Qstarz BT-Q818 – na SiRFie świat się nie kończy

13 lipca 2007 0 przez Michał Młynarczyk

Wydawać by się mogło, że odbiorniki GPS współpracujące z palmtopami czy komórkami niczym się od siebie nie różnią. To wszystko takie same, szare pudełeczka z migającymi diodkami. Ktoś, kto trochę liznął temat potwierdzi – pod maską większości z nich pracują dziś identyczne chipsety SiRFstar III. Większości, ale nie wszystkich. Jednym z wyjątków jest testowany przez nas BT-Q818 firmy Qstarz, którego serce to mało znany układ MTK. Co to oznacza dla zwykłego użytkownika? Czy warto porzucić sprawdzone rozwiązania i wybrać nieco bardziej egzotyczny produkt?

A tak właściwie to po co komu odbiornik GPS? Podstawowa i zdecydowanie najbardziej trafna odpowiedź – do nawigacji satelitarnej. Z jednej strony, oddzielne urządzenia nawigacyjne, wyposażone w ekran, wbudowany zestaw map oraz – oczywiście – odbiornik GPS (tzw. Personal Navigation Assistant, czyli w skrócie – PNA) coraz częściej goszczą nie tylko na półkach, ale i nawet w promocyjnych gazetkach dużych sklepów z elektroniką. Z drugiej jednak, zakup PNA to ciągle wydatek, nad którym nie ma co się nawet zastanawiać nie mając w kieszeni tysiąca złotych. Poza tym, wybierając PNA jesteśmy przywiązani do jednej aplikacji. W razie, gdy ta kiepsko radzi sobie np. z nawigacją na terenie Polski (co ciągle niestety jest dość częste – nawet tacy giganci jak TomTom nie mogą pochwalić się pełnym pokryciem mapy drogowej naszego kraju), będziemy mogli co najwyżej poczekać na nowe mapy, albo… zmienić całe urządzenie. Znacznie większe pole manewru mamy sami budując sobie zestaw do nawigacji. Niezależnie od tego, czy rezygnując z PNA kierujemy się oszczędnością, czy też chęcią zachowania pełnego wyboru aplikacji, do skompletowania całego systemu będziemy potrzebowali wspominanego już programu oraz urządzenia, na którym go uruchomimy. Może to być komórka (najlepiej smartfon, ale nie koniecznie – są już programy nawigacyjne napisane w jawie), palmtop (w przypadku nawigacji samochodowej, chyba najbardziej praktyczne, ze względu na stosunkowo dużą wielkość ekranu przy zachowaniu rozsądnych rozmiarów urządzenia) albo notebook. Oczywiście, niezbędny jest też odbiornik GPS. Na przykład taki, jak Qstarz BT-Q818.

Obudowa na czwórkę

Niewielkie (rozmiarów połowy paczki papierosów), plastikowe pudełko nie rzuca się w oczy. Jedyną ekstrawagancją jest tu chyba błyszcząca, czarna szybka przykrywająca trzy diody komunikujące stan urządzenia (niestety, zgodnie z naszymi przewidywaniami, rysuje się bardzo łatwo). Poza tym – mnóstwo szarego, lekko metalicznego plastiku. Z doświadczenia wiemy, że tego typu pokrycie jest szczególnie podatne na zarysowania i wycieranie lakieru. Ta wada nie ujawniła się w trakcie testów, ale tydzień to zdecydowanie zbyt krótko, by powiedzieć coś o trwałości urządzenia. Jakość wykonania można ocenić co najwyżej na czwórkę. Co prawda, całość trzyma się całkiem nieźle razem, a klapka baterii skrzypi tylko trochę, ale już nierówne wycięcie wokół gniazdka zasilania budzi niedobre skojarzenia.

