Toshiba Satellite A200-19L – mocno średni „biurowiec”

7 września 2007 0 przez Piotr Bulski

Notebook Toshiby to dziwny sprzęt. Z jednej strony wyposażony w dwurdzeniowy procesor Intel Core 2 Duo T7200, z drugiej w grafikę na tyle słabą, że nie pozwala na bardziej zaawansowane zabawy z grami. Baczniejsze przyjrzenie się sprzętowi pozwala jednak zauważyć więcej jego zalet, zapewniających niezłą funkcjonalność w biurze, ale i przy rozrywce.

15,4-calowy model wyposażono całkiem bogato. Spod ekranu zerka na użytkowników znana marka w świecie systemów dźwiękowych oraz przyciski multimedialne, obudowa „świeci” mnóstwem otworów na złącza, wewnątrz znalazło się miejsce na dwa dyski twarde, a do tego w A200 zainstalowano nieprzeciętnej konstrukcji touchpad.

Aparycja i wnętrze

Maszyna Toshiby przed otwarciem prezentuje się raczej przeciętnie. Błyszcząca, ciemna pokrywa ekranu z wielkim logo producenta razem z równie ciemną podstawą tworzą raczej mało interesujący obiekt. Na froncie komputera można zobaczyć rząd ikonek sygnalizujących stan pracy komputera i tryb zasilania. Jest tu także podświetlany na niebiesko napis „Satellite”. Pokrywa kryje w środkowej części cofnięty w głąb suwak odpinający dwa zaczepy ekranu. Ukrycie go to dobry pomysł zapobiegający przypadkowemu otwarciu komputera, jednak dostęp do suwaka jest przez to lekko utrudniony.

Na przedzie laptopa znalazło się złącze dla mikrofonu i słuchawek, pokrętło głośności (obracające się bez ograniczeń w obie strony, co jest chyba efektem zbyt wielu testów), czytnik kart pamięci trzech formatów (SD, Memory Stick i xD) oraz mechaniczny suwak włączający lub wyłączający komunikację bezprzewodową. Tutaj pierwsze zdziwienie. Opis suwaka jest na tyle niejasny, że do końca nie jest wiadome, czy komunikacja ta jest włączona czy też nie. O jej uruchomieniu na szczęście informuje położona obok pomarańczowa dioda.

Po prawej stronie komputera umieszczono dwa złącza USB 2.0, wejście modemowe oraz napęd nagrywający typu „multi”, radzący sobie z zapisywaniem wszystkich popularnych nośników optycznych (jednak bez płyt najnowszej generacji, tj. HD DVD czy Blu-ray). To nagrywarka HL-DT-ST GSA-T20N. Zapisuje ona nośniki CD z szybkością do 24x, natomiast plyty DVD obsługuje z prędkością odpowiednio 8x dla DVD-R, 6x dla DVD-RW, 4x dla DVD-R DL, 8x dla DVD+R, 8x dla DVD+RW, 4x dla DVD+R DL oraz 5x dla nośników DVD-RAM. Zaraz za gniazdem zasilania umieszczono miejsce na zamek typu Kensington.

Na tyle komputera, oprócz niewielkiego, ale potrzebnego wywietrznika, znalazł się tylko zawias ekranu, jeden podłużny, co nie znaczy, że w stu procentach skuteczny.

Lewa strona obudowy powoduje lekkie zdziwienie. Prócz wyjść VGA i TV-Out zmieszczono tu sporych rozmiarów wywietrznik, interfejs sieciowy RJ-45 (za sieć udpowiada układ Realtek RTL8101), kolejne dwa złącza USB 2.0, gniazdo FireWire 400 i wejście dla kart ExpressCard/54. Tym co dziwi nie jest jednak to, co w komputerze zainstalowano, bo to całkiem przyjemna dla oka gromadka połączeń, ale to, czego tu zabrakło. Otóż w plastikowym boku znalazło się miejsce dla złącza HDMI, jednak w otworze, w którym powinno się instalować wtyczkę, zabrakło gniazda. Szkoda, bo byłby to ciekawy dodatek do gamy połączeń, pozwalający na cyfrowe przesyłanie obrazu i dźwięku na nowoczesne wyświetlacze. Ciekawe, że w instrukcji nie ma nawet zaznaczonego miejsca, w którym w tym egzemplarzu otwór wykrojono.

