MSI S300 Crystal Collection – bling bling dla businesswoman

18 września 2007 0 przez Piotr Bulski

Czy ktoś powiedział, że komputery są tylko dla facetów? Nie? To dobrze, bo po obejrzeniu modeli serii Crystal Collection od MSI musiałby zmienić zdanie. Szczególnie gdyby pokazano temu komuś model S300. Niewielki, lekki, świetnie wyposażony i nadziewany diamentami… no, kryształami, ale te z daleka tak trudno odróżnić ;). Mimo że to kryształy, to nie byle jakie „szkiełka”, którymi najeźdźcy z zamorskich światów mamili niegdyś oczy tubylców. To Swarovski w każdym calu, o czym świadczy stosowny holograficzny certyfikat naklejony na obudowie komputera.

Swarovski to austriacka marka, jeszcze z XIX wieku, która ostatnio coraz częściej wykracza poza typowe niegdyś dla niej pola zainteresowań. Laptopy to tylko część z nowoczesnych gadżetów, które mają okazję błyszczeć markowymi kamyczkami, bo pośród nich zdarzają się i telefony komórkowe, i odtwarzacze multimedialne, ale nie o to, nie o to, nie o to… jak powiedziałby bohater pewnego skeczu popularnego kabaretu.

Diamenciki świetnie komponują się z czarną obudową laptopa. Zwarta kompaktowa konstrukcja o nieprzeciętnej elegancji, gadżety i nowy system operacyjny Microsoftu zapowiadają niezły produkt. Businesswoman jednak zbyt wiele nie pogra. Maluch ma zintegrowaną grafikę, co zbyt wiele w dziedzinie gier nie wróży.

Najlepszym przyjacielem kobiety są diamenty. Czy błyskotka od MSI może okazać się równie pożądanym znajomym? Powodów jest co najmniej 120… tyle połyskujących kryształków można doliczyć się na pokrywie matrycy LCD. Przekonajmy się, czy za nimi kryje się coś więcej.



Z zewnątrz

S300 z kryształowej kolekcji to z pewnością nie komputer dla prawdziwych macho. Prócz pań z pewnością mogą się nim zainteresować także panowie opisywani enigmatycznym terminem „metroseksualni”. A już zupełnie poważnie, gdyby nie okrągły diamentowy symbol na pokrywie komputera, S300 byłby najzwyklejszym w świecie laptopem z grupy tych „bardziej przenośnych”. „Bardziej”, bo jego 13,3-calowa matryca nie potrzebuje zbyt wiele obudowy, by ją ukryć.

Pokrywa laptopa to czarna, błyszcząca płaszczyzna ze 120 kryształkami Swarovskiego. Wygląda to trochę kiczowato, ale niewątpliwie zwraca uwagę w świecie techno-gadżetów. Pokrywę łączą z komputerem dwa, wydawałoby się marne zawiasy, jednak spełniające doskonale swoją rolę i utrzymujące matrycę w wybranym położeniu. Klapa nie jest zamykana na zamek, ale na zapięcie magnetyczne. To trochę utrudnia otwieranie ekranu, ale z pewnością wpływa na elegancję obudowy.

Przód laptopa w lewej części skrywa trzy gniazda, dwa związane z funkcjami dźwiękowymi komputera, mikrofonowe oraz słuchawkowe, oraz gniazdko FireWire. Lewa strona to miejsce dla slotu Express Card, czytnika kart pamięci SD, MMC i Memory Stick, jednego portu USB oraz nagrywarki typu DVD Multi, radzącej sobie ze wszystkimi popularnymi formatami krążków DVD, w tym z dwuwarstwowymi oraz płytami DVD-RAM i CD.

Wyposażona w 2-megabajtowy bufor nagrywarka potrafi zapisywać płyty CD z szybkością do 24x, krążki DVD-R i DVD+R przy 8x, a dwuwarstwowe płyty z szybkością 4x. Nośniki DVD-RAM pracują w niej przy szybkości 5x.

