T720i – „fotokomórka” Motoroli

23 lipca 2003 0 przez Artur Wyrzykowski

Kilka tygodni temu, pracując jeszcze w PCkurierze, rozpoczęliśmy przegląd telefonów komórkowych z cyfrowymi aparatami fotograficznymi. Takich modeli jest coraz więcej, ale są one dość drogie. Warto więc wiedzieć, czy taki telefon to gadżet, czy reprezentuje jakąś wartość użytkową.

W moje ręce trafił ostatnio jeden z zamówionych telefonów – Motorola T720i. Model niezbyt nowy, ale jak do tej pory jest to jedyny telefon tego producenta z aparatem. Podzielę się swoimi spostrzeżeniami z użytkowania telefonu. Oczywiście szczegóły takie jak dzwonki, wygaszacze ekranu czy gry pozostawię na marginesie, natomiast skupię się na możliwościach aparatu fotograficznego, aplikacjach czy funkcjach komunikacyjnych.
Konstrukcja, jakich mało…

Motorola T720i bardzo różni się swoją konstrukcją od konkurencyjnych modeli (Nokia, Sony Ericsson, Siemens, Samsung). Jest to jeden z niewielu telefonów z odłączanym aparatem, więc nie trzeba kupować od razu całego zestawu, a jedynie sam telefon. Jest to oszczędność 50 USD, bo telefon z aparatem kosztuje ok. 400 USD, zaś bez niego – 350 USD. Są to ceny ze strony www.motorola.com/shop, ale ceny w Polsce są zbliżone. Oczywiście z aktywacją są niższe, np. w Idei Meritum można go kupić już za symboliczną złotówkę. Dokupienie samego aparatu fotograficznego to koszt ok. 100 USD (w Polsce 314 zł brutto).












Telefon i dołączany aparat


Telefon Motoroli, mimo że nie jest najtańszy, ma cenę bardzo konkurencyjną w porównaniu do podobnych telefonów innych marek. Dla przykładu, w Idei Nokia 7650 kosztuje 3600 zł (z aktywacją od 730 zł), zaś Sony Ericsson P800 – 3600 zł (z aktywacją od 1200 zł).

Wracając do tematu konstrukcji, już na początku użytkowania można zauważyć plusy zewnętrznego aparatu. Można go bez problemu dołączać do telefonu podczas pracy, jest on natychmiast wykrywany, co sygnalizuje dźwiękiem. Obiektyw jest na korpusie, który można obrócić o 180 stopni, więc można bez problemu zrobić zdjęcie sobie, jak i osobie stojącej naprzeciwko. Taki obrotowy obiektyw, o ile się nie mylę, ma tylko Samsung V200.

Niestety, jest też druga strona medalu – wady rozwiązania można zauważyć już na pierwszy rzut oka. Chodzi mianowicie o komunikację telefonu ze wszelkimi peryferiami – nie tylko z aparatem, ale i z ładowarką czy komputerem. Złącze w dolnej części telefonu jest niestety dość luźne – na tyle, że wtyczka się w nim rusza. Myślę, że bez problemu można ją nawet złamać, bo jej końcówka jest bardzo cieniutka. Przez to rozwiązanie bywa czasem zawodne, np. nie zawsze dołączony aparat jest wykrywany przez oprogramowanie.









Złącze telefonu, aparatu i kabla komunikacyjnego

Podobnie dobre i złe strony ma ekran, w jaki wyposażono Motorolę T720i. Na zewnątrz znajduje się jednowierszowy, czarno-biały wyświetlacz LCD, pokazujący m.in. stan telefonu, datę i godzinę oraz identyfikator osoby dzwoniącej. Po otwarciu telefonu ujrzymy kolorowy ekran o rozdzielczości 160×120 punktów, mieszczący 9 linii tekstu i jedną linię ikon, wyświetlający 4096 kolorów. Co do jego jakości nie można mieć zastrzeżeń, tym bardziej, że jest on podświetlany (niestety, jasności podświetlenia nie można regulować) i czytelny nawet przy słonecznej pogodzie. Czasem jednak drażni pokrywająca go warstwa, która bardzo odbija światło.




