Tesla cofnęła części kierowców możliwość testowania trybu FSD

W ostatnich dniach Tesla rozszerzyła program testów FSD o 2000 nowych kierowców. Jednocześnie części z nich wycofała uprawnienia, bo prowadzili nie zachowując uwagi. Tryb Full Self-Driving nie jest przecież w pełni autonomiczny i człowiek musi kontrolować poczynania samochodu.

Elon Musk poinformował na Twitterze o rozszerzeniu programu testów trybu FSD o dalszych 2000 samochodów. Jednocześnie stwierdził, że dotychczasowe testy nie przyczyniły się do żadnego wypadku. Przy okazji wspomniał też, że część kierowców utraciła możliwość korzystania z Full Self-Driving. Stało się tak, bo korzystali z tego trybu niezgodnie z regulaminem, który jednoznacznie stwierdza, że człowiek powinien kontrolować poczynania samochodu. Nie wiemy jednak, jak wielu uczestników programu testowego spotkała ta przykra niespodzianka.

Tesla Full Self-Driving

NTSB pisze do NHTSA w sprawie testów Tesli

Wycofanie uprawnień dla części kierowców ma najprawdopodobniej związek z listem NTSB do siostrzane instytucji, NHTSA. National Transportation Safety Board stwierdza w nim, że istnieje potrzeba zaostrzenia przepisów dotyczących testów pojazdów autonomicznych. Najwięcej odniesień w treści dotyczyło właśnie Tesli, ale agencja wspomina też o Cruise i Waymo. Głównie chodzi o to, że nazwa trybu Full Self-Driving może być myląca, bo system nie jest w pełni autonomiczny. FSD to tak naprawdę system ADAS poziomu 2, a nawet poziom 3 nie daje całkowitej autonomii.

Informacje od Muska zawierają też jedną ciekawostkę na temat dalszych testów systemu. W jeszcze szerszym zakresie ruszą one w kwietniu, ale Tesla sugeruje, że tym razem wszystko będzie działać w tylko w oparciu o kamery, z pominięciem radarów. Całością będzie oczywiście zarządzać sztuczna inteligencja. Jak to finalnie będzie wyglądać i czy rzeczywiście najbliższy miesiąc przyniesie tę rewolucyjną zmianę, dowiemy się już niedługo.

Źródło: Twitter

Dodaj komentarz