Spód maszyny kryje baterię zabezpieczaną dwoma suwakami. To ogniwo o pojemności 4000 mAh. Wyraźnie widać też klapkę, za którą kryją się pamięci oraz miejsce na dwa dyski twarde (w laptopie zapełniono oba miejsca).

Nieszczęśliwie zaprojektowano otwór zasysający powietrze do chłodzenia komputera. Mieści się on dokładnie nad lewym kolanem, co nie wróży skutecznego chłodzenia w czasie, gdy komputer będzie wykorzystywany zgodnie z jego nazwą, ułożony na nogach. Na szczęście w obudowie zaprojektowano dodatkowy wspomagający otworek na tyle.

Całość obudowy mierzy 362 mm na 267,8 mm na 33,5-39,3 mm. Waga sprzętu to około 2,7 kg.

Po otwarciu pokrywy robi się nieco jaśniej. Tutaj zastosowano w większości srebrny plastik, choć i czerni nie brakuje. Nad ekranem umieszczono kamerę internetową o sensorze zawierającym 1,3 mln punktów światłoczułych. O jej funkcjonowaniu informuje niebieska dioda świecąca się w czasie pracy szklanego oka. Zaraz pod nią znalazł się ekran LCD. 15,4-calowy wyświetlacz z technologią TruBrite zapewnia możliwość prezentowania obrazów o rozdzielczości 1280 na 800 pikseli. Zanim jednak o nim, kilka słów o pokrywie chroniącej wyświetlacz i jej zawiasie.




Detale

Laptop przed przybyciem do naszej redakcji przeszedł przez ręce wielu testerów, był zatem wielokrotnie otwierany i zamykany. Możliwe stało się więc sprawdzenie, jak zachowuje się połączenie ekranu z resztą komputera.

Ekran utrzymuje oczywiście ustaloną pozycję, jednak w nieprzyjemny sposób sprężynuje, co może przeszkadzać podczas korzystania z komputera ułożonego na kolanach, ale i w ustawieniu ekranu w odpowiedniej pozycji. Dodatkowo, przy większym rozwarciu klapy, zawias nie trzyma pewnie i ekran może delikatnie sam zmieniać swoje położenie.

Wyświetlacz ma błyszczącą powierzchnię i jest dobrze podświetlony. Nawet na ciemnych tłach nie widać różnic w podświetleniu ekranu. Monitor może przybierać jeden z ośmiu poziomów jasności. Ten najmniej jasny z pewnością nie wystarcza na pracę na dworze przy oświetleniu słonecznym. Jednak maksymalnie silne podświetlenie rozwiązuje kłopot.

Denerwuje nieco fakt, że plastikowa ramka wokół ekranu pozostawia widoczne, nieaktywne miejsce na panelu. Ta dodatkowa obwódka ma około 2 mm szerokości.

Dolna cześć komputera podzielona jest na trzy części. Pierwsza to miejsce dla dwóch głośników stereofonicznych markowanych nazwą harman/kardon. Sprzęt opisywany jako Toshiba Bass Enhanced Sound System z technologią Dolby Sound Room, i choć wygląda z nazwy spektakularnie, brzmi jednak delikatnie gorzej. Do głośności nie można mieć zastrzeżeń, ale do brzmienia tak. Brakuje po prostu w nim niskich tonów. Za odtwarzanie dźwięków odpowiada rozwiązanie Realtek High Definition Audio.

Głośniki o srebrnym, chromowanym wyglądzie umieszczono za przezroczystym, twardym tworzywem. Między nimi znalazł się pasek przycisków. Pierwsze trzy to włącznik oraz guziki uruchamiające przeglądarkę internetową i odtwarzacz multimedialny. Cztery kolejne odpowiadają za sterowanie multimediami, muzyką i filmami.

