MSI PR211 – magnezowa Puma z 12-calowym ekranem

30 grudnia 2008 0 przez Piotr Bulski


Mobilne rozwiązania Intela nie są już jedyną propozycją dla
użytkowników komputerów przenośnych przebierających w laptopowych platformach. Konkurencja spod znaku AMD, tworząc Pumę, zapewniła ciekawą alternatywną opcję. Testowany przez nas komputer zalicza się do grona bardziej przenośnych laptopów. Nie jest to jednak taka przenośność jak w przypadku „mikroskopijnych” maszyn klasy netbook. PR211 jest bardzo mobilny w klasie prawdziwych notebooków, zapewniających spore osiągi, wyposażonych w niezłe procesory, dużo pamięci, także masowej, i względnie mocne układy graficzne.

MSI PR211 oparty jest na dwurdzeniowym Turionie, a za obraz jest odpowiedzialny Radeon HD 3200, który sporo może, jak na układ wbudowany w chipset. Niezła
konfiguracja na tym się nie kończy. Maszyna ma dużo pamięci, powiększoną
baterię, szybką komunikację wi-fi i możliwość współpracy z innymi urządzeniami
przez Bluetooth. Dodatkowo można ustawić uwierzytelnianie poprzez odcisk palca, choć samo urządzenie zamyka się tylko za pomocą magnesów.

 

Na pierwszy rzut oka PR211 to komputer biznesowy, na drugi
zaś wygląda na taki, jaki może przydać się też w zastosowaniach rozrywkowych.
Co można zauważyć przy bliższym przyjrzeniu się – o tym poniżej. Zapraszamy.

 


Z zewnątrz – zimny magnezowy mat

MSI nie obawia się zrywać z błyszczącymi tworzywami,
królującym w laptopach wielu producentów. 12-calowy model PR211, mimo pozornie „tańszej” aparycji, sprawia świetne wrażenie – zwartej i
jednocześnie smukłej konstrukcji. To, co jest w niej efektowne, jest
jednocześnie mało widoczne. Niewielkie wymiary i waga (standardowo niecałe 2
kg) to zasługa obudowy ze stopów magnezowych, lekkiej i sztywnej. Matowa czerń
w połączeniu z udającym aluminium srebrnym plastikiem wygląda nowocześnie.

Pokrywa jest zupełnie płaska i ozdobiona logo producenta,
jednym z niewielu srebrnych i chromowanych elementów laptopa. Na
przedniej listwie widnieje oznaczenie wskazujące, że pod klapą kryje się
szeroki, 12,1-calowy ekran. Na tę samą listwę trafił jeden z otworów
mikrofonu z systemem wyciszania szumów otoczenia.

 

Z przodu komputer prezentuje się wyjątkowo ascetycznie.
Gdyby nie dwa gniazda dźwiękowe: słuchawek i mikrofonu, byłoby
tu zupełnie pusto. Dolna część laptopa została wykończona w tym miejscu
ciemnym i – jak później się okazało – przejrzystym tworzywem. Wszystkie gniazda
PR211 przeniesiono na boki. Z tyłu nic się nie zmieściło, bo niemal idealnie od
zawiasu do zawiasu wystaje tam bateria. W przypadku modelu testowego to
powiększony akumulator, wpływający na formę całego komputera, ale przydatny,
jeśli chce się popracować dłużej bez kabla.

 

Po obu stronach komputera widać na czarnym tle obudowy
delikatne srebrne akcenty. Dzięki nim maszyna wygląda na cieńszą. Standardowe
wymiary to 303 na 231,5 na 16–29,5 mm. Przez powiększoną baterię grubość na
tyle obudowy rośnie o kilkanaście milimetrów.

 

Na lewej stronie umieszczono otwór dla zamka typu
Kensington, by nikt, kto skusi się na pumę, nie miał łatwo. Obok jest gniazdo D-sub dla dodatkowego monitora. Mimo że większość laptopów komunikuje się w sieciach bezprzewodowych, w PR211 nie zabrakło złącza sieci przewodowej. Obok pojawił się port USB 2.0. Z tym gniazdem lepiej uważać, bo moduły pamięci USB o szerszych obudowach mogą blokować
zajmujący resztę boku napęd optyczny.

 

 

Po przeciwnej stronie komputera też jest ciasno. MSI wcisnęło tam slot kart ExpressCard, czytnik kart pamięci i dwa dodatkowe porty USB
2.0, przedzielone złączem modemowym. Dalej znalazło się coś dla amatorów
multimediów na płaskich ekranach: interfejs HDMI, a za nim gniazdo
anteny, w testowanej wersji komputera „bezrobotne”. Zaraz potem, przed umieszczonym niemal na rogu obudowy gniazdem zasilania, znajduje się wywietrznik systemu chłodzenia. To przez niego jest odprowadzane niemal całe ciepłe powietrze
z wnętrza PR211.