Możemy być pewni, że Qstarz nie zatrudnia znanych designerów, ani nie przykłada wielkiej wagi do jakości użytych materiałów. Pamiętajmy jednak, że GPS to nie urządzenie, z którym należałoby się obnosić – większość swojego życia i tak spędzi w schowku na rękawiczki, ewentualnie na półce pod szybą naszego auta. Nie ma więc czego żałować. Tym bardziej, że producent pomyślał o aspekcie praktycznym: klapkę baterii pokrywa spory kawałek gumy, dzięki któremu odbiornik położony pod szybą (czyli tam, gdzie jest zwykle najłatwiej złapać sygnał satelitów) nie będzie się ślizgał na zakrętach (o ile oczywiście nie będziemy jechać zbyt agresywnie…). Szkoda tylko, że to jedyny, „fabryczny” sposób na przymocowanie GPSa – przydałyby się np. rzepy z taśmą dwustronną (przyklejane do deski rozdzielczej).


Zasilanie uniwersalne

Zanim przejdziemy do opisywania możliwości urządzenia, kilka słów o zawartości opakowania. Poza samym odbiornikiem, znajdziemy w nim baterię (1100mAh), dwie ładowarki (samochodową i sieciową), instrukcję obsługi oraz gwarancję. Po prostu pełny, standardowy zestaw. Nie ma tam niczego, czego byśmy się nie spodziewali; nie brakuje też żadnego elementu.

Jedna uwaga na marginesie – według instrukcji, ładowarka sieciowa jest dodatkiem opcjonalnym. Mimo że znalazła się w naszym zestawie, radzimy sprawdzić zawartość pudełka przed zakupem. Jeśli jednak nie dostaniemy zasilacza – nic straconego. Standardowe gniazdko miniUSB pozwala ładować BT-Q818 przy pomocy komputera albo dowolnej, uniwersalnej ładowarki USB. Ta wymienność ma jeszcze jedną zaletę. Samochodowa, podpinana do gniazda zapalniczki ładowarka Qstarz może posłużyć za źródło prądu dla naszego odtwarzacza MP3 albo telefonu komórkowego.

I to wcale nie koniec miłych niespodzianek związanych z zasilaniem. Fabryczny akumulator Qstarz jest mechanicznie i elektrycznie zgodny z nokiowskimi BL-5C (wykorzystywanym m.in. w wielu smartfonach serii N, a także w niektórych prostszych modelach telefonów). Innymi słowy, możemy potraktować ten GPS jako samochodową ładowarkę do naszej Nokii (oczywiście, na własne ryzyko – producent nie opisuje tego w instrukcji…), a gdy dołączony akumulatorek wyzionie ducha, nie będziemy mieli problemu z zastąpieniem go tanim zamiennikiem. Niech żyje standaryzacja!

Jeśli chodzi o zasilanie, Qstarz może pochwalić się nie tylko kompletem ładowarek, standardowym gniazdkiem czy wymienną, typową baterią. Przede wszystkim, imponuje czasem pracy na baterii. Energooszczędny układ MTK ma według producenta zapewniać nawet 32 godziny nieprzerwanego śledzenia satelitów na jednym ładowaniu. W praktyce trudno osiągnąć taki wynik – nasz egzemplarz wyłączył się po 28 godzinach. Mimo wszystko, absolutnie nie ma się czego wstydzić. Zwłaszcza, że mowa o urządzeniu, które z racji swojej specyfiki zwykle ma dostęp do stałego źródła zasilania (chyba że będziemy chcieli zabrać je pod namiot). Konkurencja pozostaje daleko z tyłu. W oszczędzaniu energii pomaga pomysłowe rozwiązanie – rozłączenie połączenia Bluetooth z GPSem (czyli zamknięcie aplikacji nawigacyjnej w telefonie albo palmtopie) powoduje, że BT-Q818 przestaje śledzić satelity, dzięki czemu zużywa zdecydowanie mniej prądu i może działać dłużej. Nie wyłącza się jednak całkowicie – przechodzi raczej w stan uśpienia, z którego zostaje wybudzony w momencie ponownego zestawienia łącza; układ Bluetooth pozostaje aktywny (o czym świadczy migająca raz na pięć sekund niebieska dioda). Dzięki temu, odbiornik możemy bez problemu zabudować na stałe, np. wewnątrz deski rozdzielczej. Całkowite wyłączenie urządzenia następuje dopiero w momencie przestawienia niewielkiego, mechanicznego przełącznika.

