ASUS W2W — przenośne kino domowe w laptopie

9 maja 2008 0 przez Piotr Bulski

Gdyby mezalians laptopa i płaskiego, wiszącego na ścianie wysokorozdzielczego
ekranu był możliwy, owocem tego połączenia mógłby zostać sporych rozmiarów
komputer z funkcjami, które wykroczyłyby poza typową ofertę przenośnych
notebooków. Powstała hybryda po przejęciu odpowiednich genów obu z rodziców
mogłaby zaliczyć się do klasy maszyn DTR (DeskTop Replacement) i przyszli opiekunowie dostaliby znacznie więcej niż tylko typowy sprzęt biurkowy.

Komputer, telewizor i wysokorozdzielcze kino w jednym – może
być to opis laptopa W2W-7M013G marki ASUS. Komputer ten bowiem próbuje być każdym z
tych urządzeń jednocześnie. To sprzęt do pracy z cyfrowymi mediami, próbujący
pogodzić przenośność z wygodą.

Decydując się na zaproponowanie komputera do cyfrowego
domu, ASUStek przedstawił maszynę relatywnie mało mobilną, przynajmniej z punktu widzenia tych z użytkowników, którzy byliby zmuszeni wędrować z
nią codziennie pod pachą lub w dłoni.

Wielkość nie jest jednak przeszkodą w scenariuszach, które
dla tego komputera zarysował producent. I o ile jego mobilność nie znajduje się
zapewne na pierwszej pozycji, trzeba pamiętać, że to nadal laptop i w razie
konieczności ekran można położyć, wypiąć kabel zasilający i zanieść sprzęt
gdziekolwiek, a nawet popracować lub trochę się pobawić zupełnie niezależnie od
wszelkich gniazdek, korzystając z energii towarzyszących komputerowi akumulatorów.

Przyzwyczajonych do mniejszych laptopów W2W może początkowo przytłaczać –
w przenośni, ale i dosłownie. Jednak gdy oswoją się z gabarytami i
dostrzegą, ile sprzęt oferuje atrakcji, „strach”
znika, zastępowany zaciekawieniem. Niestety, nie wszystko jest idealne i w
testowanej maszynie także zdarzały się pewne „kwiatki” (a może
chwasty). Co to było? Zapraszamy do lektury.


Wielki jak (mobilny i cyfrowy) dom

To prawda, są większe notebooki, ale ASUS W2W i tak jest
duży, a do tego dzięki swej formie wydaje się ciężki. 17,1-calowa matryca
ukryta pod pokrywą wymusza takie wymiary, obiecując jednak, że po odchyleniu
wieka maszyna „zaświeci” sporym obrazem. Zanim się to jednak stanie,
być może zdąży on zauroczyć swoją specyficzną urodą.

Producent nie wahał się upodobnić komputer do sprzętu hi-fi.
Gamę przeróżnych materiałów, sprawiających niekiedy wrażenie bardzo
ekskluzywnych, postawił na dwóch ozdobnych nóżkach ze srebrnymi obwódkami,
nawiązujących do urządzeń pretendujących do miana domowych centrów rozrywki.

Mimo swych wymiarów W2W wydaje się bardzo smukły. To nie do
końca prawda, bardziej iluzja tworzona przez odpowiedni dobór kolorystyki tworzyw obudowy.
Już na samej pokrywie komputera, fazowanej na brzegach, zdecydowano się
wykorzystać dwa tworzywa. Wieko wieńczy spore metaliczne logo producenta.
Pokrywa nie jest całkowicie prosta i w tylnej części przy zawiasach nagle się załamuje, zamieniając się w dwa potężne uchwyty.

Po umieszczonym na przedzie panelu widać, że to nie jest
zwykły komputer przenośny, a sprzęt o bardziej zróżnicowanych zastosowaniach. Poza diodami
informującymi m.in. o podstawowych parametrach pracy i zasilaniu komputera,
znalazły się tam diody sygnalizujące wykorzystywane połączenia bezprzewodowe
(WiFi, Bluetooth), gniazda dźwiękowe z opisem sugerującym możliwość
wykorzystywania ich w konfiguracjach z wieloma zewnętrznymi głośnikami, ale i miejsce
pozwalające wprowadzać do komputera obraz i dźwięk. Nieco z boku umieszczono
też okienko komunikacji w podczerwieni. To za jej pośrednictwem multimedialnymi
funkcjami komputera można sterować dodawanym w komplecie pilotem (chowanym wewnątrz
W2W).

