5G nie wywołuje COVID-19. PIIT przypomina o tym, żeby zapobiec „bandyckim napadom”

5G nie wywołuje COVID-19. PIIT przypomina o tym, żeby zapobiec „bandyckim napadom”

10 kwietnia 2020 0 przez Marcin Kaczmarek

5G to dyżurny złoczyńca wszelkich teorii spiskowych. Można by to potraktować jako zabawną ciekawostkę, gdyby nie fakt, że przez powiązanie telefonii komórkowej nowej generacji z epidemią COVID-19 dochodzi do podpaleń stacji bazowych.

5G wzbudza ogromne społeczne kontrowersje. Wiele osób obawia się wręcz, że nowe sieci komórkowe będą śmiercionośne z powodu wykorzystywania do przesyłania danych promieniowania elektromagnetycznego z zakresu mikrofal.

Teorie o „gotowaniu mózgów” zeszły jednak na dalszy plan, gdy na świecie wybuchła epidemia COVID-19. Nie trzeba było długo czekać, żeby pojawiły się głosy, że i w pojawieniu się koronawirusa czynny udział brało 5G.

Lęk przed chorobą jest tak duży, że w Wielkiej Brytanii zaczęło dochodzić do podpaleń masztów operatorów komórkowych. Okoliczni mieszkańcy uważali, że wywołują one chorobę.

Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji (PIIT) postanowiła interweniować, zanim do podobnych scen dojdzie także w naszym kraju. Instytucja wydała oficjalne oświadczenie, w którym po raz kolejny tłumaczy, że sieci 5G nie są zagrożeniem dla zdrowia ani życia ludzkiego. Wręcz przeciwnie.

Wybuch epidemii COVID-19 sprawił, że weryfikacja prawdziwości informacji w Internecie jest jeszcze trudniejsza, niż kiedykolwiek. Niestety, wiele grup wykorzystuje strach przed wirusem do dezinformacji i kłamliwych teorii na temat sieci telekomunikacyjnych, głównie 5G, oraz rzekomej szkodliwości promieniowania elektromagnetycznego (PEM). Niektórzy podżegają wręcz do niszczenia infrastruktury telekomunikacyjnej, wzorując się na ostatnich bandyckich podpaleniach masztów w Wielkiej Brytanii. Sieci telekomunikacyjne mają niebagatelny wpływ na życie gospodarcze Polski oraz każdej osoby korzystającej z ich dobrodziejstw na co dzień, a Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji wyraża głębokie zaniepokojenie obecną sytuacją, licząc, że odpowiednie służby zadbają, by w naszym kraju nie doszło do tak dramatycznych sytuacji.

5G nie powoduje choroby COVID-19. PIIT wydała oficjalne oświadczenie

PIIT w swoim oświadczeniu przypomina o kwestiach oczywistych.

Teorie o tym, że objawy osób zakażonych wirusem to efekt działania szkodliwego promieniowania elektromagnetycznego są nieprawdziwe i mają na celu jedynie szerzenie dezinformacji w społeczeństwie. Żadne rzetelnie przygotowane badania naukowe nie wskazują na powiązania promieniowania niejonizującego, emitowanego przez systemy telefonii komórkowej, z powstawaniem nowotworów i innych chorób. Potwierdza to między innymi Międzynarodowa Komisja ds. Ochrony przed Promieniowaniem Niejonizującym (ICNIRP), która stale bada te zależności.

Jednocześnie Izba podkreśla, że to właśnie dzięki sieciom telekomunikacyjnym możliwe jest przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu się koronawirusa.

Niewydolna i zbyt obciążona sieć może prowadzić do krytycznych sytuacji, w których niemożliwy będzie np. kontakt z oddziałami ratunkowymi, co przełoży się wprost na zagrożenie życia obywateli. W wyniku niedziałającej sieci osoby pracujące z domu nie będą mogły też wykonywać swoich obowiązków, co spotęguje zapaść w polskiej gospodarce. Komisja Europejska w obawie przed przekroczeniem możliwości sieci opartych o technologię 4G poprosiła czołowe serwisy streamingowe o obniżenie jakości obrazu, by zachować płynność przekazu bez znacznego pogarszania przepustowości sieci na terenie Europy. Przedłużająca się pandemia może sprawić, że w najbliższych tygodniach takich ograniczeń będzie znacznie więcej.

PIIT postawił też tezę, że dzięki 5G epidemia trwałaby znacznie krócej.

Należy zdać sobie sprawę, że dzięki technologii 5G świat mógłby znacznie szybciej poradzić sobie z zagrożeniem epidemicznym. Systemy sztucznej inteligencji sprawniej i efektywniej wsparłyby lekarzy pracujących nad szczepionką, a robotyzacja i cyfryzacja szpitali ograniczyłaby kontakt z zakażonymi osobami, wspierając jednocześnie placówki w zachowaniu czystości czy dezynfekcji, o wsparciu kwarantanny domowej nie wspominając. Ponadto, gdyby możliwości obecnej sieci były takie, jak w przypadku 5G, straty wywołane przez trwający kryzys mogłyby być znacznie ograniczone, np. poprzez umożliwienie wykonywania zdalnie czynności, które obecnie mogą być wykonywane jedynie w tradycyjny sposób, spowalniając lub nawet wstrzymując niektóre gałęzie gospodarki.

W Polsce działają już pierwsze sieci 5G, funkcjonują jednak na dotychczasowych częstotliwościach, używanych przez LTE. Przetarg na docelowe pasma będzie dopiero rozstrzygany.