Poniżej znajduje się jasna klawiatura o bardzo płaskich klawiszach. Jest ona wygodna, choć do ułożenia klawiszy trzeba się nieco przyzwyczaić. Guzik Delete umieszczono w górnym prawym rogu, zdecydowano się na mały przycisk Enter i pionowe ułożenie przycisków Home, End, PgUp, PgDn. W CapsLock wbudowano zieloną diodę.

Klawiatura lepiej działa niż wygląda. Klawisze uginają się łatwo, pracują niemal bezgłośnie, choć delikatnie dotykane potrafią cicho grzechotać. Baczniejsze przyjrzenie się klawiszom ujawnia sposób jej montażu, a baczniejszy obserwator dojrzy i tworzywo sztuczne oddzielające przyciski od spodniej części guzików. Nie wygląda to efektownie.

Warto wspomnieć jeszcze o dziwnym funkcjonowaniu przycisków odpowiadających za zmianę jasności ekranu. Typowo dla notebooków oznaczane symbolem słoneczka, dwa przyciski mają umieszczone przy nich znaki strzałek, oznaczające obniżanie lub podnoszenie jasności. W rzeczywistości przyciski działają na odwrót. Producent powinien był zastąpić znak słoneczka małymi księżycami ;).

Pod klawiaturą znalazł się najbardziej interesujący element tej części komputera. To panel dotykowy. Nie jest on jednak zwykłym panelem, bo oprócz typowych dla tego narzędzia funkcji może spełniać też zadanie szybkiego przenoszenia do wybranych aplikacji. W sumie dostępnych jest sześć przycisków na panelu, jednak tylko trzy pozwolono zaprogramować użytkownikom samodzielnie. Te predefiniowane to uruchomienie galerii fotografii, programu odpowiadającego za komunikację w sieci oraz uruchomienie programu pocztowego.

Panel pozwala też na zmianę głośności odtwarzanych dźwięków. Po prawej stronie znajduje się suwak. Dodatkowe funkcje panelu uruchamia się jednym uderzeniem w jego górny prawy róg. Wtedy typowe funkcje zostają zablokowane, a dodatkowo panel jest podświetlany na niebiesko. O przypadkowym uruchomieniu tej funkcji nie może być niemal mowy.



Specyfikacja

Wiadomo już, co jest na zewnątrz komputera, teraz nieco o wnętrzu Satellite A200. Testowany model otrzymał raczej porządną konfigurację z dwurdzeniowym procesorem Intel Core 2 Duo T7200 o szybkości 2 GHz (pamięć poziomu drugiego to 4 MB). Towarzystwem dla układu okazał się w maszynie Toshiby chipset i945PM z mostkiem południowym ICH7-M. W komputerze zainstalowano 2 GB pamięci RAM (DDR2) w dwóch modułach o pojemności 1 GB każdy (DDR2 667). Moduły nie pochodziły od tego samego producenta. Za pierwszy odpowiadała firma Hyundai, za drugi Samsung.

Za obsługę grafiki w testowanym modelu A200 odpowiedzialność wziął układ graficzny GeForce Go 7300 z 256 MB pamięci DDR2 i technologią TurboCache, pozwalającą wydzielić z pamięci systemowej kolejne 256 MB do zadań graficznych. Układ pracuje z taktowaniem 350 MHz, podczas gdy pamięci „tykają” z częstotliwością 700 MHz (w trybie oszczędności baterii chip zwalnia do 200 MHz, a pamięci do 400 MHz).

Układ radzi sobie z obsługą wideo wysokiej rozdzielczości przy wykorzystaniu rozwiązań PureVideo, jest kompatybilny z technologiami Shader Model 3.0, oświetleniem HDR (High Dynamic-Range Lighting) i oferuje technologie zarządzania energią przydatne w środowiskach mobilnych. Jak jednak będzie można zobaczyć w testach, to raczej niewystarczające cechy, by pozwolić na płynną zabawę w nowych grach 3D. Oczywiście jego moc jest odpowiednia, by poradzić sobie ze współpracą z zaawansowanym graficznie interfejsem użytkownika systemu operacyjnego Windows Vista.