Jeśli już mowa o Bluetooth. Niebieski ząb to jedyna metoda na podłączenie GPS-a Qstarz do innego urządzenia. Złącze USB służy tu tylko i wyłącznie do ładowania – nie odczytamy przy jego pomocy aktualnych koordynatów. BT-Q818 nie ma też gniazda do podłączenia zewnętrznej anteny, co może być szczególnie kłopotliwe dla posiadaczy samochodów z ogrzewaną przednią szybą, która zdecydowanie utrudnia korzystanie z GPS-ów (blokuje sygnał).


Wyjątkowo czułe pudełeczko

Przejdźmy do najważniejszej chyba kwestii – czułości odbiornika. Układ MTK zastosowany w urządzeniu Qstarz ma niełatwe zadanie. Jego konkurent, SiRFstar III, ustanowił nowe standardy w tej dziedzinie, pokonując z łatwością pozostałe dostępne na rynku chipsety (w tym swojego poprzednika, SiRFstar II). Gdy na forach internetowych pada pytanie o GPS, zgodny chór wskazuje odbiorniki wyposażone właśnie w ten układ. Test BT-Q818 nie byłby więc pełny bez odniesienia do urządzenia opartego o SiRFstar III. Do porównania wybraliśmy dość popularny produkt Nokii, odbiornik LD-3W.

Na początek trochę subiektywnych wrażeń z testów. Do produktu Qstarz podchodziliśmy dość sceptycznie, jednak wszelkie obawy zostały rozwiane. BT-Q818 nie sprawiał żadnych problemów. Szybko i sprawnie (wyraźnie szybciej niż odbiornik Nokii) łapał sygnał (tzw. fix) z odpowiedniej liczby satelitów GPS (czyli co najmniej czterech), dzięki czemu nie musieliśmy zbyt długo czekać na pierwsze ustalenie pozycji. Również podczas jazdy samochodem sprawił się wzorowo – nie gubił sygnału, nawet w tzw. miejskich kanionach (czyli w miejscach otoczonych wysokimi budynkami). Naturalnie, tracił łączność z satelitami, gdy wjeżdżaliśmy do tunelu. Na szczęście jednak szybko ją odzyskiwał, gdy tylko zbliżaliśmy się do wyjazdu. Testy były przeprowadzane w dość trudnych warunkach – w mieście, a do tego zwykle przy niebie zasnutym chmurami.

Przejdźmy do konkretów, a więc do wyników testów „syntetycznych”. Żeby uzyskać rzetelne porównanie, testy odbiorników Nokia i Qstarz przeprowadzaliśmy w jednym i tym samym miejscu, w tym samym czasie, przy użyciu takich samych narzędzi testowych. A dokładniej, samochodu stojącego w terenie miejskim (ale umiarkowanie zabudowanym, bez wysokich budynków w najbliższej okolicy) oraz smartfonu Nokia N70 wyposażonego w oprogramowanie TomTom Mobile 5. Samochód miał przednią szybę bez wbudowanego ogrzewania. Pogoda – niebo przykryte chmurami, padający od czasu do czasu deszcz. Celem testu było sprawdzenie, z jak wielu satelitów jednocześnie testowane odbiorniki są w stanie pobrać użyteczny sygnał. Chociaż do ustalenia pozycji wystarczą dane z czterech nadajników, możliwość skorzystania z większej ich liczby dobrze świadczy o czułości urządzenia odbierającego. A im większa czułość, tym mniej problemów z gubieniem sygnału w trakcie nawigacji. Pamiętajmy, że test był przeprowadzony w stojącym aucie. Podczas ruchu, nadmiarowe dane z dodatkowych satelitów przydają się szczególnie – chociażby po to, by szybko zastąpić dane pochodzące z satelity, który akurat schował się za horyzontem albo wysokim budynkiem. Jeszcze jedna uwaga. Teoretycznie, współczesne GPS-y są w stanie odbierać sygnał pochodzący z kilkudziesięciu (!) satelitów – w przypadku BT-Q818 jest to aż 32! Teoretycznie, ponieważ obecnie na orbicie znajduje się mniej niż 30 aktywnych nadajników. Co więcej, nie ma takiego miejsca na ziemi, w którym można by złapać sygnał z każdego z nich – część z nich zawsze pozostaje ukryta za horyzontem. Ograniczeniem pozostaje więc czułość odbiornika – a nie jego teoretyczne parametry.