Przód daje wrażenie sporej smukłości konstrukcji, uzyskanej
przez odsunięcie grubszych części obudowy nieco bardziej pod spód maszyny. Po
obu stronach widnieją głośnikowe kratki z głównymi otworami skierowanymi do
dołu.

Tylna część zamkniętego laptopa to wyłącznie
sporych rozmiarów bateria o pojemności 5200 mAh. ASUStek nie urozmaicił tej
części dodatkowymi gniazdami. Bateria dostała za to dwie gumowe nóżki
podtrzymujące niemały przecież komputer.

Gniazda „wywędrowały” na boki. Po prawej stronie,
zaraz przy zawiasie, umieszczono wyjście D-Sub, położone nieopodal sporych
rozmiarów wywietrznika. Bliżej przodu komputera pojawiło się cyfrowe połączenie
HDMI, przeznaczone dla tych z użytkowników, którzy zechcieliby oglądać
wysokorozdzielcze filmy nie tylko na 17-calowej matrycy ASUS-a, ale i na
zewnętrznym ekranie.

Na prawym panelu trafić można też na jeden z dwóch
znajdujących się po tej stronie portów USB 2.0, czytnik kart pamięci kilku
formatów, w tym MMC, SD i MS, gniazdko FireWire, następny port USB 2.0, a na
samym przedzie – interfejs eSATA, pozwalający podpiąć do komputera np. szybkie
zewnętrzne pamięci masowe.

Pod czytnikiem nośników flash… niespodzianka. W interfejsie
do kart ExpressCard producent schował pilot zdalnego sterowania. Płaski
kontroler, zasilany własną baterią, pozwala sterować m.in. oprogramowaniem
Windows Media Center i jest wygodnym (ze względu na pełnioną funkcję, nie zaś
na wygodę uchwytu) i ważnym dodatkiem w komputerach pretendujących do miana
centrów elektronicznej rozrywki w cyfrowych domach.

Lewa strona maszyny to miejsce dla zamka typu Kensington i
znajdującego się nieopodal gniazdka zasilania. Pozostałe interfejsy z tej
strony zostały schowane za klapką. Po jej odkryciu można znaleźć tam m.in.
połączenie sieci przewodowej, złącze do modemu oraz wyjście S-Video i
połączenie antenowe (podpinana do niego antena jest dodawana w zestawie). Na
samym przedzie lewego panelu umieszczono następny port USB 2.0 – trzeci i
ostatni interfejs tego typu w W2W.

Najbardziej kuriozalnym elementem konstrukcji po tej stronie
okazał się napęd optyczny. To nagrywarka DVD z możliwością
odczytywania płyt HD DVD. Czytnik wysokorozdzielczych dysków, którym ostatecznie
nie powiodło się w wojnie następców popularnych dziś jeszcze krążków
DVD, trafił tam, zanim na tym rynku zakotłowało się. Zwycięzcą została technologia Blu-ray, HD DVD zaś można traktować
jako technologiczną ciekawostkę bez przyszłości, przydatną tym, którzy jako
tzw. early adopters zdążyli stworzyć sobie filmoteki w tym formacie.

Na szczęście w opcji z komputerem W2W dostępne są bardziej
rozsądne z dzisiejszej perspektywy napędy Blu-ray, ale i typowe nagrywarki DVD
bez funkcji odtwarzania dysków działających z niebieskim promieniem laserowym.

Spód laptopa też ujawnia kilka ciekawostek. To sporych
rozmiarów gumowe podstawki mające zapewniać komputerowi pewne oparcie. W
centralnej części podstawy zaproponowano też otwór głośnika odpowiadającego za
odtwarzanie niskich tonów utworów muzycznych i ścieżek dźwiękowych w filmach. Jego efektowne chromowane obramowanie raczej nieczęsto będzie błyskać w
oczy użytkowników.

