Nowe technologie pomogą rzucić palenie

Palenie papierosów to nałóg, z którym walczy znaczna część ludzkości. Szacuje się, że palaczy na całym świecie jest przynajmniej miliard. Wszyscy mają świadomość tego, że papierosy to używka szkodliwa dla zdrowia, która w dodatku powoduje silne uzależnienie. To głównie z tego powodu palaczom niezwykle trudno jest rzucić palenie. Dla wielu nawet sam codzienny rytuał „puszczenia dymka” jest silniejszy od nich samych i nie są w stanie się od niego odzwyczaić. Z pomocą przychodzą nowoczesne technologie, dzięki którym natychmiast można ograniczyć szkodliwy wpływ palenia papierosów na zdrowie, a w dłuższej perspektywie – całkowicie pozbyć się nałogu.

Palacz pali dla nikotyny… i rytuału

Głównym składnikiem dymu tytoniowego, który powoduje uzależnienie jest nikotyna. Czego być może nie wszyscy mają świadomość, nikotyna ma też pozytywny wpływ na organizm człowieka.

Nikotyna podwyższa pewne zdolności psychofizyczne organizmu, np. poprawia tzw. świeżą pamięć, koncentrację i koordynację ruchów, a także pomaga w utrzymaniu prawidłowej masy ciała. Substancja ta ma zatem pewien potencjał zwiększania wydajności człowieka i m.in. dlatego tak silnie uzależnia. – mówi prof. Sergiusz Nawrocki, onkolog i radioterapeuta z Katedry Onkologii Collegium Medicum Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego oraz Katedry Onkologii i Radioterapii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. To fragment wykładu prof. Nawrockiego pt. „Prewencja nowotworów: alternatywne produkty tytoniowe – redukcja szkód czy wilk w owczej skórze?”, wygłoszonego w sierpniu 2020 r. w Warszawie podczas X Letniej Akademii Onkologicznej dla Dziennikarzy, zorganizowanej przez Fundację im. dr. Macieja Hilgiera oraz Health Project Management. 

To właśnie wskazane przez prof. Nawrockiego czynniki wpływające na nasz organizm sprawiają, że jesteśmy w stanie się tak szybko uzależnić od nikotyny. Skąd bierze się zatem szkodliwy wpływ na zdrowie? Według danych naukowych palenie papierosów skraca życie przeciętnie o 14 lat, a tradycyjne papierosy są jedyną legalną używką, która ma tak zgubny wpływ na organizm człowieka. To głównie przez tlenki węgla oraz wielopierścieniowe węglowodory smoliste (zwane najczęściej “substancjami smolistymi”), które są jednym z podstawowych składników dymu papierosowego.

Sama nikotyna przyjmowana przez organizm w nadmiernych ilościach może prowadzić do kłopotów z układem krążenia, dlatego powinniśmy ograniczać jej spożywanie.

Z drugiej strony jednak wiadomo, że palenie przyczynia się do przedwczesnej śmierci i rozwoju wielu groźnych chorób. W rzeczywistości, papierosy to jedyny legalny produkt na rynku, który z czasem zabija 50 proc. używających go konsumentów – podkreśla prof. Sergiusz Nawrocki.  

Tradycyjny papieros wymaga spalania tytoniu zawiniętego w bibułkę. Proces spalania przebiega w temperaturze osiągającej nawet 900 stopni Celsjusza. W wyniku spalania wydziela się szkodliwy dym, którego nikotyna jest tylko jednym ze składników. Ale dym zawiera też około 50 związków o działaniu rakotwórczym, jak chociażby wspomniane substancje smoliste. Odkładają się one w płucach palaczy i wywołują u niego szereg chorób, z których najpoważniejszą jest rak płuc. Palacze są narażeni także na rozwój miażdżycy, uszkodzenie komórek nerwowych, szybsze starzenie się organizmu i problemy z układem sercowo-naczyniowym.

Choć to nikotyna powoduje uzależnienie od papierosów, to samo palenie jest dla palaczy pewnego rodzaju rytuałem. Często lubią zapalić “jednego” do kawy; dla innych wyjście “na dymka” jest okazją do chwili przerwy w pracy. Takie nawyki niestety nie ułatwiają rzucenia nałogu.

Jak się pozbyć substancji smolistych?