W maszynach Toshiba Satellite A200 firma proponuje zestaw komunikacji bezprzewodowej złożony z technologii WiFi i Bluetooth. W testowanej maszynie za komunikację WLAN odpowiadało rozwiązanie Atheros AR5005G pozwalające komunikować się w sieciach działających ze standardem 802.11b/g. Niestety w tym konkretnym zabrakło komunikacji 802.11n (draft).

Za obsługę pamięci masowej w maszynie odpowiadały dwa dyski twarde, 80-gigabajtowe modele Toshiba MK8037GSX. To 2,5-calowe napędy z jednym talerzem, umieszczone w przedniej części komputera po jego obu stronach. Podczas pracy komputera to one najwyraźniej ze wszystkich podzespołów dają znać o sobie ciepłem. Pracując niemal cały czas bezgłośnie, generują wyraźnie wyższą temperaturę od innych elementów wyczuwalnych przez plastik. Nie można jednak powiedzieć, że nie słychać ich w czasie pracy w ogóle.

W innych modelach komputera A200 instaluje się i pojemniejsze napędy, także w konfiguracjach dwudyskowych.



Oprogramowanie

Testowany komputer pracował z systemem Windows Vista w angielskojęzycznej wersji Home Premium. Prócz niego do maszyny trafia nieco programów zapewnianych przez producenta komputera. Wśród nich znajduje się aplikacja ułatwiająca komunikację bezprzewodową i przewodową z siecią, program ConfigFree, pozwalający zapisać profile specyficzne dla kilku miejsc pracy z laptopem, elektroniczne podręczniki użytkownika, aplikacje wykorzystujące napęd nagrywający DVD (Toshiba Disc Creator oraz Ulead DVD MovieFactory), umożliwiające zapisywanie i kopiowanie krążków CD i DVD oraz InterVideo WinDVD do odtwarzania płyt filmowych.



Profile pracy z siecią, w domu, w biurze i gdziekolewiek.

Użytkownik otrzyma także program do obsługi kamery internetowej, aplikację ułatwiającą dostrzeżenie na ekranie mniejszych elementów – SmoothView, narzędzie asystujące Toshiba Assist, zadaniem którego jest ułatwienie dostępu do najważniejszych ustawień komputera oraz narzędzie diagnostyczne.



Asystent pozwala wiele zrobić z komputerem.



To panel programu nagrywającego i aplikacja kamery.

Dopełnieniem jest tzw. Windows Mobility Center zmodyfikowany przez japońskiego producenta, aplikacja zbierająca obsługę kilku funkcji sprzętu w jednym oknie oraz firmowe tapety.

Nie wszystkie programy są rzeczywiście pomocne, a niektóre narzędzia potrafią spowolnić pracę z komputerem. Dobrym przykładem jest animowany interfejs użytkownika pojawiający się na ekranie po przyciśnięciu guzika Fn. By przykładowo zmienić jasność ekranu lub wyciszyć dźwięk, najpierw trzeba dać animowanym elementom chwilę na wyświetlenie się na ekranie, by dopiero móc skorzystać z opcji. Niestety błyskawiczne wciśnięcie typowej pary, Fn plus jeden z guzików grupy funkcyjnej nie przynosi spodziewanych efektów.



To ta belka sprawia wiele kłopotów z szybkością wybierania opcji.



Wydajność

Poniżej przedstawiamy kilka wyników pomiarów dokonanych za pomocą popularnych benchmarków, ale i wykres prezentujący wydajność zasilania laptopa. Sprzęt wyposażono w dobry procesor dwurdzeniowy Intela i sporo pamięci RAM, jednak grafika nieco odstawała od tego duetu. Generalnie, komputer okazał się porządną maszyną średniego szczebla.



2-gigahercowy procesor potrafi pracować też wolniej, co może odbić się dodatnio na baterii.

Indeks wydajności systemu Windows nie wskazywał powalającej wartości. Za wynik 3,2 odpowiadała karta graficzna.



Średni odczyt na poziomie 35 MB/s. Czas dostępu – 17,9 ms.

