Pentagram Bluetooth Headset P3210 – rozmowy w trzech kolorach

27 listopada 2007 0 przez Michał Młynarczyk

Bluetooth jest dziś obecny w prawie każdej komórce, coraz częściej pojawia się też w laptopach. Rozbudowa peceta o obsługę tej technologii to banał i minimalny koszt – wystarczy dokupić, nawet za kilkanaście złotych (!), moduł wpinany do portu USB. Po co? Chociażby po to, by móc wyrzucić stare, niewygodne słuchawki z kablem i zastąpić je niewielkim, eleganckim zestawem słuchawkowym zawieszanym na uchu. W takich urządzeniach można dziś przebierać jak w ulęgałkach, a wiele z nich kosztuje mniej niż sto złotych.

Jest niedrogi (99 zł) i lekki (13 g), a do tego nieźle wygląda – to właśnie Bluetooth Headset P3210, czyli jedna z pierwszych, bezprzewodowych słuchawek polskiej firmy Pentagram. Za niezbyt wyszukaną nazwą kryje się urządzenie zdecydowanie przyciągające wzrok, ale na pewno nie szokujące swoim wyglądem. Przeglądając specyfikację również trudno wskazać jakieś szczególne, techniczne cechy urządzenia. Jeśli wziąć pod uwagę jedynie suche parametry, P3210 jest średniakiem. Ale za to całkiem ładnym średniakiem.

 

Jak kameleon

Smukła słuchawka jest niewiele większa od baterii AA ("paluszek"). Mieści w sobie mikrofon, głośniczek oraz baterię (niewymienną). Na uchu urządzenie utrzymuje się dzięki pałąkowi wykonanemu z gumy i plastiku. Leży dobrze, nie powodując dyskomfortu, nawet przy dłuższym użytkowaniu (na co z pewnością wpływa też niewielka masa słuchawki). Nie ma ostrych krawędzi, które mogłyby wbijać się w ciało. Sprytnie skonstruowany pałąk może zostać przekręcony, by przystosować słuchawkę do noszenia na dowolnym uchu. Po obu stronach korpusu umieszczono bliźniacze, srebrne guziczki. Służą głównie do regulacji głośności. Przy ich pomocy można też obsługiwać bardziej zaawansowane funkcje, o których wspomnimy w dalszej części testu.

 

Trzeci przycisk znajdziemy na zewnętrznej powierzchni słuchawki. To z niego będziemy korzystać najczęściej. Ma wiele funkcji, jest odpowiedzialny m.in. za włączanie i wyłączanie urządzenia czy odbieranie rozmów. Guzik otacza świecąca obwódka, która migając na niebiesko i czerwono sygnalizuje stan urządzenia. Zewnętrzną część słuchawki przykrywa niewielki, wymienny, kawałek plastiku. Zmiana ma tylko i wyłącznie charakter estetyczny. Do naszego, testowego urządzenia dołączono dwa dodatkowe panele (poza standardowym, czarnym) – niebieski i czerwony. Dostępne są również zestawy z panelami w kolorach różowym, fioletowym i szarym. Wymiana kolorowej pokrywki nie jest skomplikowana, ale wymaga podważenia jej czymś niezbyt twardym i dość cienkim, a jednocześnie trudnym do złamania (np. kartą płatniczą albo długim paznokciem). Szkoda, że producent nie dołączył prostego narzędzia do zestawu. To właśnie kolorowy panel sprawia, że P3210 wyróżnia się na tle dziesiątków innych, podobnych do siebie słuchawek Bluetooth. Obudowa urządzenia jest wykonana solidnie, z niezłej jakości materiałów. Wyjątek – duży przycisk, z którego już po kilku dniach zaczyna schodzić czarny lakier. Na szczęście, nie rzuca się to bardzo w oczy.

 

 

 

 


Co umie słuchawka?

Zestaw Bluetooth potrafi więcej niż zwykła, kablowa słuchawka. Przede wszystkim, możemy podłączyć go do dowolnego telefonu, komputera czy palmtopa obsługującego sinozębną technologię. Nie ma problemu niekompatybilności. Jedna słuchawka może współpracować z kilkoma urządzeniami. Możemy używać jej do rozmów telefonicznych i do tych prowadzonych za pośrednictwem komputera (np. przez Skype). Przy obecnych cenach słuchawek Bluetooth, taki zakup może okazać się bardziej opłacalny od kompletowania kolekcji kablowych zestawów kompatybilnych z naszym komputerem i telefonem (bądź telefonami…).