Taki dodatek zawsze poprawia możliwości laptopowych
głośników. O ile w porównaniu do typowych rozwiązań stereo spotykanych w wielu
notebookach to z W2W jest brzmieniowo znacznie bogatsze, nie może równać się z
systemami domowego nagłośnienia. Nie jest też liderem, jeśli chodzi o
nagłośnienie laptopów, bo tutaj korona należy się jak na razie potężnemu, także
nastawionemu na multimedia Acerowi 8920G z zestawem głośnikowym typu 5.1,
wyposażonemu w miniaturową tubę.

Zastanawia nieco brak wlotów powietrza na spodniej części
obudowy, być może jednak w W2W nie potrzeba ich tak wiele. Najcieplejszym
miejscem obciążonego obliczeniami laptopa jest boczny wylot powietrza.
Pozostała część komputera jest co najwyżej letnia.

Z zewnątrz laptop robi wrażenie maszyny zwartej i solidnej,
o prostych, pewnych kształtach, dających mimo rozmiarów komputera wrażenie pewnej delikatności, ale i sztywności konstrukcji. Wymiary komputera to 39,5
cm na 28,9 cm na 3,8 cm, waga to w najokazalszej wersji niemal 3,5 kg.


Wewnątrz – bezkres… obudowy

Po podniesieniu pokrywy to nie ekran wpada pierwszy w oko,
ale dolna część obudowy, która zwykle mieści klawiaturę. Tutaj nie jest
inaczej, jednak producent był dość rozrzutny w gospodarowaniu
miejscem w sporych rozmiarów maszynie. W dolnej części sporo miejsca wykorzystano jedynie jako podkład
pod naklejki zachwalające cechy W2W i relatywnie niewielką, jak na tego typu
komputer, klawiaturę. Nie wpłynęło to, niestety, na wygodę korzystania z W2W.

Ponad panelem ciekłokrystalicznym znalazła się wbudowana
kamera internetowa o rozdzielczości 300 tys. punktów. Pod spodem zainstalowano wyświetlacz,
klasycznie podświetlany za pomocą świetlówek CCFL, o przekątnej 17,1 cala. Jego rozdzielczość to 1920 na 1200 pikseli. To wystarczająco wiele,
by poradzić sobie z prezentowaniem na jego powierzchni materiałów Full HD (1920
na 1080 pikseli).

Szczegółowy ekran sprawdza się dobrze podczas pracy z
multimediami najnowszej generacji, jednak zastosowania biurowe wymagają
pewnych przygotowań. Panel, mimo że nie jest mały, zmusza użytkowników bez
sokolego wzroku do powiększania czcionek systemu Windows albo zmniejszenia
rozdzielczości kosztem jakości. Standardowe czcionki są w tym
wypadku zbyt drobne.

Niestety, podświetlenie nie jest równomierne, co widać szczególnie
przy mniejszej jasności ekranu. W testowanym modelu obraz wydawał się lekko
ciemniejszy po prawej stronie panelu. Producent zdecydował się zastosować błyszczącą matrycę, która
może nie podobać się wyczulonym na refleksy użytkownikom. Ta cecha ekranu
potrafi zmniejszyć komfort pracy z komputerem.

Dzięki technologiom zwanym Splendid korzystający z laptopa
mogą spodziewać się poprawy jakości wyświetlanych kolorów. Do wyboru jest sześć ustawień, przydatnych w różnych zastosowaniach laptopa, a dokładniej – jego ekranu. Prócz
ustawienia podstawowego do wyboru są takie tryby, jak: Gamma, Vivid,
Theater, Soft i ustawienia własne użytkownika. Być może to te ostatnie okażą
się najlepszym trybem pracy wyświetlacza. Podczas testów rzadko
dostosowywaliśmy ekran do bieżących zadań i opieraliśmy się na pojedynczym
ustawieniu.

Kolory zapewniane przez matrycę z komputera ASUS-a są żywe i
widoczne pod sporymi kątami w poziomie. W pionie jest znacznie gorzej. Szerokie
kąty boczne, pod którymi można obserwować ekran, to zapowiedź niezłej rozrywki
dla większej grupy oglądających. Klapę można otworzyć bardzo szeroko, niemal w
zakresie 180°.

Zawiasy pokrywy trzymają pewnie. Brakuje tu nieprzyjemnego
efektu sprężynowania. Ale nawet gdyby występował, nie byłby to wielki problem. Tak dużego laptopa zwykle się nie przenosi. Warto wspomnieć, że
trzymanie W2W na kolanach to jedynie chwilowa przyjemność, przede wszystkim
ze względu na wagę.

