Szef Waymo: bezpieczne autonomiczne samochody są trudniejsze w budowie niż rakiety

John Krafcik, szef Waymo, w wywiadzie dla Financial Times powiedział, że bezpieczne autonomiczne samochody są trudniejsze w budowie niż rakiety.

Waymo

Waymo to firma, która skupia się na tym, aby samochody autonomiczne pojawiły się na ulicach i były bezpieczne dla wszystkich użytkowników ruchu. Chce budować i rozwijać te pojazdy, a także wszelkie technologie z nimi związane.

Od grudnia 2016 r. jest częścią holdingu Alphabet Inc., w którego skład wchodzi między innymi Google. W związku z rozwijaniem najlepszych pomysłów, które zaprezentują pracownicy, Waymo zaczęło działalność jako cześć firmy Google. Na czele Waymo stoi John Krafcik

Dopiero wiele lat później Waymo było w stanie uruchomić trzy działające w pełni autonomiczne samochody. Rok później było ich już sto. W 2020 roku Waymo udało się zgromadzić budżet w wysokości 3,2 mld dolarów na dalszy rozwój projektu. Niemniej szef firmy twierdzi, że przed nimi jeszcze bardzo wiele pracy.

Autonomiczne samochody Waymo

Następnym etapem było uruchomienie możliwości testowego przewożenia pasażerów w Austin, Phoenix i Kirkland, a pod koniec 2020 roku udało się udostępnić usługę publicznie w Phoenix.

Niestety do tej pory przed firmą jeszcze sporo wyzwań, gdyż nie udało się zrealizować planu wypuszczenia tysięcy autonomicznych samochodów na ulice miast w USA i za granicą. Nadal pozostaje mnóstwo kwestii do rozwiązania. Chodzi o bezpieczeństwo poruszania się tego typu pojazdów w gęstym ruchu drogowym, uwzględnianie nietypowych sytuacji, zdarzeń drogowych, pogody, zachowań pieszych i innych uczestników ruchu.

To niezwykła harówka. Powiedziałbym, że to większe wyzwanie niż wystrzelenie rakiety i umieszczenie jej na orbicie wokół Ziemi… ponieważ trzeba to robić w kółko i bezpiecznie” – powiedział John Krafcik, dyrektor generalny Waymo w wywiadzie dla Financial Times.

Kiedy autonomiczne samochody zawładną ruchem drogowym?

Do dziś ilość pojazdów poruszających się dzięki technologii Waymo nie przekroczyła 600. Eksperci przewidują, że minie jeszcze co najmniej kilka lat, zanim na ulicach zaroi się od pojazdów bez kierowców.

Jedynie szef Tesli, Elon Musk, głosi, że już w tym roku jego auta osiągną możliwość jazdy autonomicznej zarówno poza ruchem miejskim, jak i w miastach. Sądząc po prezentowanych przykładach działania systemu Tesla Full Self-Driving w wersji beta, może się to faktycznie udać.

Waymo nie jest tak optymistyczne, ale przy tak ogromnym budżecie i ponad 2100 pracownikach pracujących przy projekcie, chce doprowadzić do szybkiego wdrożenia technologii autonomicznych pojazdów.

Pojazdy Waymo jeżdżą po uliacah Phoenix. Auta Tesli poruszają się po drogach na całym świecie i radzą sobie coraz lepiej. Zoox zaprezentował swoje pojazdy na konferencji w San Francisco.

Co dalej z Waymo?

Krafcik twierdzi, że obecnie kierowana przez niego firma zmieniła podejście i nie skupia się na samych pojazdach, ale na systemie Driver. Dzięki niemu można będzie budować różne pojazdy, które wyposażone w odpowiednie czujniki i elektronikę będą w stanie się same poruszać. System ten ma być jak Android, który instalowany jest nie tylko w smartfonach, ale i tabletach, zegarkach, czy telewizorach.

waymo-john-krafcik-autonomiczne-samochody-bezpieczne-budowa-trudnosci

Ambicją firmy jest tworzenie systemu nie tylko dla małych pojazdów dla 2-4 osób, ale także autobusów, ciężarówek i innych. Planem jest stworzenie systemu, który może być podstawą budowy pojazdów autonomicznych przez dowolną markę. Firma zarobi na licencjach i dodatkach, tak jak obecnie Google zarabia na Androidzie.

Ambicją Krafcika jest doprowadzenie do tego, co deklarował jakiś czas temu, mówiąc że rodzące się obecnie dzieci nie będą uczyły się jeździć samochodami, bo nie będą tego potrzebowały. Pojazdy po prostu będą służyły do poruszania się bez konieczności znajomości zasad ruchu drogowego i umiejętności prowadzenia aut przez użytkowników.

Źródło: Financial Times, Waymo

Dodaj komentarz