Ekrany dotykowe w samochodach nie są najlepszym rozwiązaniem

Nowe badanie pokazuje to, co część z nas podejrzewała od dawna. Fizyczne przyciski w motoryzacji są lepsze w wielu zastosowaniach niż ekrany dotykowe. Wielkie tablety po prostu nie sprawdzają się w momencie, gdy trzeba szybko wykonać jakieś proste zadanie.

Szwedzki magazyn motoryzacyjny Vi Bilägare zlecił badanym kierowcom wykonanie kilku prostych czynności: wyzerowanie licznika przebiegu, włączenie podgrzewanych foteli, zwiększenie temperatury o dwa stopnie i uruchomienie odmrażania szyb, włączenie radia i dostrojenie go do określonego kanału. Test przeprowadzono na 12 samochodach, w czasie jazdy z prędkością 110 km/h.

ekrany dotykowe w samochodach
Glenn Lindberg/Vi Bilägare

Jedenaście z samochodów wyposażono w systemy sterowania oparte na ekranach dotykowych, jeden był wyposażony w bardziej tradycyjne elementy sterujące. Kierowcy mogli zapoznać się z każdym z nich przed eksperymentem, aby porównanie było bardziej sprawiedliwe. Każdą czynność oceniano na podstawie czasu, jaki zajęło kierowcom wykonanie zadań.

Jak twierdzą dziennikarze, wykonanie wszystkich zadań w czasie 10 sekund było możliwe tylko w Volvo V70, w którym sterowanie odbywa się za pomocą standardowych przycisków i pokręteł. Im nowsze pojazdy i im więcej funkcji w nich obsługują ekrany dotykowe, tym gorzej. W Dacii Sandero średni czas wyniósł 13,5 sekundy, ale już w Subaru Outback było to 19,4 s. Rekordzistą został samochód elektryczny MG Marvel R, w którym wykonanie zadań zajęło średnio 44,6 s – w tym czasie samochód przejechał 1372 metry!

Duże ekrany dotykowe mogą być niebezpieczne

Im więcej funkcji przejmują ekrany dotykowe, tym gorzej. Aby wybrać jakąkolwiek opcję, kierowca musi oderwać oczy od drogi, a jeśli jedzie szybko, pokonuje w tym czasie spory dystans. Zagłębianie się w menu to już zupełnie inna historia i najlepiej wykonywać taką czynność na postoju.

ekrany dotykowe w samochodach
Glenn Lindberg/Vi Bilägare

Jakby tego było mało, systemy sterujące są aktualizowane przez producentów i, choćby na przykładzie Tesli widać, że może mienić się układ menu, co wymaga od kierowcy wyrabiania nawyków od nowa. Często też ekrany dotykowe zasłaniają tradycyjne pokrętła czy przyciski umieszczone pod nimi, przez co trudniej się nimi posługiwać.

Teoretycznie mamy ratunek w postaci komend głosowych, ale w wielu samochodach nie zawsze działają one jak powinny. Komendy są źle rozumiane lub trzeba je kilkukrotnie powtarzać, aby do maszyny wreszcie dotarło, co od niej chcemy. Pozostaje też kwestia prywatności, która w wielu przypadkach odstrasza potencjalnych użytkowników.

ekrany dotykowe w samochodach
Glenn Lindberg/Vi Bilägare

Osobną kwestią jest intuicyjność systemów, w jakie producenci wyposażają ekrany dotykowe. Wiele z nich jest tak skomplikowanych, że bez instrukcji lepiej nie podchodzić. Opcje, których spodziewamy się w jakimś miejscu są zupełnie gdzie indziej, a te, z których często korzystamy, zagrzebane w podmenu jednego z wielu układów.

Sterowanie głosem i same ekrany dotykowe zmieniają się jednak i może już za jakiś czas uda się producentom zrobić coś, co choć w pewnym stopniu zbliży te nowoczesne metody sterowania do tradycyjnych pokręteł i przycisków. Na dziś jednak wygrywa Volvo z 2005 roku i jego „gąszcz” przycisków.

Źródło: Vi Bilägare

0 0 votes
Article Rating
Powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x