Organizacje zdrowotne prowadzą edukację mającą na celu przekonać palaczy, że palenie papierosów jest dla nich szkodliwe i że powinni rzucić palenie. Efekty działania nikotyny są dla nich jednak zbyt uzależniające. Według badań, skutecznie pozbyć się nałogu potrafi co około dwudziesty palacz, mimo że ponad połowa palących deklaruje, że chce rzucić palenie.

papieros Sarah Richter z Pixabay
Ilustracja: Sarah Richter / Pixabay

Po kolei wdrażane są prawne inicjatywy, które mają ograniczyć palenie i zwiększyć świadomość jego szkodliwego wpływu. Palenie papierosów jest już zakazane w coraz większej liczbie miejsc (kawiarnie, restauracje, kina, przystanki autobusowe), a lista takich lokalizacji jest sukcesywnie rozszerzana (wkrótce palacze w Polsce prawdopodobnie nie będą mogli palić papierosów na własnych balkonach). Powodem jest duże zagrożenia dla tzw. biernych palaczy – czyli osób, które same nie palą papierosów, ale przebywają w pobliżu osób palących, w wyniku czego wdychają dym papierosowy.

A co gdyby stworzyć metodę dostarczania do organizmu nikotyny, ale w taki sposób, by wyeliminować najbardziej szkodliwe substancje smoliste? Tu z pomocą przychodzą nowoczesne technologie.

E-papierosy i podgrzewacze tytoniu to brak substancji smolistych

Producenci używek już od co najmniej kilkunastu lat pracują nad stworzeniem „następcy papierosa”. Podstawowe założenia są zdefiniowane dość prosto: powinien być mniej szkodliwy niż tradycyjny papieros. Musi dostarczać palaczowi pożądanej przez niego nikotyny, chociaż w mniejszych ilościach. Powinien z wyglądu i kształtu przypominać tradycyjnego papierosa, bo palacze przyzwyczajeni są do jego trzymania w dłoni i charakterystycznego przykładania do ust. Powinien też wydzielać dym, ale dym ten powinien być bezwonny i neutralny dla otoczenia.

Udało się już upracować rozwiązania spełniające większość tych wymagań. To tak zwane papierosy elektroniczne (e-papierosy) oraz podgrzewacze tytoniu. W przypadku e-papierosów palacz inhaluje się mgiełką powstającą w wyniku podgrzania specjalnego płynu zwanego liquidem. Podgrzewacze tytoniu wytwarzają areozol zawierający nikotynę. W obu przypadkach nie następuje tak bardzo szkodliwy proces spalania, więc nie ma tu substancji smolistych, które są głównym problemem dla naszego organizmu.

Badania naukowe, przeprowadzane także w Polsce wykazują, że papierosy elektroniczne i podgrzewacze tytoniu są faktycznie mniej szkodliwe dla zdrowia. Nie oznacza to wcale, że są zdrowe! Nadal dostarczają palaczom nikotynę, więc nie odzwyczają ich od palenia, ale – według tego, co twierdzą naukowcy – nie sieją spustoszenia w organizmie w tak wielkim stopniu, jak tradycyjne papierosy.

Jak działa e-papieros?

Papieros elektroniczny to niewielkie urządzenie, które swoim wyglądem przypomina często gruby flamaster albo niewielkie pudełko mieszczące się w dłoni. W środku umieszczono akumulator litowo-jonowy, moduł tzw. atomizera, pojemnik z liquidem, elektronikę sterującą oraz przycisk aktywujący. Niektóre modele e-papierosów mają także wbudowane wyświetlacze LCD.

e papierosy unsplash
Papierosy elektroniczne mogą przyjmować różne kształty i rozmiary (ilustracja: Unsplash)

Palacz przykłada ustnik e-papierosa do ust i naciska przycisk aktywujący atomizer. Ten powoduje podgrzanie liquidu i emisję mgiełki zawierającej nikotynę. Użytkownik zaciąga się mgiełką. Inhalowanie się nazywane jest wapowaniem, mimo że niektórzy z rozpędu mówią o „paleniu papierosa elektronicznego”. To błędne określenie. Tu nie następuje żadne spalanie.

Po zaciągnięciu się mgiełką palacz wydycha parę wodną, która z wyglądu przypomina dym papierosowy. Jest jednak relatywnie nieszkodliwa dla „biernych palaczy” i często zupełnie bezwonna, chyba że liquid zawiera substancje zapachowe. Wydychana mgiełka zawiera niewielkie ilości nikotyny, więc nie jest całkowicie neutralna, jak kiedyś uważano – stąd wprowadzony relatywnie niedawno zakaz wapowania w miejscach publicznych.

Jak działa podgrzewacz tytoniu?

Podgrzewacze tytoniu to nowsze rozwiązanie, dostępne na rynku dopiero od kilku lat. Samo urządzenie z wyglądu przypomina e-papierosy, ale nie zawiera pojemnika na liquid ani atomizera. W podgrzewaczach znajduje się za to otwór, w którym umieszczamy wkład. Wkład z kolei wygląda niemal jak zwykły papieros, zresztą ma też podobny skład – zawiera pocięte i sprasowane liście tytoniu.

