Maleńki robot poda lek bezpośrednio do guza nowotworowego

Wyobraźcie sobie szczęście lekarza onkologa, który może podać chemię bezpośrednio do guza nowotworowego i nie zatruwać całego organizmu pacjenta. Ilu ludzi mogłoby szybciej i bezpieczniej przejść cały proces leczenia? Do niedawna była to czysta fantastyka, choć prób nie brakowało. Dziś to rzeczywistość, której brakuje tylko jednego – ostatniego skoku, aby stała się częścią terapii onkologicznych.

Robot Bionaut Labs – moneta dla pokazania skali

Amerykański startup, Bionaut Labs, już niedługo zacznie testy kliniczne swojego rozwiązania, które ma szansę zrewolucjonizować metody leczenia różnych postaci raka mózgu. Skonstruowany przez naukowców maleńki robot jest w stanie praktycznie bezinwazyjnie dotrzeć do wykrytego wcześniej guza nowotworowego i tam uwolnić lek. To znaczący postęp w stosunku do metod stosowanych dziś. Aktualnie, aby skutecznie próbować walczyć z rakiem, chemii musi być naprawdę dużo, bo podaje się ją do krwi. Na dodatek pokonanie bariery krew-mózg nie jest prostym zadaniem i właśnie dlatego nowotwory ośrodkowego układu nerwowego są tak trudne w leczeniu.

Maleńki robot przemieszczający do przestrzeni podpajęczynówkowej w kręgosłupie żywej owcy.  Rok 2020

Maleńki robot, opracowany w Bionaut Labs, ma wielkość okruszka chleba. Naukowcy twierdzą, że mógłby być jeszcze mniejszy, ale z powodów praktycznych tego nie robią. Chodzi o to, że lekarz musi obserwować cały proces i kierować robotami, więc nadmierne zmniejszenie rozmiarów byłoby przeszkodą. Cała procedura nie jest już czysto teoretyczna, bo technologia z powodzeniem przeszła testy na żywych zwierzętach.

Ostatni krok wymaga zatwierdzenia procedury przez FDA

Cała „operacja” wygląda niesamowicie prosto. Lekarz wprowadza kilka urządzeń przez cewnik do kręgosłupa, a całość zabiegu obserwuje na obrazie rentgenowskim. Zestaw elektromagnesów rozmieszczonych wokół głowy i szyi generuje pole, które lekarz  kontroluje za pomocą odpowiedniego oprogramowania, aby kierować urządzeniami. Gdy znajdą się we właściwym miejscu, odpowiedni „sygnał” aktywuje malutki tłok w każdym z maleńkich robotów i wypycha lek. Następnie lekarz kieruje urządzenia do miejsca wkłucia i usuwa je.

Maleńkie roboty mogą mieć bardzo różne kształty. Wszystko zależy od ich przeznaczenia.

Aktualnie technologia czeka na rozpoczęcie testów klinicznych, a na pierwszy ogień idzie glejak pnia mózgu. Rzadka choroba, najczęściej dotykająca dzieci. Jeśli FDA (amerykańska Agencja Żywności i Leków) zatwierdzi procedurę, Bionaut Labs zamierza stosować tę technologię w innych rodzajach terapii. Na przykład w leczeniu schorzeń oczu.

Źródło: Bionaut Labs

Dodaj komentarz