Zaraz za napędem optycznym natrafić można na nieoczekiwany dodatek. Mimo niewielkich wymiarów komputera, konstruktorzy upchnęli w nim cztery głośniki, przy czym dwa, ukryte za czarną siatką trafiły na tylne rogi komputera. To nieco nieszczęśliwe miejsce dla tego dodatku, bo ich siatkowe osłony łatwo jest naruszyć przez nieumiejętne posługiwanie się komputerem albo niewłaściwe przenoszenie. Dodatkowo, mimo że są cztery, grają raczej przeciętnie. Z pewnością jednak nie należą do najniższej klasy.

Tył komputera burzy nieco formę maszyny, a to dzięki wystającej lekko w dół baterii. Jej ułożenie sprawia, że stojący wraz z nią laptop jest delikatnie pochylony w stronę użytkownika. Ogniwo musi mieć odpowiednią wielkość, by pomieścić zasoby energii, niestety dla formy laptopa to najbardziej druzgocący dodatek.

Z tyłu, prócz baterii, umieszczono na jednym z rogów maszyny zamek typu Kensington. Niestety włożona na miejsce bateria zasłania częściowo jego otwór, co może przeszkadzać w zabezpieczaniu komputera.

Prawa strona laptopa kryje drugi z bocznych głośników, złącze dla zasilacza, wyjście sygnału VGA, wywietrznik z widocznym aluminiowym radiatorem, gniazdo modemu i sieci gigabitowej LAN, a na samym przedzie dwa złącza USB 2.0 (w sumie są trzy).

Na spodzie, prócz czterech nóżek komputera, przy zainstalowanej baterii, kiedy to na niej opiera się S300, do dyspozycji pozostają trzy dodatkowe. Na trzy ze znajdujących się pod spodem otworów ten najważniejszy, pod wentylatorem, jest umieszczony dokładnie nad prawym kolanem. Praca głównie na powierzchniach płaskich jest więc wskazana.

Baterię przytrzymują dwa uchwyty, Jej instalacja nie jest skomplikowana.



W środku

Po otwarciu klapy jest nadal dobrze. Czarna elegancka barwa wcale nie znika, ale jest jej jeszcze więcej. Górna cześć maszyny to 13,3-calowy ekran o rozdzielczości 1280 na 800 pikseli. Świetny obraz i dobre, równe podświetlenie oraz nasycone kolory dostępne są już w standardzie. Kąty widzenia w poziomie okazują się niezłe, w pionie nieco gorsze, jednak w przypadku małych laptopów w 99,9 proc. przypadków służą one jednej osobie, a ta z pewnością znajdzie sobie odpowiednie ułożenie ekranu.

Matryca typu glare, czyli błyszcząca, nie musi się wszystkim podobać, bo potrafi odbijać sporo ze znajdujących się przed nią przedmiotów, jednak w większości przypadków sytuacja ta nie ma miejsca. Ekran zapewnia 9 stopni podświetlenia, przy czym praca poza pomieszczeniami nie sprawia kłopotów, bo obraz jest widoczny nawet przy dużym nasłonecznieniu. Jeśli słońce świeci wprost w matrycę nie widać jednak nic.

Jeśli o odbijaniu światła mowa, nad ekranem, w miejscu, w którym czasem instalowane są zintegrowane kamery internetowe (tej w S300 niestety zabrakło) producent zdecydował się umieścić… lusterko. Jego wymiary są na tyle mizerne, że korzystająca z komputera pani będzie mogła sprawdzić co najwyżej makijaż, a to i tak w kilku krokach, bo lusterko obejmuje jednocześnie niewielki fragment twarzy.

Dolna część komputera ma standardowy jak na niewielkie maszyny MSI układ. Tak jak u poprzedników, zaraz pod ekranem znalazła się kryjąca głośniki siatka, tutaj elegancka i srebrna, o ciekawej fakturze. W jej środkowej części zaprojektowano miejsce na pięć przycisków, a wśród nich włącznik, szybki dostęp do poczty, przeglądarki internetowej i opcji wyszukiwania (choć równie dobrze może ona uruchamiać funkcje związane z zarządzaniem eergią) oraz guzik uruchamiający komunikację bezprzewodową komputera.

Klawiatura S300 z powodu niewielkich wymiarów samego laptopa jest raczej kompaktowa. Oczywiście nie ma tu części numerycznej, a w oczy rzuca się od razu niewielki przycisk Enter oraz relatywnie długa spacja.

