MSI Adora 24G All-in-One PC – czy tak będą wyglądały wszystkie komputery stacjonarne w przyszłości?

4 grudnia 2013 0 przez Paweł Pilarczyk

Idea komputerów typu All-in-One nie jest bynajmniej nowa. Konstrukcja będąca de facto „monitorem z wbudowanym komputerem” to pomysł sprzed wielu lat, kiedy okazało się, że komponenty wykorzystywane do produkcji notebooków można równie dobrze wbudować w obudowę monitora, a tym samym pozbyć się tradycyjnej obudowy komputera stacjonarnego. Jeszcze nie tak dawno konfiguracje komputerów All-in-One były jednak na tyle mizerne, że przesiadka na taką maszynę z tradycyjnej „stacjonarki” wiązała się z wieloma ograniczeniami. Dziś wydajność laptopów jest już na tyle wysoka, że zastosowanie ich „bebechów” do budowy stacjonarnych pecetów nie obniża komfortu pracy, o czym mogliśmy się przekonać podczas testów komputera MSI Adora 24.

Adora 24G to konstrukcja dość typowa dla maszyn typu All-in-One. Kształt przypominający 24-calowy monitor, a na „bogate wnętrze” zwraca jedynie uwagę trochę większa grubość, wbudowany napęd optyczny oraz bogaty zestaw złącz, z których jednak większość jest schowana z tyłu. Adora nie ma podstawki – sprzęt stoi po prostu na dolnej krawędzi „monitora”, a żeby się nie przewrócił, z tyłu wysuwa się pojedyncza „nóżka”. Na szczęście dolna część obudowy jest na tyle wysoka (mieści też wbudowane głośniki stereo), że nie odnosimy wrażenia, by ekran był zbyt nisko.

MSI Adora 24G

Adora 24G oferowana jest w kilku konfiguracjach, nasza przedstawiała się następująco:

  • Procesor: Intel Core i5-3230M (2,6 GHz)
  • Pamięć RAM: 8 GB
  • Nośnik danych: dysk twardy 1 TB (Western Digital Blue WD10JPVX, 5400 RPM)
  • Nośnik optyczny: napęd Blu-ray Matshita BD-MLT UJ262
  • Ekran: 23,6” Full HD (1920 x 1080), dotykowy
  • Karta graficzna: GeForce GT 740M plus Intel HD Graphics 4000
  • Tuner telewizyjny: AVerMedia H335 MiniCard DVB-T

Komputer sprzedawany jest z preinstalowanym systemem Windows 8 (podczas testów zaktualizował się do 8.1). Jego cena sugerowana to 4999 zł (w sklepach od 4800 do 5300 zł).


Adora z bliska

Front Adory jest raczej ascetyczny. Poniżej ekranu znajduje się jedynie srebrny, szeroki pasek z maskownicami, za którymi schowane są głośniki. Pośrodku logotyp MSI. Prócz tego żadnych przycisków, diod czy innych elementów odwracających uwagę. I bardzo dobrze.

MSI Adora 24G front

Na prawej krawędzi umieszczono napęd blu-ray (laptopowy, wysuwana tacka). Przyznamy, że nie używamy już z nośników optycznych, więc podczas testów z napędu nie skorzystaliśmy ani razu. Sprawdziliśmy jedynie, czy działa. Działa.

MSI Adora 24G prawy bok

Na lewej krawędzi znalazły się przyciski i kilka złącz. Jest więc włącznik (z wbudowaną diodą LED), przyciski głośności, czytnik kart SD i dwa złącza USB 2.0.

MSI Adora 24G lewy bok
MSI Adora 24G złącza na lewym boku

Pozostałe złącza znalazły się z tyłu obudowy, poniżej stopki. Są to cztery gniazda USB 3.0, wyjście słuchawkowe (mini-jack), wejście mikrofonowe, gniazdo zasilania, wejście HDMI, gniazdo sieci Gigabit Ethernet (RJ-45) i złącze anteny telewizyjnej. Adora zasilana jest przez zewnętrzny zasilacz, podobnie jak laptopy.