Podczas pierwszej próby, umieściliśmy odbiorniki w jednym ze standardowych miejsc – pod szybą auta. Oto wyniki, które uzyskaliśmy:


Qstarz BT-Q818

Nokia LD-3W

Odbiornik Qstarz uzyskał użyteczny sygnał (niebieskie słupki w wykresie) aż z ośmiu satelitów, podczas gdy Nokia tylko z pięciu.

Wielu użytkowników wozi odbiorniki GPS w schowkach na rękawiczki. To praktyczne rozwiązanie, które w dużym stopniu chroni nas przed amatorami cudzego majątku. Zostawianie urządzenia na półce pod szybą może skończyć się nie tylko jego utratą, ale i przy okazji wizytą u szklarza. Z drugiej strony, schowek to nieco gorsze miejsce jeśli chodzi o jakość docierającego sygnału. Sprawdźmy, jak BT-Q818 radzi sobie w takich warunkach.


Qstarz BT-Q818

Nokia LD-3W

Wyraźnie widać, że moc sygnału jest mniejsza – żaden ze słupków nie sięga maksymalnej wartości. Mimo to Qstarz uzyskuje tzw. fix z aż dziewięcioma satelitami, po raz kolejny pokonując Nokię (sześć użytecznych satelitów).

Czas na ostatni test – odbiornik schowany pod fotelem pasażera.


Qstarz BT-Q818

Nokia LD-3W

Nieoczekiwanie, okazuje się, że to całkiem niezłe miejsce na umieszczenie odbiornika GPS – prawie tak bezpieczne jak schowek, a przy tym oferujące jakość sygnału niewiele słabszą niż półka pod szybą. I w tym teście wygrywa Qstarz korzystający z dziewięciu satelitów.

Bardzo dobre wyniki testów zachęciły nas do sprawdzenia, wydawałoby się zupełnie niemądrej i nie mającej pokrycia w faktach, obietnicy składanej przez niektórych internetowych sprzedawców BT-Q818. Według nich, ma on sobie radzić z podtrzymywaniem sygnału GPS nawet wewnątrz budynków. By to zweryfikować, uruchomiony na zewnątrz (to ważne!) odbiornik zabraliśmy ze sobą na spacer po klatce schodowej bloku i jednym z mieszkań. Chociaż sygnał znacząco osłabł (co skutkowało zmniejszeniem liczby dostępnych satelitów), tylko raz zaniknął zupełnie. Uprzedzając pytania o sens takich prób – nie trzeba nawigować między klatką schodową a mieszkaniem, by docenić czułość odbiornika – wystarczy wjechać samochodem do tunelu albo nawet pomiędzy wysokie budynki.