Pokrywa nie ma zaczepów. Z dolnym fragmentem obudowy „łączą” ją magnesy. To proste, ale w tym wypadku pewne zamknięcie.

Pod ekranem znalazło się miejsce dla dwóch głośników. To
część czterodrożnego systemu stereo, którego dwa pozostałe głośniki można znaleźć
na przedzie dolnej części urządzenia.

Dolna część komputera, zbudowana z ciekawego metalicznego tworzywa przypominającego „szczotkowany” metal o brązowej barwie,
zaskakuje… pustką. O ile w 17-calowym modelu przenośnego „peceta” można
by się spodziewać klawiatury rozbudowanej o część numeryczną, w W2W
zrezygnowano z niej. Powstałe w ten sposób miejsce wykorzystano jedynie na
skrajach na efektowne, wycięte w obudowie przyciski i diodowe kontrolki.

Pod samym ekranem zaproponowano rząd guzików
multimedialnych. To nimi można uruchomić bezpośrednio nagrywanie dźwięku,
telewizję, ale też bez udziału pilota zmieniać kanały TV. W tym miejscu pojawił
się też zintegrowany z laptopem mikrofon uzupełniający podzespoły W2W o
wszystko, czego potrzeba do wykorzystania go w charakterze narzędzia
współpracującego z komunikatorami internetowymi.

Klawiatura nie charakteryzuje się niczym szczególnym – poza
wielkością, niedopasowaną do formatu laptopa. Typowemu prostokątnemu
rozkładowi towarzyszą nieco przesunięte w stronę użytkownika przyciski
kierunkowe. Klawiatura dostała też niewielki przycisk Enter i mały prawy
przycisk Alt.

Generalnie klawisze podczas pisania sprawują się nieźle. Mają średni skok i są ciche. Całość byłaby zapewne całkiem wygodna
w użytkowaniu, gdyby klawiatura była choć trochę bliżej przedniej krawędzi obudowy, bo na niewykorzystanym obszarze można zmieścić nie tylko nadgarstki, ale niemal całe przedramiona. To mało wygodne – pisanie nie jest
przez to komfortowe.

Po lewej stronie klawiatury pojawiły się diody sygnalizujące
m.in. pracę dysku twardego oraz uaktywnienie przycisku CapsLock. Po prawej
stronie prócz podświetlanego włącznika umieszczono przycisk sterujący
technologią Splendid, guzik uruchamiający komunikację bezprzewodową, kontroler
płytki dotykowej, którym można zablokować jej działanie, oraz guzik
odpowiadający za sterowanie wydajnością W2W, pozwalający przygotować urządzenie do różnych zastosowań, np. wymagających największej mocy, rozrywkowych, do pracy z oprogramowaniem biurowym lub w trybie maksymalnego oszczędzania energii w bateriach.

Pod klawiaturę, na powierzchnię godną małego lotniskowca, zawitała
jak zwykle płytka dotykowa z ciekawie zaprojektowanymi przyciskami, które
wykrojono w obudowie. Przyciski działają bardzo precyzyjnie, czego nie można
powiedzieć o samej płytce. Dodatkowo producent nie zaznaczył na niej pól
odpowiadających za przesuwanie wirtualnymi suwakami wyświetlanych na ekranie
okien, co z pewnością początkującym użytkownikom laptopa ASUS-a może sprawiać
nieco kłopotów.


Oprogramowanie i dodatki

Testowany komputer działał z oprogramowaniem Windows Vista
Ultimate, na starcie wyposażonym w multimedialne rozszerzenie Windows Media
Center. Systemowi towarzyszyła 60-dniowa wersja pakietu biurowego Microsoft
Office oraz – również ograniczony czasowo – pakiet zabezpieczający
Norton Internet Security. Poza nimi w urządzeniu zaproponowano aplikacje
wykorzystujące napęd optyczny: PowerProducer, WinDVD oraz oprogramowanie Nero.
Nie zabrakło też zwykle przydatnego czytnika dokumentów PDF, programu Adobe Acrobat
Reader.

W komputerze znalazło się też trochę aplikacji
napisanych specjalnie dla komputerów ASUS-a, wśród nich narzędzie pozwalające wygodnie aktualizować oprogramowanie laptopa (ASUS Live
Update), pracować z wbudowaną kamerą (ASUS LifeFrame), ale też w wygodny
sposób, inny od proponowanego przez system Windows, sterować zużyciem energii
(Power4Gear eXtreme).