Szkoda, że zamiast niebieskich oznaczeń przycisków Fn nie wybrano koloru szarego, laptop zyskałby tym samym na elegancji. Klawiatura współpracuje z użytkownikiem bez kłopotów; jest cicha (poza spacją) i o wyraźnym uskoku, a do tego raczej miękka. Niewygodnie obsługuje się klawisze kierunkowe, ale to zasługa ogólnych wymiarów komputera. Pod klawiaturą znajduje się odpowiednio dużo plastiku, by w miarę wygodnie oprzeć nadgarstki.

Typowy, prostokątny touchpad z lekko zaokrąglonymi rogami otoczono ciekawym, pikowanym tworzywem, pod którym kryją się przyciski. Przyznać trzeba, że rozwiązanie to nie tylko świetnie wygląda, ale i przyciski są łatwo dostępne, szczególnie dla mniejszych, kobiecych dłoni.

Materiały obudowy – pierwsza klasa. Różnorodność w połączeniu z wysoką jakością i spasowaniem zasługuje na pochwałę. No i te kryształy ;).

To jednak nie wszystko. Razem z komputerem w komplecie pojawiło się wiele dodatków. Pierwszy z nich to gustowna grafitowa torba na komputer. Kolejny to zapinany na rzep piankowy futerał. W opakowaniu trafiła się jeszcze szmatka do przecierania ekranu, prosta optyczna mysz przewodowa ze znakiem MSI, odbiornik podczerwieni instalowany w porcie USB i współpracujący z nim pilot zdalnego sterowania dla programu Media Center, a nawet słuchawka bezprzewodowa Lobos, pozwalająca na prowadzenie rozmów głosowych VoIP w sposób zbliżony do tradycyjnych połączeń telefonicznych. Tak jak komputer jest czarna, a poza tym gumowata i lekko zaokrąglona.

Przy okazji pilota zdalnego sterowania wspomnieć warto, że o ile jego płaska atrakcyjna forma karty PCMCIA miała zapewnić mu możliwość przechowywania w porcie dla tego typu kart, w S300 nie ma niestety dla niego miejsca. W komputerze jest gniazdo Express Card, a w nim pilot zdalnego sterowania od MSI pop prostu nie mieści się. Szkoda.

Wewnątrz komputera pracuje mobilna technologia Intel Centrino Duo z procesorem Intel Core 2 Duo T5600 o szybkości 1,83 GHz z 2 MB pamięci podręcznej. Komputer wyposażono w chipset serii Intel 945 Express i moduł bezprzewodowej komunikacji WiFi, Intel PRO/Wireless 3945ABG, pracujący z łącznością w trzech standardach, 802.11a/b/g.

Maszyna wykorzystuje zintegrowaną, 400-megahercową grafiką Graphics Media Accelerator (GMA) 950. Jest ona zdolna do pracy z interfejsem Aero systemu Microsoft Windows Vista, jednak ogólnie, jak będzie można zobaczyć na kolejnych stronach artykułu, to układ o relatywnie niewielkiej wydajności.

Komputer otrzymał 1 GB pamięci RAM w module DDR2 (667 MHz). Maksymalna jej pojemność to 2 GB. Obsługa pamięci masowej przypadła 120-gigabajtowemu napędowi MK1234GSX Toshiby. Obraca on swoimi dwoma talerzami z prędkością 5,4 tys. obrotów na minutę, ma 8-megabjtowy bufor oraz interfejs Serial ATA. Napęd charakteryzował się średnim tranferem na poziomie 30,3 MB/s i czasem dostępu rzędu 16,7 ms.

Bezprzewodowa komunikacja z peryferiami zapewniana jest także przez moduł Bluetooth, uruchamiany tym samym przyciskiem, którym włącza się moduł WiFi. Obsługę gigabitowej sieci zawdzięczać można kontrolerowi firmy Realtek.

Co do oprogramowania, to poza systemem operacyjnym i sterownikami maszyna MSI nie oferuje wiele. Jedyną większą aplikacją okazuje się program prezentujący na ekranie opcje OSD (On Screen Display) oraz menedżer zarządzający zużyciem energii komputera, proponujący kilka ustawień zależnych od planowanych przez użytkownika funkcji. Spokojnie można te dodatki pominąć, zlecając systemowi kontrolę nad energią z baterii.



Ustawienia energetyczne oraz monitorowanie systemu.

