnie w ogromnym tempie, które dodatkowo potęguje rosnąca popularność urządzeń mobilnych (zwłaszcza smartfonów i tabletów), czy nowoczesnych telewizorów nazywanych popularnie "Smart TV". Obecny wzost zapotrzebowania na dostęp do internetu szacuje się na poziom przeszło 30% rocznie. Dostawcy usług internetowych nie są w stanie nadążyć chociażby z rozbudową swojej infrastruktury i jedynym sposobem, by zapewnić ciągłość usług obecnym i przyszłym abonentom jest ograniczenie dostępu do internetu. Nie oznacza to bynajmniej, że po godzinie 22 na ekranach przeglądarek internetowych zobaczymy wyłącznie komunikaty "404 Not Found" 😉 Według Deloitte spodziewać się możemy wprowadzania przez usługodawców limitów, na przykład na ilość przesłanych danych, lub maksymalną szybkość transmisji w godzinach szczytu.

Takie limity to żadna nowość. Przypomnijmy, że chociażby na naszym rodzinnym rynku usługa Neostrada 128 kbit/s wprowadzona w 2004 roku w bardzo atrakcyjnej jak na ówczesne czasy cenie 59 złotych miesięcznie miała jeden "feler" – użytkownik mógł pobrać tylko 5 GB danych miesięcznie. Jeszcze większe ograniczenia obowiązują do dziś w przypadku dostępu do internetu za pośrednictwem sieci komórkowej (3G/HSPA/LTE) – w najtańszych abonamentach pobrać możemy jedynie 1 czy 2 GB danych miesięcznie, przy czym jeśli wyczerpiemy limit przed upływem miesiąca rozliczeniowego, prędkość transmisji jest ograniczana do kilku kilobajtów na sekundę. Operatorzy GSM nawet w przypadku najdroższych opcji taryfowych ustalili limity przesyłanych danych do kilkudziesięciu gigabajtów miesięcznie, z możliwością pobrania dodatkowych kilkudziesięciu (do stu) gigabajtów miesięcznie w godzinach nocnych.

Mimo to w przypadku tzw. stacjonarnego internetu limity transferu są rzadkością. Tymczasem usługodawcy wciąż zwiększają maksymalną szybkość transferu, która obecnie liczona jest w dziesiątkach megabitów na sekundę. Jeśli dokonamy szybkiej kalkulacji, wyliczymy, że przy łączu 100 Mbit/s (umożliwia pobieranie danych z teoretyczną prędkością 12,5 MB/s) możemy przesłać 1 TB danych w przeciągu zaledwie doby, czyli przeszło 30 TB w miesiąc. Obecna infrastruktura internetowa nie jest jeszcze gotowa, by poradzić sobie z tak dużym ruchem, generowanym – podkreślmy – przez tylko jednego użytkownika (na szczęście dla ISP to tylko wyliczenia teoretycznie – raczej mało kto pobiera dane z maksymalną prędkością swojego łącza 24 godziny na dobę, 30 dni w miesiącu).

Dodatkowy ruch w internecie generować będą nie tylko użytkownicy komputerów stacjonarnych. Eksperci Deloitte prognozują, że do końca 2012 roku w ręce użytkowników trafi pół miliarda tanich smarfonów, czyli takich, które są sprzedawane za cenę poniżej 100 dolarów. W raporcie TMT Predictions 2012 nie podano liczby wszystkich smartfonów, z których korzystać będą Ziemianie pod koniec tego roku, ale będzie to liczba zbliżona do miliarda. Wszystkie smartfony z założenia potrafią się łączyć z internetem, robią to często i chętnie (nierzadko bez zgody użytkowników), a tym samym generują dodatkowy ruch w Sieci.

Według Deloitte jeszcze w tym roku ponad 100 milionów internautów będzie musiało się zgodzić na nowe warunki, zaproponowane im przez ich ISP, w których ograniczy im się, nielimitowany dotąd, dostęp do internetu. Jeśli popyt na usługi internetowe będzie postępował w takim tempie jak dotąd, można się spodziewać, że nieograniczony dostęp do internetu (bez limitów transferu i szybkości) będzie za kilka lat tylko miłym wspomnieniem dla wszystkich nas. Powoli uczmy się zatem nowych nawyków korzystania z sieci – pobierajmy tylko te dane, które są nam naprawdę potrzebne (wielu internautów ściąga "cały internet", po czym pobrane dane albo magazynuje na dysku nawet nie zapoznając się z ich treścią, albo po pobraniu – po prostu je kasuje).

W raporcie TMT Predictions 2012 zwrócono też uwagę na popularny trend, który wszyscy teraz widzimy – ogromny wzrost popularności tabletów. Eksperci Deloitte szacują, że nawet obecni użytkownicy tabletów kupią sobie w tym roku nowe urządzenia za – bagatela – 2 miliardy dolarów.

Raport traktuje także o grach komputerowych. Rynek gier na licencji "freemium", które udostępniane są za darmo, a ich twórcy zarabiają na kupowaniu dodatków, nie rozwija się już w takim tempie jak dotychczas i w najbliższych miesiącach obserwować będziemy dalsze spowolnienie dynamiki wzrostu. Ograniczy to przychody twórców tych gier, więc będą oni zmuszeni do wprowadzenia nowych źródeł finansowania swojej działalności. Albo będą pobierać opłaty za gry z góry, albo zaczną w nich emitować reklamy.