Ekran i główne menu telefonu

Na czym polega problem dużego ekranu? Aby się on zmieścił w niewielkim telefonie, urządzenie jest dwuczęściowe – ma otwieraną klapkę. Być może czepiam się szczegółów, ale już po kilku minutach użytkowania można dojść do wniosku, że nie jest to najwygodniejsza konstrukcja – klapkę telefonu po prostu niewygodnie otwiera się jedną ręką. W ciągu trzech tygodni nie przyzwyczaiłem się do tego rozwiązania – standardowy, jednoczęściowy telefon jest dla mnie wygodniejszy.

Pozostałe cechy konstrukcyjne nie są chyba już tak istotne. Może warto tylko napisać kilka słów o klawiaturze telefonu. Jest ona dość wygodna, ale nie bez wad – moment wciśnięcia klawiszy jest mało odczuwalny, dotyczy to również okrągłego klawisza nawigacyjnego.

Robimy zdjęcia!!

Oczywiście to, co mnie najbardziej zainteresowało, to fotografie i sposób ich wysyłania z telefonu. W menu odnalazłem pozycję Wiadomość obrazkowa – program do robienia zdjęć, ich przeglądania i wysyłania w postaci wiadomości MMS.











Aplikacja do obsługi aparatu, jej ustawienia (dość ubogie), a także gotowe, niemal czarno-białe zdjęcie widoczne na ekranie telefonu.

Program ten nie został przetłumaczony na język polski, ale myślę, że każdy sobie z nim poradzi.

Cztery główne polecenia programu to:

  • Camera – podgląd z aparatu odświeżany kilka razy na sekundę, z możliwością zrobienia fotografii. W tym momencie okazało się, że obraz zajmuje tylko około połowę ekranu i ma wymiary 21×28 mm, jest w dodatku bardzo ciemny. Naprawdę, podczas robienia zdjęcia na ekraniku bardzo niewiele widać.
  • Photo Album czyli przeglądarka zdjęć, oferująca możliwość usunięcia wybranych lub wszystkich fotografii, zmiany nazwy, przesłania ich w postaci MMS.
  • Slideshow, czyli pokaz zdjęć z możliwością przewinięcia do przodu i do tyłu (to samo, co Photo Album, tyle że w uproszczeniu).
  • Settings, czyli ustawienia pozwalające na zmianę wielkości obrazu (Small lub Normal), jasności oświetlenia (Normal lub Low), a także częstotliwości tego oświetlenia (50 lub 60 Hz).

Po wykonaniu serii testowych zdjęć okazało się, że są one bardzo małe (3-11 KB). Telefon jest bardzo wolny – zapis zdjęcia w jego pamięci trwa kilka sekund. Według różnych informacji pochodzących z internetu, w pamięci mieści się ich 20 lub 40 (odpowiednio dla jakości Normal lub Low). Mnie udało się zrobić 30 dużych zdjęć i nie wyczerpałem nimi pojemności pamięci aparatu.

MMS bez alternatywy

Po zrobieniu zdjęcia można je od razu wysłać w postaci MMS. Zająłem się więc konfiguracją telefonu do wysłania takich wiadomości. Aparat testowałem w sieci Idea, operator ten dostarcza na swoich stronach internetowych wszelkich stosownych wskazówek.

Wiele telefonów można skonfigurować automatycznie do wysyłania MMS-ów, ale nie dotyczy to telefonów Motorola, a jedynie Nokia i Sony Ericsson. Aktywacja odpowiedniej usługi i ręczna konfiguracja telefonu trwała więc w sumie kilka godzin, a efektem była możliwość wysłania fotografii nie tylko na inny telefon (na którym zdjęcie byłoby zapewne równie mikroskopijne, jak na testowanej Motoroli), ale też bezpośrednio na adres e-mail wybrany z książki adresowej.

Wysyłanie zdjęć w postaci MMS odbywa się bezpośrednio z programu służącego do obsługi aparatu. Sądząc po wyglądzie ekranu, podczas przygotowywania wiadomości MMS telefon wychodzi z modułu Camera. Trwa to przynajmniej kilka sekund, dochodzą do tego animacje, jeszcze bardziej spowalniające działanie telefonu.

Motorola T720i bardzo mnie zaskoczyła co do rozdzielczości zdjęć – jest ona mniejsza, niż w innych telefonach z aparatami cyfrowymi. Zdjęcie wykonane w trybie Normal ma rozdzielczość zaledwie 320×240, natomiast to mniejsze – 160×112 pikseli. Oba zostały zapisane i przesłane w formacie JPEG. Niestety, niewiele na nich widać, czego próbka poniżej.