Spód jest delikatnie nierówny i ma wiele otworów. Niestety,
jeden z ważniejszych wypada dokładnie tam, gdzie znajdzie się prawe kolano użytkownika.

 

O ile komputer ma cztery własne podstawki z gumy, które na
śliskich biurkach zachowują się znakomicie, to po dodaniu większej baterii te
tylne przestają pełnić swoją rolę – przejmują ją trzy miniaturowe
podstawki w obudowie baterii. Wtedy komputer jest nieco pochylony w
stronę użytkownika, co niektórym wyda się wygodniejsze.

MSI PR211 może się podobać. Ma profesjonalny, zwarty wygląd
nowoczesnego gadżetu. Łyżką dziegciu jest niefortunnie
umieszczony port USB. Na szczęście są dwa inne. Klapa w górę.

 


Wewnątrz – wygodne klawisze z mankamentem

Pokrywy nie trzyma żaden klasyczny zamek. Wieko jest
blokowane siłą magnesów. Kiedy laptop stoi na biurku, a do powierzchni „przyklejają”
go spore gumowe nóżki, wystarczy jedna dłoń, by unieść ekran.

Laptop po otwarciu prezentuje się smukło i lekko. Pod pokrywą
jest ciemno na górze, a jasno na dole. 12,1-calowy ekran o
błyszczącej matrycy dostał obramowanie z czarnego matowego tworzywa. Na górze,
nad ekranem, zainstalowano szkiełko kamery, sygnalizującej swoje działanie pomarańczową diodą. Na prawo od niej znajdują się otwory mikrofonu. MSI
sugeruje, że sprzęt ten jest „inteligentny”, i nazywa go AI Array
Microphone. Tę swoją inteligencję pożytkuje na oczyszczanie rejestrowanego sygnału
z niepotrzebnych dźwięków. W komunikatorach transmitujących głos i obraz sprawdza się bardzo dobrze. Niezłym dodatkiem jest też kamera. Może ona
rejestrować obraz o rozdzielczości do 2 mln pikseli, a do tego uzbrojono ją w
ciekawe oprogramowanie, które użytkownika może zamienić, oczywiście na niby, w żabę, kotka lub okularnika.

 

Ekran przytrzymują dwa subtelne
zawiasy. Ich forma nie powinna zwieść, bo trzymają pewnie wyświetlacz w każdym
położeniu. Kąt rozwarcia nie osiąga 180 stopni.

Błyszcząca matryca ma rozdzielczość 1280 na
800 punktów. Panel można w systemie Windows Vista podświetlić
światłem o dziewięciu poziomach jasności. Kąty widzenia są niezłe, choć na
ciemnych tłach obraz raczej szybko się „srebrzy”. 1280 na 800 pikseli
to rozdzielczość idealna do monitora tej wielkości: pozwala zmieścić na nim
wiele bez obawy, że coś będzie nieczytelne.

 

Pod ekranem obudowa zaczyna się niewielkim progiem. Prócz
klawiatury wszystko jest na dole srebrne. Pod próg trafiła siatka maskująca głośniki.
Jej wzór jest taki jak w innych komputerach przenośnych MSI. W centralnej
części maskownicy zainstalowano panel z podświetlanym na niebiesko włącznikiem,
kilka kontrolek, wskazujących m.in. włączenie funkcji Caps Lock, oraz trzy przyciski, uruchamiające m.in. komunikację bezprzewodową i kamerę.

 

Czarna klawiatura w prostokątnym wycięciu obudowy jest
raczej wygodna. Klawisze zapadają się płytko, ale dają przyjemny opór. Niestety, można mieć zastrzeżenia do jej montażu, i nie chodzi tu wcale
o widoczne uchwyty przytrzymujące ten element konstrukcji. O ile z
lewej strony klawisze mają bardzo stabilne podłoże, a ich wciskanie nie
powoduje uginania się całej klawiatury, to po drugiej stronie, szczególnie w
okolicach znaków: I, O, P, K, L, jest inaczej. Pod klawiaturą jest nieco wolnej przestrzeni, w
którą się zapada. W pisaniu nie powinno to przeszkadzać, ale na
pewno wpływa na głośność klawiszy i estetykę.

 

W komputerach przenośnych tej wielkości niełatwo byłoby
zmieścić dodatkową klawiaturę numeryczną. W PR211 jej funkcje przejęły podstawowe klawisze w połączeniu z klawiszem Fn. To niezbyt wygodne rozwiązanie, ale z czasem można się
przyzwyczaić.

Płytka dotykowa PR211 jest niewielka i w innym formacie niż
ekran laptopa. Jednak wskaźnikiem steruje się precyzyjnie, a obsługa jedną dłonią zarówno płytki, jak i przycisków obok niej nie sprawia żadnych kłopotów.
W płytkę nie wbudowano funkcji przewijania zawartości okien w pionie i w
poziomie.

