SGI ucieka przed wierzycielami

9 maja 2006 0 przez Michał Tomaszkiewicz

Silicon Graphics, dostawca legendarnych stacji roboczych przeznaczonych do pracy z grafiką i filmowymi efektami specjalnymi, wystąpił do sądu o ochronę przed bankructwem.
Amerykańskie prawo przewiduje możliwość ochrony chylącego się ku upadkowi przedsiębiorstwa poprzez wstrzymanie egzekucji żądań wierzycieli i umożliwienie spokojnego i niezagrożonego przeprowadzenia restrukturyzacji. W sądowym wniosku SGI przyznaje się do aktywów wartych 369,4 mln USD przy długach wynoszących łącznie 664,3 mln dolarów.

Porozumienie z wierzycielami zakłada redukcję zobowiązań o 250 mln USD. W pierwszym kwartale tego roku SGI poniosło straty w wysokości 42,7 mln dolarów przy sprzedaży wartej $108,1 mln. W poprzednim okresie przedsiębiorstwo odnotowało przychód 159,2 mln dolarów przy jednoczesnej stracie 44,5 mln.

Słabe wyniki przedsiębiorstwa doprowadziły już wcześniej do wycofania akcji spółki z notowań na parkiecie głównym. Po ogłoszeniu ubiegania się o objęcie ochroną przez sąd walory SGI zanotowały drastyczny, 79%-wy spadek osiągając wartość 6,8 centa.

Program restrukturyzacji przyniósł już pierwsze wyniki. Firmie udało się ograniczyć koszta funkcjonowania o około 100 mln USD, z perspektywą oszczędzenia kolejnych 50 milionów na horyzoncie.

„Pragniemy zapewnić naszych klientów, pracowników i członków społeczności że SGI funkcjonuje na normalnych zasadach” – mówi Dennis P. McKenna, niedawno powołany CEO przedsiębiorstwa – „Nasi klienci mogą dalej polegać na SGI i naszych produktach, usługach i wsparciu”.

SGI zasłynęło z wysokiej klasy stacji roboczych do przetwarzania grafiki. Początkowo konstrukcje opierały się na opracowanych przez Silicon Graphics procesorach MIPS, pod koniec lat 90-tych korporacja podjęła jednak decyzję o przesiadce na platformę Itanium. To posunięcie przyniosło SGI więcej szkód niż pożytku: Intel nie zdołał dotrzymać terminów dostarczenia procesorów na rynek, a gotowe układy rozczarowały pod względem wydajności.

Przysłowiowym gwoździem do trumny SGI okazał się szybki rozwój procesorów klasy x86 oraz dynamiczna konkurencja na rynku układów graficznych. Farma kilkudziesięciu mocnych pecetów pracujących pod kontrolą Linuksa śmiało konkuruje z wyspecjalizowanymi rozwiązaniami SGI, będąc jednocześnie bezkonkurencyjna cenowo z profesjonalnymi maszynami Silicon Graphics.