Japoński Nippon Paper stworzył akumulator z pulpy celulozowej

Nippon Paper opracował akumulator z celulozy drzewnej. Japoński producent papieru przeprowadził eksperyment, w którym udało się zasilić za jego pomocą diodę LED. Jeśli uda się zwiększyć gęstość prądu i wydajność, może się okazać, że do budowy ogniw przestaną być potrzebne metale ziem rzadkich.

Dioda świeciła tylko przez 7 sekund, ale Nippon Paper Industries spodziewa się, że będzie w stanie zwiększyć pojemność akumulatora do tego stopnia, że już za dwa lata uda się z jej pomocą zasilać małe drony, a do 2030 roku smartfony i inne urządzenia. Docelowo firma chce wprowadzić swój pomysł do świata samochodów elektrycznych.

Jeśli się powiedzie, innowacja Nippon Paper będzie przełomem, technologią, która pomoże uwolnić cywilizację od wykorzystywania rzadkich metali, bez których dzisiejsze akumulatory nie mogą się obejść.

Nippon Paper fabtyka

Ogniwo wykonane jest z nanowłókien celulozowych o średnicy 3 nanometrów, czyli 3 miliardowych części metra. Są one rafinowane z pulpy drzewnej, a następnie przetwarzane na cienkie folie, które są oddzielone folią aluminiową, służącą jako elektroda. Tak przygotowana celuloza może przechowywać i uwalniać energię elektryczną, ponieważ elektrony przylegają do nierówności na jej powierzchni, tak jak ma to miejsce w przypadku klasycznych akumulatorów. Jednak w przeciwieństwie do dzisiejszych rozwiązań litowo-jonowych, nie ulega ona zużyciu, nawet po milionach cykli ładowania.

Nippon Paper pracuje teraz nad zwiększeniem pojemności

Ogniwo wykonano z 20 cm kwadratowych nanowłókien celulozowych o grubości 0,05 milimetra i wadze 0,15 grama. Mała 3-woltowa, 0,025-amperowa dioda LED świeciła przez 7 sekund, więc gęstość energetyczna akumulatora to 1 watogodzina na kilogram. Aktualnym limitem dla tej technologii jest około 10 watogodzin, co daje akumulatorom litowo-jonowym 20-krotną przewagę, ale Nippon Paper ma nadzieję na szybkie postępy w tej kwestii.

Nippon Paper

Jest się o co bić, bo w ciągu ostatniego roku ceny litu wzrosły ponad dwukrotnie, do około 30 dolarów za kilogram. Cena kobaltu również wzrosła dwukrotnie, do 60 000 dolarów za tonę. Szacuje się, że Demokratyczna Republika Konga odpowiada za około 70% światowej produkcji kobaltu, podczas gdy ponad 20% niklu jest produkowane w Chinach. Wraz ze wzrostem wykorzystania pojazdów elektrycznych, konieczne staje się ograniczenie użycia metali ziem rzadkich z obawy o bezpieczeństwo ekonomiczne.

Źródło: Nikkei

0 0 votes
Article Rating
Powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x