Dwa przykładowe zdjęcia z telefonu

Co jeszcze można zrobić z fotografiami z Motoroli? Czy można je zgrać do komputera bez narażania się na koszty wysyłania MMS-ów (złotówka od sztuki)? Telefon może komunikować się z komputerem przez port szeregowy lub USB, jednak aby była możliwa komunikacja pomiędzy telefonem a komputerem, trzeba kupić USB Data Kit lub Multi-Connect Serial Data Kit (kabelek i oprogramowanie), co oficjalnie kosztuje 60 USD (w Polsce 244 zł brutto). Jest też druga, gorsza wiadomość – zestaw nie pozwala na skopiowanie zdjęć do komputera, a jedynie synchronizację czy backup danych. Tak więc jedynym sposobem wykorzystania zdjęć… jest MMS.

Komunikacja

Oprócz wysyłania fotografii w postaci wiadomości MMS, Motorola T720i daje także możliwość wysyłania wiadomości EMS, czyli łączenia tekstu, grafiki i dźwięku. Niestety, w tym przypadku możliwości są nieco ograniczone, bo nie można wstawić dowolnego dźwięku (np. nagrać go bezpośrednio podczas edycji wiadomości), a jedynie skorzystać z kilku dźwięków standardowych. Ponadto można wykorzystać różne obrazki i animacje dostępne w telefonie, nie można natomiast użyć własnoręcznie wykonanych zdjęć.

Telefon jest oczywiście wyposażony w WAP i GPRS. Przeglądanie stron WAP może odbywać się właśnie w trybie pakietowym (GPRS), co nie naraża użytkowników na koszty związane z długim czasem połączenia. Wykorzystując protokół GPRS można także przesyłać dane i faksy z/do komputera. Ponieważ telefon nie ma portu podczerwieni, połączenie między komputerem PC lub palmtopem można wykonać tylko za pomocą kabelka szeregowego lub USB wchodzącego w skład zestawu Data Kit, o którym wspomniałem wcześniej. Zestaw ten zawiera kabelek i oprogramowanie TrueSync Plus, w tym również sterowniki dla Windows. Dopiero po instalacji tych sterowników można korzystać z T720i jak ze standardowego modemu.

Problem zakupu zestawu Data Kit można oczywiście rozwiązać w inny sposób – zamiast kupować zestaw za ponad 300 zł, można kupić sam kabelek za ok. 50 zł. Przy odrobinie chęci znajdziemy w internecie oprogramowanie TrueSync Plus z niezbędnymi sterownikami dla portu USB i szeregowego (ja znalazłem ;-)). Jest ponadto szansa, że będziemy cieszyć się szybkością dwukrotnie większą, niż w przypadku modemu analogowego (przepustowość połączeń GPRS dochodzi teoretycznie do 115 kbit/s, choć w praktyce strony wczytywały się koszmarnie wolno), i to bez opłat za czas połączenia.

Niestety, za sprawą cen połączeń z GPRS w pełni skorzystają tylko te osoby, które mają taki przymus (np. muszą mieć zawsze zdalny dostęp do sieci firmy). Odpada wykorzystanie tego protokołu przez przeciętnego Kowalskiego, w celach rozrywkowych. Opłaty za ilość przesyłanych (ściąganych lub wysyłanych) danych są bardzo wysokie – w Idei jest to 29 groszy brutto za każde 50 KB (strona główna PCLab.pl ma trzy razy taką objętość).

Inne aplikacje

Motorola T720i ma natomiast inne aplikacje, z których można korzystać bez narażania się na dodatkowe koszty. Jedną z takich aplikacji jest… bardzo dobra książka adresowa, z możliwością przechowywania adresów e-mail oraz kilku numerów telefonów do każdej osoby (praca, dom, komórka, faks). Dostępne jest głosowe wybieranie numerów – dla każdego z numerów znajdującego się z książce adresowej nagrywa się odpowiednią komendę; by uniknąć przekłamań, jest ona nagrywana dwukrotnie. Wybieranie głosowe dostępne jest po otwarciu klapki telefonu i wciśnięciu przycisku znajdującego się w bocznej części obudowy. Po wydaniu komendy telefon wskazuje odpowiednią pozycję w książce adresowej, następnie po krótkim czasie wybiera numer.




Mały przycisk z boku obudowy, który umożliwia zapis komend głosowych, a także głosowe wybieranie numerów.