 

Wróćmy jednak do testowego Pentagrama. Wspomnieliśmy już o niewielkich, srebrnych przyciskach na jego bokach. Przy ich pomocy możemy nie tylko regulować głośność, ale i zarządzać połączeniami – zawieszać je, przełączać, odbierać kolejne czy zestawiać konferencje. Korzystanie z tych funkcji wymaga jednak opanowania treści instrukcji obsługi na naprawdę niezłym poziomie. W praktyce, jeśli tylko nie wykorzystujemy zaawansowanych opcji sterowania połączeniami nagminnie, nie będziemy zapewne korzystać z nich za pośrednictwem słuchawki. Znacznie łatwiej (i szybciej), niż przypominać sobie, który klawisz trzeba wciskać i jak długo, wyjąć z kieszeni telefon i odnaleźć odpowiednie opcje w graficznym menu.

Czasem trzaski, czasem szum

Najwięcej zastrzeżeń mamy do faktycznej jakości dźwięku, jaką może pochwalić się P3210. Niestety, głos, który wydobywa się ze słuchawki, trudno uznać za czysty. Urządzenie oferuje przyzwoita głośność, jednak mimo to, zrozumienie rozmówcy nie zawsze jest możliwe. Podczas rozmowy, pojawiają się od czasu do czasu utrudniające ją trzaski i szumy. Takie same efekty uzyskaliśmy podłączając słuchawkę zarówno do komputera, jak i do telefonu komórkowego. Wykonywanie jakichkolwiek ruchów głową tylko pogorsza sytuację. To poważna wada, pozostaje tylko mieć nadzieję, że związana jedynie z konkretnym, testowym egzemplarzem, a nie z modelem P3210 w ogóle. Mikrofon wbudowany w słuchawkę Pentagrama ma dobrą czułość, chociaż musimy liczyć się z tym, że nasza wypowiedź zostanie wzbogacona o ciche, może niespecjalnie sympatyczne, ale zupełnie akceptowalne buczenie. Zakłócenie jest słyszalne, zupełnie jednak nie przeszkadza w rozmowie. Podsumowując – poszukujący krystalicznie czystego dźwięku powinni zdecydowanie wybrać inną słuchawkę.

 

Prąd z USB

Wbudowana, niewymienna, wykonana w technologii litowo-polimerowej bateria pozwala wg producenta na ok. 9 godzin rozmów. W naszych testach, słuchawka zbliżyła się do deklarowanego czasu pracy – po naładowaniu mogliśmy rozmawiać przez nieco ponad osiem godzin. Ładowanie odbywa się przy pomocy ciekawego rozwiązania. Do urządzenia podłączamy kabel zakończony cienką wtyczką, przypominającą nieco te stosowane w nowych modelach telefonów Nokii. Drugi koniec kabla wtykamy do… portu USB. Może być to złącze komputerowe, może też – gniazdko wbudowane w ładowarkę. Na przykład taką, jak ta dołączona do słuchawki. W zestawie znajdziemy bowiem niewielki, zgrabny zasilacz sieciowy, do którego podłączymy nie tylko wspomniany kabel, ale i na przykład odtwarzacz MP3 (a prawie wszystkie grajki są dziś ładowane z portu USB). Z drugiej strony, do ładowania słuchawki w samochodzie możemy wykorzystać standardową ładowarkę USB wpinaną w gniazdo zapalniczki, jaką dostaniemy praktycznie w każdym sklepie z elektroniką. Żadnych nietypowych rozwiązań.

 


Podsumowanie

Słuchawka Pentagrama to jedno z tańszych urządzeń tego typu (jednak zdecydowanie nie najtańsze!). Nie tłumaczy to jednak wyjątkowo słabej jakości dźwięku. Bezprzewodowe zestawy słuchawkowe są na rynku nie od dziś i choroby wieku dziecięcego powinny już dawno mieć za sobą. Powinny bez problemów radzić sobie ze swoją podstawową funkcją – przekazywaniem głosu. Elegancki wygląd i praktyczne rozwiązanie problemu ładowania wbudowanej baterii to największe plusy P3210. Pytanie tylko, czy to wystarczająco dużo, by przymknąć oko na problemy z dźwiękiem. Zwłaszcza, że na rynku są obecnie dostępne inne, często równie zgrabne i równie tanie, urządzenia, oferowane chociażby przez znanych producentów komórek (Nokia, SonyEricsson, Samsung).

 

Pentagram Bluetooth Headset P3210

Zalety

  • elegancki wygląd
  • praktyczne ładowanie
  • wygodny, uniwersalny uchwyt
    Wady

    • szumy pojawiające się od czasu do czasu

    Do testów dostarczył: Pentagram
    Cena: 99 złotych z podatkiem VAT