 

Między przyciski pod płytką trafił skaner linii
papilarnych. Dzięki niemu możliwy jest szybki dostęp do zabezpieczonego
komputera, bez potrzeby pamiętania hasła. Palcem można przełączać użytkowników,
odblokowywać system, uzyskiwać dostęp do chronionych hasłem stron, aplikacji, a nawet
plików w zabezpieczonych folderach. To wygodny dodatek, i to nie tylko w
maszynach, które wykorzystuje się w pracy.

Brzeg komputera wykończono ciemnym, ale przezroczystym
tworzywem, spod którego wyziera kilka diod. Informują one m.in. o
ładowaniu baterii oraz działaniu dysku twardego i modułów
komunikacji bezprzewodowej.

 


Oprogramowanie – obficie i z dodatkami

W opakowaniu z komputerem można znaleźć kilka płyt, przy
czym nie wszystkie są zapełnione. Wśród tych zapisanych znajdują się nośniki ze
sterownikami oraz pakiet multimedialny firmy CyberLink. Puste nośniki to
ułatwienie dla użytkowników, którzy zdecydują się wykonać tzw. Recover Disc,
czyli płytkę, która pozwoli w razie kłopotów odtworzyć system. Podczas
pierwszego uruchomienia komputer proponuje wykonać taką operację. Nie
warto pomijać tego kroku, bo w opakowaniu nie ma systemu operacyjnego na
oddzielnym dysku.

 

Poza płytkami w opakowaniu ukryto szmatkę do przecierania
błyszczącej powierzchni panelu LCD oraz niewielką, a tym samym łatwą w
transportowaniu myszkę optyczną. Gadżet dopasowany kolorystycznie do komputera
to proste urządzenie z dwoma przyciskami i rolką. Z laptopem łączy się on
przewodowo. Mysz wygląda nieco tandetnie, ale jest wygodna i precyzyjna.
Sprawdzi się na pewno w dłoniach tych użytkowników, którym nie przypadnie do
gustu płytka dotykowa.

 

Po zainstalowaniu oprogramowania dostarczanego
wraz z komputerem w maszynie pojawia się sporo dodatkowych aplikacji. Wszystko
działa pod kontrolą systemu operacyjnego Windows Vista Home Premium. Do niego
dodawany jest multimedialny pakiet CyberLink DVD Suite, a w nim programy: Medi@Show,
Power2GoPowerDirector Express i PowerProducer. Możliwość nagrywania nośników
optycznych może też zapewnić Corel Ulead Burn.Now.

Na pulpicie znajduje się wygodny skrót do aplikacji zapisującej dane na dyskach optycznych

Medi@Show – zmontuj sobie film

W komputerze działają ograniczone czasowo wersje pakietu biurowego Microsoft Office 2007 oraz programu zabezpieczającego Norton Internet Security. Protector Suite QL to narzędzie współpracujące z czytnikiem linii papilarnych, zapewniające
kontrolę nad skanerem, a dla mniej wprawionych w korzystaniu z tego typu
ochrony – także samouczek.

 

NIS na 90 dni

PR211 dostał również aplikację WinRAR i program
CrazyTalk Cam Suite firmy Reallusion, uatrakcyjniający korzystanie z kamerki
internetowej zestawem efektów specjalnych. Nie zapomniano również o programie Adobe Reader
8, bez którego trudniej byłoby odczytać popularne dokumenty PDF.

Oprogramowanie kamery pozwala zmienić własny wizerunek w animowany awatar

 

„Gratisy” dołączone do komputera: myszka i torba

 

 


Konfiguracja i wydajność

Zastosowana w MSI PR211 platforma to Puma. Użyte podzespoły to „podstawowa” konfiguracja, bez dodatkowego układu
graficznego. W 12-calowym komputerze działa wyłącznie jeden układ graficzny, zintegrowany w chipsecie AMD 780G Radeon HD 3200. Serce komputera to procesor
AMD Turion X2 Ultra ZM-80. Wykonany w technologii 65 nm chip działa z
częstotliwością 2,1 GHz. W niewielkiej maszynie umieszczono aż 4 GB pamięci RAM w
dwóch 2-gigabajtowych modułach PC2-5300 (667 MHz).

 

 

Pamięć masowa to dysk twardy Western Digital,
250-gigabajtowy Caviar WD2500BEVS-22UST0 z interfejsem Seria ATA. Napęd zapisujący dyski DVD to Optiarc
AD-7560S, który obsługuje jedno- i dwuwarstwowe płyty DVD. Za
połączenia komputera z siecią gigabitową jest odpowiedzialny układ firmy Realtek, a za komunikację bezprzewodową – układ firmy Ralink, 1T2R,
zapewniający obsługę połączeń wi-fi typu 802.11b/g/n.