Szybki jak Qstarz

Poza czułością, innym dobrym wskaźnikiem jakości odbiornika GPS, jest czas, w jakim urządzenie potrafi ustalić swoją pozycję. Najbardziej krytyczne są tu dwa parametry – tzw. zimny i gorący start. Z pierwszym z nich mamy do czynienia, gdy włączamy dłużej nieużywany odbiornik (np. wsiadając rano do samochodu). To moment, w którym ma on najwięcej pracy – musi niemalże od zera ustalić położenie satelitów i pobrać wszystkie niezbędne informacje. W praktyce, z taką sytuacją stykamy się prawie za każdym razem, gdy rozpoczynamy nawigację. Starsze urządzenia potrzebowały na zimny start kilka, a nawet kilkanaście minut. W przypadku odbiorników opartych na SiRFstar III typowe czasy pobierania pozycji w przyzwoitych warunkach spadają zdecydowanie poniżej minuty. Qstarz deklaruje dla swojego urządzenia dobry, średni czas 36 sekund. Testy nieco korygują ten optymistyczny obraz. W praktyce, uzyskiwaliśmy zwykle wyniki oscylujące w okolicach 40 sekund. BT-Q818 był wyraźnie szybszy od Nokii, która w tej dziedzinie nie ma specjalnie się czym pochwalić. Drugi, istotny parametr to tzw. gorący start. Ma on miejsce, gdy odbiornik odzyskuje utracony na chwilę sygnał – np. w chwili opuszczania tunelu. Dzięki bardzo świeżym informacjom na temat położenia satelitów, jakie znajdują się w pamięci operacyjnej urządzenia, aktualną pozycję można ustalić znacznie szybciej niż w przypadku zimnego startu. To bardzo ważne, bo takie utraty sygnału zdarzają się zwykle wtedy, kiedy kompletnie nie ma czasu na czekanie – czyli podczas jazdy. Tutaj również doceniliśmy szybkość działania Qstarza. Producent nie minął się z prawdą podając czas gorącego startu równy jednej sekundzie.


SiRFstar III zdetronizowany?

Nokia LD-3W nie jest może najwybitniejszym przedstawicielem gatunku odbiorników GPS opartych o układ SiRFstar III, więc wyników naszych testów nie należy traktować jako bezpośredniego i pewnego dowodu na wyższość chipsetu MTK. Mimo to baty, jakie zebrała fińska implementacja najpopularniejszego rozwiązania GPS (i nie tylko ona – z Qstarzem przegrał też inny odbiornik wyposażony w SiRFstar III, którego test przedstawimy niedługo) świadczą o przełamaniu monopolu. SiRFstar III ma poważnego konkurenta, który jest w stanie nawiązać z nim równorzędną walkę.

Sam odbiornik Qstarz zrobił na nas bardzo dobre wrażenie. Świetna czułość, szybkie ustalanie pozycji, a do tego rewelacyjny czas pracy na baterii – czego chcieć więcej? Może niskiej ceny? Proszę bardzo – Qstarz BT-Q818 kosztuje mniej niż wiele urządzeń opartych na słynnym SiRFstar III. Na aukcjach internetowych zapłacimy za niego ok. 260 zł. Podstawowy i najważniejszy problem z BT-Q818 polega na jego ograniczonej dostępności. Internetowe porównywarki cen milczą na temat tych urządzeń, a przeszukując Allegro znajdziemy tylko pojedyncze oferty. A szkoda, bo ten świetny produkt mógłby nieźle namieszać na rynku. Mimo kilku drobnych niedoróbek (najpoważniejsza z nich to chyba brak wejścia antenowego, co dyskwalifikuje BT-Q818 w oczach posiadaczy samochodów z ogrzewaną przednią szybą), zdecydowanie warto zadać sobie trud odnalezienia go.

Zalety

  • świetna czułość
  • szybkie ustalanie pozycji
  • bardzo długi czas pracy na baterii
  • niska cena
Wady

  • problemy z dostępnością
  • brak wejścia antenowego

Do testów dostarczył: Rossa Sp. J.
Cena: 260 złotych z podatkiem VAT