Na zasilaniu bateryjnym sprzęt pracuje nieco ponad dwie godziny, chyba że mocno go obciążymy, wówczas akumulator starczy na niecałe półtorej godziny pracy.


Podsumowanie

Toshiba Satellite A200-19L to maszyna przyjemna w użyciu i lekko ekstrawagancka w wyglądzie (mocowanie ekranu, głośniki, podświetlany napis) . Mimo że nie wygląda najlepiej i brak jej smukłości ultra przenośnych modeli, potrafi poradzić sobie z zadaniami biurowymi i multimedialnymi. Niestety zastosowanie relatywnie słabego układu graficznego dyskwalifikuje ten sprzęt jako narzędzie do gier, a z pewnością do najnowszych tytułów. Testowany model A200 okazał się przez to „nierówny”. Niezłemu procesorowi oraz 2 GB pamięci dodano słaby chip graficzny, choć i tak niezły, jeśli porównać go do rozwiązań zintegrowanych.

Komputer dysponuje wygodną klawiaturą o niewielkim skoku i precyzyjnym panelem dotykowym z interesującymi funkcjami obsługi kilku programów oraz zmiany głośności. Wygodne są także przyciski odpowiadające za symulowanie guzików myszy. Jeśli zaś chodzi o samą klawiaturę, lepiej korzystać, bo wygodna, niż na nią patrzeć, bo nieurodziwa.

Ekran jest wystarczająco jasny i dobrze podświetlony, jednak jego mocowanie do komputera zdradza tendencję do osłabiania się przy szerszych kątach rozwarcia, a dodatkowo dziwnie sprężynuje. Nieco frasujące jest też oznaczenie przycisków i funkcjonowanie niektórych z nich (szczególnie tych odpowiadających za zmianę jasności podświetlenia), jednak nie wpływa to na bardziej ogólne wrażenia w pracy ze sprzętem. Świetnie za to zaplanowano położenie diod informacyjnych, które nawet po zamknięciu komputera wskazują wyraźnie, co dzieje się aktualnie ze sprzętem.

Zawodzą głośniki. Nie dlatego, że grają kiepsko, ale dlatego, że zachwalane znaną marką obiecują coś ekstra. Tymczasem niekiedy systemy pozbawione tych marketingowych sztuczek potrafią zabrzmieć pełniej i lepiej.

Bogaty zasób oprogramowania może cieszyć, jednak nie wszystkie aplikacje wydają się być potrzebnymi. Szczególnie dotyczy to programu wspierającego animacjami guziki Fn.

Dziwić może nieco zastosowanie dwóch raczej mało pojemnych napędów dysków twardych, zamiast których w komputerze można byłoby zainstalować pojedynczy model, o podobnej pojemności (co nie pozostałoby bez znaczenia dla baterii komputera).

Niefortunnie pomyślany system chłodzenia wymusił wykrojenie otworu wentylacyjnego akurat na wysokości kolana. Warto o tym pamiętać spędzając dłuższe chwile z A200 na sobie.

Baterie sprawdzają się przeciętne, zapewniając w czasie obciążenia możliwość działania przez około półtorej godziny.

Szukając porządnej maszyny do prac o charakterze biurowym, surfowania po sieci i wysokorozdzielczych multimediów warto rozważyć ten model. Amatorzy komputerów serii Satellite A200 mogą skorzystać także z innej, bogatej oferty firmy Toshiba. Wersji Satelitów A200 jest naprawdę wiele.

Zalety:

  • Ciekawy design, choć nie wszystkim może się podobać
  • Szybki procesor i dużo pamięci RAM
  • Wygodna klawiatura
  • Ciekawy touchpad
  • Dwa dyski twarde zapewniają lepsze bezpieczeństwo danych
  • Wbudowana kamera internetowa

Wady:

  • Niezbyt wydajny układ graficzny
  • Mało solidny zawias ekranu
  • Stosunkowo krótki czas pracy na akumulatorze
  • Markowe głośniki nie grają „markowo”

Do testów dostarczył: Toshiba
Cena: 5499 złotych z podatkiem VAT