Google Wallet – zamiast karty i gotówki

30 maja 2011 0 przez Marcin Kaczmarek

Google Wallet to nowa usługa, która może zastąpić karty kredytowe, karty płatnicze, kupony rabatowe czy karty stałego klienta. Nie wszystkie i nie od razu, ale jej funkcjonalność i bezpieczeństwo wskazują na to, że wiele osób będzie chciało z niej korzystać. Jedyną przeszkodą mogą być obawy o utratę anonimowości.

Tak szybko, jak pieniądze zostały zastąpione kartami płatniczymi, portfele plastikowe mogą zostać zamienione na elektroniczne. Google Wallet to tylko jedna z takich usług, na pewno zyska naśladowców. Działa ona na telefonach z systemem Android i wykorzystuje technologię zbliżeniową Near Field Communications. Rozwiązanie jest przede wszystkim wygodne – zamiast płacić gotówką czy kartą, wystarczy zbliżyć telefon do terminala. Pieniądze zostaną pobrane konta lub karty kredytowej, zależnie od konfiguracji usługi.

Wallet może dodatkowo przechowywać informacje o punktach zgromadzonych za zakupy, ofertach grupowych itp. Dlatego też uruchomienie elektronicznego portfela połączono z premierą Google Offers – usługi zakupów grupowych. W przyszłości planowane jest także m.in. wysyłanie elektronicznych rachunków za zakupy na telefon klienta.

System został tak skonstruowany, że dopóki ekran jest wyłączony, system NFC nie działa, nie da się na odległość wykraść żadnych informacji. Do "otwarcia" elektronicznego portfela wystarczy tylko PIN, zatem poziom bezpieczeństwa jest podobny jak w przypadku karty płatniczej. Jeśli użytkownik telefonu zapomni ten numer, konieczne będzie zresetowanie portfela (przynajmniej na razie) i wprowadzenie wszystkich informacji od nowa.

Wszystkie dane o kartach, rachunkach, transakcjach itp. są przechowywane w specjalny układzie elektronicznym. Kradzież czy zagubienie telefonu nie stwarza ryzyka, że ktokolwiek odczyta informacje zapisane w tym układzie i je wykorzysta. Poza tym układ jest zupełnie odizolowany od pamięci telefonu czy systemu operacyjnego, zatem nie jest możliwe, by złośliwe oprogramowanie uzyskało jakikolwiek dostęp do danych. Nawet sam Android nie ma takiej możliwości.

Jedynym poważnym zagrożeniem jest szczegółowość informacji generowanych podczas transakcji. Wallet "wie" co dokładnie kupił dany użytkownik systemu, gdzie i o którego godzinie. Dla porównania, płatność kartą pozostawia ślad w systemie bankowym, gdzie i ile zapłaciła dana osoba (ale nie wiadomo za co), natomiast płatność gotówką nie pozostawia w systemie sprzedawcy żadnych śladów związanych z tożsamością kupującego. Zatem nowa usługa to zupełnie nowy poziom elektronicznej inwigilacji.

Liczba zgromadzonych danych pozwala Google wysyłać konkretnej osobie bardzo dokładnie sprecyzowanych reklam, promocji, rabatów itp. Skoro firma wie, gdzie i co kupuje klient, wysyła na jego skrzynkę pocztową "ofertę dnia" – to podstawa działalności Google Offers. Może to oczywiście przynieść korzyść klientowi, o ile informacje o jego upodobaniach zakupowych nie zostaną wykorzystane do innych celów.

Usługa Google Wallet ma na razie niewielki zasięg, bo jest uruchomiona w Nowym Jorku i San Francisco, w sklepach wykorzystujących terminale MasterCard PayPass. Google twierdzi, że do współpracy z nią jest gotowych już 20 tys. amerykańskich firm. Ograniczeniem jest to, że mogą z niej korzystać tylko użytkownicy telefonu Samsung Nexus S 4G, bo na razie jest to jedyny model z Androidem i obsługą NFC. Jednak Google prowadzi już rozmowy z HTC, Samsungiem i Motorolą, więc w niedalekiej przyszłości pojawi się wiele smartfonów, na których Wallet da się uruchomić.