Oczywiście dane „rozszerzone”, jak adres e-mail, komenda głosowa czy dzwonek przypisany danej osobie, przechowywane są w telefonie, a nie na karcie SIM. Ogólnie w pamięci telefonu można zapisać aż 500 pozycji książki adresowej.

W Motoroli T720i należy pochwalić również dobry terminarz. na ekranie mieści się plan tygodnia, domyślnie jest to tydzień bieżący. Terminarz umożliwia planowanie zadań na przestrzeni całego roku, każde z nich może mieć określony czas trwania, może być zadaniem cyklicznym, wykonywanym codziennie, co tydzień, co miesiąc lub co rok. Telefon umożliwia również przypominanie o zadaniach z określonym wyprzedzeniem, np. kilku minut czy kilku dni. Jedną z funkcji terminarza jest także budzik. Jak dla mnie, w telefonie brakuje aplikacji w rodzaju ToDo, czyli listy zadań do zrobienia (bez rozplanowania zadań w czasie). Można instalować własne aplikacje napisane w Javie, telefon oferuje w tym celu 512 kB pamięci (model T720 bez aparatu fotograficznego nie potrzebuje pamięci na zdjęcia, więc na aplikacje ma przeznaczone znacznie więcej miejsca – 1,75 MB). Znalazłem strony z takim oprogramowaniem, ale o charakterze komercyjnym.











Doskonały terminarz Motoroli, sposób planowania zadań oraz informacje systemu Java

Istotne szczegóły

Co jeszcze można napisać o telefonie Motorola T720i? Ważną zaletą jest możliwość personalizacji telefonu, dotyczy to wielu elementów, ale najważniejsze jest sześć przycisków głównych i menu. Użytkownik może zdecydować, z jakich funkcji telefonu będzie korzystać najczęściej i przypisać je do głównych przycisków. Pozostałe funkcje są dostępne w menu, które można tak zmodyfikować, by wybrane funkcje znajdowały się na jego początku. Możliwe jest również ustawienie dwóch widoków dla menu – listy lub ikon. Użytkownik może wybrać również inne ustawienia związane z personalizacją – tonację kolorów, tapetę, wygaszacz ekranu, powitanie itp.










Niektóre właściwości telefonu, które można dostosować do własnych upodobań, a także główne menu telefonu – je również można modyfikować według potrzeb

Plusem jest sposób wysyłania wiadomości tekstowych i multimedialnych. Telefon dysponuje polskim słownikiem iTAP, oferuje też funkcjonalną kolejkę wiadomości. Kolejkę tę można przeglądać, w prosty sposób ponowić wysłanie jakiejś wiadomości, usunąć ją z kolejki, sprawdzić, czy została wysłana itp.

Warto także wspomnieć o czasie korzystania z baterii. Według danych Motoroli, czas gotowości wynosi 165 godzin, czyli ok. 7 dni. Przy niewielkim wykorzystaniu telefonu (2-3 krótkie rozmowy dziennie) musiałem ładować akumulator co 3-4 dni. Z kolei czas rozmów teoretycznie wynosi ok. 3 godzin, tymczasem jedna półgodzinna rozmowa wyczerpuje ok. połowę energii akumulatora. Wydaje się więc niemożliwe, by bateria wytrzymała aż trzy godziny rozmów.

Jak więc widać, telefon ma wiele zalet, ale też kilka wad. Trudno wydać na niego 2000 zł brutto, ale z aktywacją jego cena jest bardzo korzystna, o rząd (a nawet dwa) wielkości niższa, niż telefonów konkurencyjnych. Oferuje przy tym duże możliwości personalizacji, dobrą książkę adresową i terminarz, a także możliwość instalacji programów pisanych w Javie. Nie bez znaczenia jest kolorowy ekran, który w znacznym stopniu zwiększa komfort używania telefonu. Największą wadą jest mała rozdzielczość zdjęć, a także drobne niedogodności związane z konstrukcją.









ZaletyWady

  • Duży, kolorowy ekran

  • Obecność ekranu zewnętrznego

  • Dobry terminarz i książka adresowa

  • Personalizacja ustawień


  • Mała rozdzielczość zdjęć

  • Delikatne i niepewne gniazdo w dolnej części telefonu

  • Małe możliwości komunikacji (brak portu IrDA, opcjonalne kable)

  • Krótki czas pracy na baterii

  • Brak Bluetooth

Do testów dostarczył:

Motorola Polska

www.motorola.pl

Cena: ok. 2000 zł z podatkiem VAT