Za pomocą efektownego interfejsu użytkownika ostatni z
wymienionych programów umożliwia dopasowanie charakterystyki
działania podzespołów W2W zależnie od trybu, w którym będzie działać sprzęt.
ASUS proponuje cztery scenariusze, od pracy z największą wydajnością do trybu oszczędzania baterii. Ustawienia poszczególnych trybów można oczywiście
modyfikować.


Warto zauważyć, że wiele z uruchamianych opcji wywołuje na
ekranie świetnie zaprojektowane ikony. Nie zawsze są wyjątkowo czytelne, wyglądają jednak świetnie.

Oprogramowanie, oferowane w kilku przypadkach także na
płytach, to tylko część z dodatków uzupełniających sprzęt. Poza nim w niemałym
opakowaniu zmieściło się kilka dodatkowych gadżetów. O jednym z nich już
wspominaliśmy, to pilot zdalnego sterowania. Wyżyn ergonomii z pewnością nie sięga, za to skutecznie pozwala sterować multimediami z oddali.

Największym z towarzyszących W2W dodatków jest torba. Duża,
wygodna, z paskiem na ramię i uchwytem pozwalającym przenosić laptop w dłoni.
To istotny dodatek, bo wymiary komputera nie pozwalają go w wygodny i
bezpieczny sposób przenosić bez tego typu „opakowania”.

W pudełku można też znaleźć różnego typu odbiorniki
podczerwieni, słuchawki oraz przewód pozwalający wprowadzić do komputera obraz
i dźwięk (podpinany na przednim panelu W2W). Opakowanie kryje też „puszkową”
antenę tunera analogowego i cyfrowego (podłączaną na boku laptopa, za
klapką), a ostatnim z dodatków jest myszka optyczna, komunikująca się
bezprzewodowo dzięki technologii Bluetooth, wygodna, ale nieco tandetna.


Konfiguracja i wydajność – wystarczająco multimedialnie

Potężnej postury ASUS-a W2W oparto na mobilnej platformie Intel
Centrino z dwurdzeniowym procesorem Intel Core 2 Duo. W testowanym modelu jest to T7500 z zegarem 2,2 GHz (chip z 65-nanometrowej rodziny Merom). Procesorowi
towarzyszyły dwa moduły pamięci po 1 GB każdy (DDR2 667 MHz).

T7500 nie zawsze musi chodzić na najwyższych obrotach

Platformę Centrino uzupełnił moduł komunikacji WiFi,
Wireless WiFi Link 4965AGN (komunikacja z siecią była możliwa nie tylko w
formie bezprzewodowej, ale i za pośrednictwem kontrolera firmy Realtek), oraz
odpowiedni chipset Intela. Ostatni z układów tworzących platformę nie miał zintegrowanego układu graficznego. Za przetwarzanie obrazu odpowiadał wydzielony chip Mobility
Radeon HD 2600 z przeznaczonymi dla niego 256 MB pamięci wideo. Chip ATI (AMD) o niezłej
wydajności jest nie dość mocny, aby można było grać w najnowsze gry. Ma za
to odpowiednią moc, wystarczającą do pozostałych zadań
multimedialnych.

Platformę wyposażono w dodatkowy 1 GB pamięci Intel Turbo
Memory, mający przyspieszać pracę systemu, w tym m.in. współpracę z dyskiem
twardym. Komputer wyekwipowano w pamięć masową Fujitsu MHX2300BT. To 300-gigabajtowy,
2,5-calowy napęd z interfejsem Serial ATA.

Napędem optycznym, działającym z nośnikami HD DVD, była
konstrukcja firmy Toshiba, niegdyś głównego promotora technologii HD DVD – model
TS-L802A. Obecnie napęd ten raczej nie powinien wzbudzać
zainteresowania potencjalnych nabywców.

Za bezpieczeństwo może w laptopie odpowiadać moduł TPM (Trusted Platform Module)

System Windows Vista ocenił konfigurację na 4,5 punktu,
przyznając najwyższą notę za wydajność pulpitu dla interfejsu Windows Aero, a
najniższą za wydajność dysku twardego. Poniżej kilka tabel z wynikami testów.