Po umieszczeniu wkładu w podgrzewaczu i po wciśnięciu przycisku uruchamiającego urządzenie, następuje proces podgrzewania tytoniu. Temperatura jest kontrolowana i dochodzi najwyżej do 240-250 stopni Celsjusza. Z tytoniu wyzwalany jest aerozol zawierający nikotynę, ale nie następuje szkodliwy proces spalania.

Użytkownik zaciąga się aerozolem, który nie ma charakterystycznego, przykrego zapachu dymu znanego z tradycyjnych papierosów. Ma jednak o 90-95% szkodliwych substancji, w tym smolistych, tlenków węgla, cyjanków i karcynogenów (substancji rakotwórczych), co ma kluczowe znaczenie dla palacza. W 2020 roku amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) stwierdziła oficjalnie, że podgrzewacze to produkty tytoniowe o zmodyfikowanym ryzyku, które w znacznie mniejszym stopniu narażają palaczy na działanie substancji szkodliwych dla zdrowia.

Do podobnych wniosków doszli badacze Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego przy Polskiej Akademii Nauk, którzy analizowali zachowanie się mitochondriów (centrów energetycznych komórek). Komórki poddawane wpływowi dymu z papierosów tradycyjnych namnażały się kilkukrotnie wolniej niż te poddawane oddziaływaniu aerozolu z podgrzewacza. Co interesujące, w tym ostatnim wypadku aerozol nie miał praktycznie żadnego wpływu na występowanie tzw. stresu mitochondrialnego, który przekłada się nie tylko na rozrost komórek, ale i produkcję energii. To dobry prognostyk dla osób, które porzucą tradycyjne papierosy na rzecz podgrzewaczy.

Same odczucia z używania podgrzewaczy tytoniu dla palacza są zbliżone do tradycyjnych papierosów, dlatego przestawienie się z tradycyjnych papierosów na nowoczesne podgrzewacze tytoniu powinno być dla nich maksymalnie „bezbolesne”, z korzyścią dla ich zdrowia.

Markowe kontra no name niewiadomego pochodzenia

Papierosy elektroniczne i podgrzewacze tytoniu to wciąż nowe rozwiązania i nieznany jest jeszcze dotąd ich długoterminowy wpływ na zdrowie. Wszystko wskazuje na to, że są mniej szkodliwe dla zdrowia i stanowią najlepszą metodę walki z nałogiem. Oczywiście idealnie byłoby rzucić palenie całkowicie, ale jeśli nie potrafimy tego zrobić, pewnym ratunkiem dla naszego zdrowia jest porzucenie tradycyjnych papierosów i przesiadka na nowoczesne rozwiązania technologiczne.

Warto podkreślić, że na rynku dostępne są setki modeli różnych e-papierosów. Wybierając model dla siebie powinniśmy jednak unikać produktów mało znanych firm, a już w szczególności liquidów niewiadomego pochodzenia. Nieznany jest ich skład chemiczny i co prawda wapowanie nie będzie się wiązało z inhalowaniem substancji smolistych, którymi tak straszymy w tym artykule, ale mogą się pojawić inne substancje szkodliwe dla zdrowia. Dlatego lepiej wybierać markowe produkty, które powstają w kontrolowanych, laboratoryjnych warunkach.

Duże koncerny tytoniowe inwestują miliardy dolarów w rozwój e-papierosów i podgrzewaczy tytoniu. Nie mają innego wyjścia. W przyszłości palenie tradycyjnych papierosów może zostać całkowicie zakazane. Koncernom zależy na utrzymaniu biznesu, ale jednocześnie mają świadomość tego, że muszą produkować wyroby maksymalnie bezpieczne i o jak najniższym szkodliwym wpływie na zdrowie.

Dlatego wspólnie z ośrodkami naukowymi prowadzą badania mające na celu ograniczenie negatywnego wpływu e-papierosów i podgrzewaczy na organizm. Stosują najnowsze rozwiązania technologiczne i przebadane składniki, które – co należy podkreślić – wciąż są szkodliwe i powodują uzależnienie, ale według przeważającej ilości badań naukowych, są zdrowsze niż tradycyjne papierosy.

Rezygnacja z tradycyjnych papierosów to krok w kierunku całkowitego rzucenia palenia. Jeśli nie jesteśmy w stanie całkowicie zrezygnować z papierosów, nieważne, czy tradycyjnych, czy nowoczesnych, elektronicznych, to wiele wskazuje na to, że przerzucenie się na e-papierosy lub podgrzewacze będzie po prostu zdrowsze dla naszego organizmu. Prace nad nowymi rozwiązaniami technologicznymi w obszarze elektronicznych papierosów wciąż trwają i z każdą kolejną generacją używki będą miały coraz mniej szkodliwy wpływ na zdrowie.

Ilustracja otwierająca: Amritanshu Sikdar / Unsplash

Dodaj komentarz