Na home office psujemy nie tylko myszki i klawiatury

Home office to większa eksploatacja urządzeń elektronicznych, które mogą ulec uszkodzeniu podczas pracy w domowym zaciszu. Okazuje się też, że psujemy nie tylko myszki i klawiatury. Jakie są zatem najczęstsze awarie elektroniki użytkowej, które spotykają nas w domu, jak się przed nimi uchronić i co zrobić, gdy się nam się przytrafią?

Ryż na zalanie to mit

Pracując w domu częściej jemy i pijemy przed komputerem oraz nad innymi urządzeniami elektronicznymi. Według specjalistów z firmy FIXIT, zajmującej się naprawą elektroniki użytkowej, najbardziej narażone na uszkodzenia są myszki i klawiatury. Zalania i zabrudzenia urządzeń peryferyjnych są więc nagminne.

home office naprawa klawiatur
Serwisy są wprost zalewane klawiaturami do naprawy

Jeżeli urządzenie jest podłączone przez kabel USB, to należy od razu je odłączyć, a jeśli można wyjąć baterie, jak najszybciej to zrobić. Następnie trzeba odwrócić klawiaturę czy myszkę tak, aby płyn wyciekł. Możemy użyć także sprężonego powietrza, aby wydmuchać resztki cieczy i osuszyć wnętrze urządzenia. Jeżeli używamy suszarki, należy pamiętać, żeby zachować odpowiednią odległość i nie ustawiać maksymalnej mocy. W przeciwnym razie możemy uszkodzić plastikowe elementy. Przed pierwszym podłączeniem po zalaniu warto zostawić urządzenie odwrócone w suchym i ciepłym miejscu na całą noc. To pozwoli zminimalizować ryzyko pozostania cieczy wewnątrz urządzenia i uszkodzenia elektroniki – wyjaśnia Michał Wróbel, Project Manager w FIXIT SA.

Warto jednak pamiętać o tym, że zbawienne działanie ryżu to mit. Mimo że posiada on pewne właściwości higroskopijne, to nie jest w stanie wchłonąć całej wilgoci ze środka urządzenia. Jeżeli zalanie było poważne, to najlepiej od razu odłączyć sprzęt, osuszyć go i jak najszybciej wysłać do wyspecjalizowanego serwisu. Każdy dzień zwłoki może bowiem powodować pogłębianie się uszkodzeń płytki drukowanej, znajdującej się wewnątrz urządzenia – dodaje.

Home office to nie tylko myszki i klawiatury

Nieodłącznym elementem pracy zdalnej dla wielu osób są także wideokonferencje. Najczęściej podczas nich są wykorzystywane kamerki internetowe z wbudowanym mikrofonem. W związku z większą eksploatacją tego typu urządzeń, dotykają ich różne problemy techniczne. Typowymi symptomami awarii są m.in. klatkowanie, zacinanie lub rozmywanie się obrazu; problemy z łapaniem ostrości, czy też brak rejestracji głosu, pomimo różnych ustawień sprzętu.

Niestety wszystkie powyższe symptomy kwalifikują kamerę do wizyty w serwisie, ponieważ sam użytkownik nie jest w stanie rozwiązać większości z tych problemów. Z niektórymi można jednak poradzić sobie samodzielnie. Na przykład w sytuacji, gdy zauważymy, że obraz pływa lub migocze, możemy spróbować zmienić parametr, który odpowiada za redukcję migotania obrazu. W Polsce, gdzie częstotliwość napięcia w sieci wynosi 50 Hz, taką właśnie trzeba ustawić – tłumaczy Wróbel.

Jak przyznają specjaliści z firmy FIXIT, nie brakuje prozaicznych powodów, dla których klienci oddają urządzenia elektroniczne do serwisu. W tym kontekście wskazują na przykład routera przesłanego do naprawy ze względu na brak możliwości połączenia się z internetem. Powodem okazało się niewpisanie kodu PIN do karty SIM włożonej do urządzenia. Zanim wyślemy sprzęt do serwisu warto zatem upewnić się, czy utrudnienia nie wynikają z drobnych problemów technicznych.

Dodaj komentarz