„Wachlowanie” ustawieniami energetycznymi i tak niewiele pomoże w zmniejszeniu głośności komputera, gdyż zwykle jest on bardzo cichy. Czasem tylko słychać pracujący napęd CD. Bez niego maszyna daje o sobie znać bardziej temperaturą, a nie dźwiękiem. Ta jest wyraźna szczególnie po prawej stronie dolnej części obudowy i nie jest to ciepło punktowe, a raczej „rozlane” na spodzie laptopa. Oparzenia damom z pewnością jednak nie zagrożą.



Wydajność

Poniżej kilka wyników kryształowego komputera MSI z wybranych popularnych benchmarków. W próbach wykorzystano m.in. aplikacje Futuremark oraz narzędzie Battery Eater, pozwalającą sprawdzić wydajność zastosowanego ogniwa zasilającego. Generalnie, słabym elementem konfiguracji komputera okazała się zintegrowana karta graficzna. Jednak w zastosowaniach, dla którch w pierwszym rzędzie przygotowano maszynę MSI, jej moc jest w zupełności wystarczająca.

Bateria 4400 mAh pozwoliła popracować maszynie MSI w trybie czytelnika ponad 200 minut.



Podsumowanie

Elegancki i… kiczowaty – to prawdopodobnie pierwsze wyrazy, które nasuną się na myśl panom po ujrzeniu komputera MSI S300 Crystal Collection. Może się on spodobać z pewnością kobietom poszukującym laptopa, który jednocześnie będąc lekkim i poręcznym (waga to około 2 kg, a wymiary 308,5 mm na 226,5 mm na 27-34 mm) potrafi skutecznie wyróżnić się z tłumu innych, niewielkich notebooków. Zainteresowanym panom powinien wystarczyć podobny model MSI, pozbawiony świetnie błyskających w słońcu diamencików.

S300 to przede wszystkim sprzęt do pracy, choć i z oglądaniem filmów czy słuchaniem muzyki nie będzie w jego towarzystwie najmniejszych kłopotów, szczególnie, że maszyna jest cicha niczym myszka. Niewielka wydajność w zadaniach trójwymiarowych wyklucza odważniejszą zabawę z grami 3D.

Urządzenie jest nieźle wykonane, charakteryzuje się różnorodnością materiałów i sprawia wrażenie eleganckiego i solidnego. Formę komputera zaburza niestety wystająca bateria, co stara się równoważyć zamykana na magnes klapa, uzupełniana rzędem miniaturowych kontrolek informujących o stanie sprzętu.

Wadą komputera jest sposób zainstalowania dodatkowych głośników, narażający je na zniszczenie. Niespecjalnie przypaść może do gustu także klawiatura. Jest w miarę wygodna, ale zaopatrzono ją m.in. w miniaturowy przycisk Enter, do którego trzeba się przyzwyczaić. Touchpad pracuje precyzyjnie, a ciekawie zaprojektowane guziki są łatwo dostępne.

Dobrze, że nie zapomniano o gnieździe dla popularnych kart pamięci, czy zyskującym popularność złączu Express Card (w którym jednak nie da się ukryć dodatkowego pilota zdalnego sterowania). Brakować może też zintegrowanej kamery internetowej, której miejsce zajęło lusterko. Kontrola makijażu w śmiesznej wielkości zwierciadle nie jest zadaniem łatwym, a z pewnością i w tej roli kamera sprawdziłaby się znacznie lepiej.

Brawa za dodatki. W pudełku było naprawdę sporo różności, i pilot, i słuchawka, i mysz (dla tych, którym dotykowy panel nie w smak). Do tego doszła teczka i futerał. Jeśli nawet to kicz… to nieźle wyposażony. Polecamy go zapracowanym, cichym wielbicielkom stylu Paris Hilton bądź bliższej nam pewnej „elektrody”.

Zalety:

  • Elegancki wygląd kierowany głównie do kobiet
  • Dość dobra wydajność
  • Niewielkie gabaryty
  • Bogata liczba dodatków
  • Długi czas pracy na akumulatorze

Wady:

  • Niska wydajność podsystemu graficznego
  • Sprzęt raczej nie dla mężczyzn 😉

Do testów dostarczył: MSI
Cena: około 5000 złotych z podatkiem VAT