Maszyna nie jest głośna. Wentylator daje się słyszeć jedynie
przy największym obciążeniu. Wtedy też bardzo szybko mogą wyczerpać się baterie
ASUS-a. W teście z najwyższym obciążeniem W2W nie wytrzymał nawet godziny. Mniej
angażujące zajęcia skutkowały już znacznie dłuższym czasem pracy na bateriach.


Podsumowanie

Przenośne centrum rozrywki multimedialnej mogłoby stać się
marzeniem wielu. Musiałby to jednak być produkt zaprojektowany perfekcyjnie. W2W
otarł się o perfekcję dzięki świetnemu, wysokorozdzielczemu ekranowi o przekątnej
zapewniającej, że spędzone przed nim seanse nie będą udręką dla więcej niż
jednej osoby.

Warto docenić wbudowany tuner telewizyjny, cyfrowy i
analogowy, możliwość zintegrowania nowoczesnego napędu optycznego do odtwarzania
wysokorozdzielczych filmów i świetny dźwięk generowany przez zintegrowane
głośniki, w tym bardzo korzystny dla brzmienia głośnik odpowiadający za niskie tony.

Na pochwałę zasługuje na pewno bogate wyposażenie dodatkowe
komputera. To nie tylko torba, znacznie ułatwiająca przenoszenie niemałego W2W,
ale i sporo oprogramowania, dodatkowy osprzęt, w tym pilot zdalnego sterowania,
słuchawki, myszka, antena czy dodatkowe przejściówki. Wszystko to buduje obraz
narzędzia pełnego, gotowego na dowolne multimedialne zadania. I tak jest.
Wbudowany w komputer napęd optyczny „bez przyszłości” to wpadka wynikająca jedynie z dynamicznej do niedawna sytuacji na rynku nowoczesnych
formatów mających zastąpić technologię DVD.

W2W nie jest idealny. Jeśli wziąć pod uwagę pracę biurową
czy korzystanie z sieci, może być nieco gorzej. Wydajność komputera zapewniana przez
dwurdzeniowy procesor z rodziny Intel Core 2 Duo z 2 GB pamięci RAM i wydzielonym układem graficznym AMD jest oczywiście wystarczająca. Pamiętać trzeba jednak o
wysokorozdzielczym ekranie, który bez odpowiedniego przygotowania pulpitu, na przykład powiększenia czcionek, jest dzięki swojej szczegółowości po
prostu męczący. Szkoda też, że zdecydowano się zastosować błyszczącą matrycę
ekranu. O ile podczas seansów filmowych w mroku ewentualne refleksy nie
przeszkadzają, podczas innych zadań może się zdarzyć, że silniejsze źródła
światła będą się odbijać od powierzchni ekranu i nieco przeszkadzać.

Nieco do życzenia pozostawia też klawiatura. Projektanci
komputera podeszli do niej z fantazją, pozostawiając wokół niej sporo niewykorzystanego miejsca, nie licząc naklejek zachwalających poszczególne podzespoły W2W. Część tej powierzchni można było spożytkować
lepiej, na przykład dodać klawiaturę numeryczną. Duża
powierzchnia przed klawiaturą także może przeszkadzać. Daje podparcie dla
nadgarstków, ale w niektórych położeniach może uwierać w przedramiona.

Gdyby udało się usunąć część z tych wad, urządzenie mogłoby być jeszcze bardziej uniwersalne i służyć nie tylko
jako sprzęt rozrywkowy, ale i przeznaczony do pracy mobilnej, oczywiście nie tak mobilnej jak w przypadku lżejszych konstrukcji. A tak jest „tylko” świetnym centrum
rozrywki.

Zalety:

  • Spora wydajność
  • Ekran idealny do kameralnych projekcji HD
  • Dobre brzmienie głośników
  • Niezłe wykończenie
  • Bogate wyposażenie (m.in. torba, pilot i antena)
  • Sporo interfejsów połączeniowych

Wady:

  • Mała mobilność
  • Krótka praca na bateriach pod obciążeniem
  • Klawiatura niewspółmiernie mała do wielkości komputera (bez
    części numerycznej)
  • Mało precyzyjna płytka dotykowa

Do testów dostarczył: ASUS
Cena: 6500 złotych z podatkiem VAT