Konfiguracja laptopa została oceniona przez system Windows
Vista na 3,4 punktu. Najwyższą notę otrzymała pamięć operacyjna,
nieźle też oceniono dysk twardy. Najgorszy wynik uzyskał zintegrowany rdzeń graficzny. Nie należy jednak zupełnie przekreślać jego możliwości w
grach trójwymiarowych, bo całkiem nieźle poradzi sobie
z obsługą starszych programów tego typu. Funkcja sprzętowego przetwarzania wysokorozdzielczych materiałów wideo umożliwi ich płynne wyświetlanie nie tylko na wbudowanym panelu, ale i na zewnętrznym ekranie podpiętym przez
interfejs HDMI.

 

Poniżej kilka wyników z popularnych benchmarków.

Głośniki stereo za maskownicą pod ekranem odtwarzają dźwięk
wystarczająco dobrze, by nadawały się do komunikatorów
internetowych. Jednak gdy grają głośniej, brzmią ostro
i sucho. „Poważniejsze” seanse filmowe będą wymagać podłączenia zewnętrznego
systemu audio, a przynajmniej słuchawek.

Laptop nie rozgrzewa się zbytnio, nawet gdy jest przez
dłuższą chwilę obciążany zadaniami. Po prawej stronie dolnej części obudowy daje się
wyczuć ciepło, na tym jednak się kończy, nic nie parzy. Wyraźnie wyższą temperaturę czuć w okolicy kratki wentylacyjnej. System chłodzenia
działa cicho, zwykle niemal bezgłośnie.

Powiększona w stosunku do typowej, ośmiokomorowa litowo-jonowa bateria o
pojemności 5200 mAh zapewnia całkiem niezły wynik, gdy komputer jest obciążony: starcza na nieco ponad
dwie godziny pracy. Jeśli obciążenie jest mniejsze, zasilanie jest może wytrwać nawet 284 minuty.

 


Podsumowanie

MSI PR211 w testowanej konfiguracji to niezły komputer do
pracy i multimediów. Minimalistycznie chłodna konstrukcja z matowym
wykończeniem przyda się użytkownikom poszukującym mobilności, ale i oczekujących sprawnego działania sprzętu.

Doskonale prezentująca się obudowa z elementami z lekkich
metali kryje interesujący zbiór podzespołów. Platforma Puma ze
zintegrowanym rdzeniem graficznym ATI i sporą dawką pamięci RAM, dodatkowo w
towarzystwie większej baterii, zdołała zapewnić PR211 dobre osiągi w
pracy z dala od gniazdka. Jeśli wykonywane zadania nie obciążą układów w stu procentach, prądu starczy na niemal pięć godzin. Dodatkowo, jeśli
zadania te będą wymagać poufności, w zabezpieczeniu zawartości laptopa pomoże
łatwy do wykorzystania czytnik linii papilarnych: pociągnięciem palca zablokuje
się dostęp do komputera albo pojedynczych folderów.

 

W PR211 dobrze sprawuje się „inteligentny” mikrofon;
czysty dźwięk z pewnością przyda się podczas korzystania z
komunikatorów. Położona nieopodal kamera również jest niczego sobie. Nie dość,
że jej matryca ma 2 mln pikseli, to dodatkowe oprogramowanie zapewnia zestaw efektów specjalnych.

Jakość dźwięku z wbudowanych głośników jest raczej kiepska i wystarcza
jedynie do podstawowych zastosowań, np. korzystania z komunikatorów i odtwarzania filmów na stronach internetowych. Odtwarzanie muzyki i filmów DVD wymaga co najmniej słuchawek.

Niewielkie kłopoty może sprawiać matryca LCD. Kąty
wyświetlania obrazu są całkiem niezłe, ale błyszczące pokrycie denerwuje odbiciami. Najbardziej może to przeszkadzać wtedy, gdy wokół komputera jest jasno.

Za mankament można uznać też sposób zamocowania klawiatury.
Nie we wszystkich miejscach jest ona równie stabilna. Z prawej strony
ugina się pod naciskiem palców. Na plus należy zaliczyć sporą wygodę
pisania. Podobnie wygodny jest niepozorny z wyglądu panel dotykowy. Jeśli ktoś uzna, że jest inaczej, w pudełku czeka mysz.

MSI PR211

MSI PR211

Zalety

  • Ciekawy wygląd
  • Niewielkie wymiary
  • Wytrzymała bateria
  • Dobrej jakości mikrofon i kamera
  • Wyjście HDMI

Wady

  • Sprężynująca klawiatura
  • Kiepskie głośniki
  • Błyszczący ekran
  • Port USB zbyt blisko szuflady napędu optycznego
Cena (z VAT):
3000 zł
Do testów dostarczył:
MSI (http://www.msi-polska.pl/)