MSI Adora 24G tył
MSI Adora 24G zasilacz

I tu niestety musimy się przyczepić: powyższe gniazda umieszczono tak, że bardzo niewygodnie podłącza się do nich przewody. Pal licho złącze zasilania czy RJ-45, ale lokalizacja gniazd USB 3.0 w tym miejscu to po prostu nieporozumienie – zwłaszcza że na łatwo dostępnej, lewej krawędzi, znalazły się tylko złącza USB 2.0. USB mają to do siebie, że często podłączamy do nich (i odłączamy) przenośne nośniki danych, jak pendrive’y czy zewnętrzne dyski twarde. Jeśli korzystamy z nowoczesnych nośników USB 3.0, będziemy musieli każdorazowo „nurkować” za komputer, by podłączyć je do właściwych gniazd, co niestety w praktyce kończy się pochylaniem, odwracaniem lub unoszeniem całego komputera.

MSI Adora 24G złącza

Zdecydowanie konstruktorzy Adory powinni na bocznej krawędzi umieścić gniazda USB 3.0, a te 2.0 przenieść na spód komputera – mogą służyć do podłączenia np. odbiornika radiowego do myszy i klawiatury, albo do podłączenia drukarki lub skanera.

Podobnie na bocznej krawędzi widzielibyśmy złącza słuchawkowe i mikrofonowe. Gdy zajdzie potrzeba podłączenia słuchawek, znów trzeba będzie się gimnastykować. Niepotrzebnie.

Ponadto innych uwag do konstrukcji nie mamy.

Co w zestawie?

Nabywca otrzymuje kompletny zestaw, gotowy do pracy. Prócz samego komputera (z zasilaczem) w pudełku znalazła się też bezprzewodowa mysz i klawiatura. Są to raczej akcesoria z niższej półki – mysz jest mała i nieporęczna, klawiatura jest już typowa, ale klawisze dziwnie "sprężynowały". Trudno opisać wrażenia z pisania, dość powiedzieć, że nie było dla nas komfortowe.

MSI klawiatura i mysz

Dlatego po kilkudziesięciu minutach pracy na fabrycznym zestawie, odłączyliśmy go i przyłączyliśmy wyższej klasy akcesoria – klawiaturę Logitech Wireless Solar Keyboard K750 i mysz Logitech Performance MX. Od razu lepiej…

W pudełku znaleźliśmy też antenę telewizyjną (Adora ma wbudowany tuner telewizji DVB-T) i pilot zdalnego sterowania.


Wrażenia z pracy

Adorę cechuje wydajność porównywalna z przyzwoitym laptopem. Mobilny, dwurdzeniowy procesor Core i5 co prawda nie może się równać ze swoim „stacjonarnym” odpowiednikiem, ale podczas typowej pracy biurowej różnice są praktycznie niedostrzegalne. Komputer nie zmuszał nas do czekania – wszystkie operacje wykonywał natychmiast.

Prócz układu graficznego wbudowanego w procesor, Adora ma też dodatkową kartę graficzną GeForce 740M, która pozwala na uruchomienie nawet dość wymagających graficznie gier. W najnowszym 3DMarku komputer osiągnął prawie 5400 punktów w teście Cloud Gate oraz nieco ponad 1000 punktów w teście Fire Strike. Nie są to rezultaty na miarę "maszyny do grania", ale Adora nie była też tworzona z myślą o wymagających graczach.

MSI Adora 24G wyniki w 3DMark

Najwolniejszym komponentem okazał się dysk twardy. Zdarzało się, że potrzebował chwili na „wyterkanie się”. Na co dzień we wszystkich komputerach, jakie mamy w redakcji, mamy już zainstalowane nośniki SSD i w ogromnym stopniu poprawiają one komfort pracy (i responsywność systemu). Szkoda, że testowany egzemplarz Adory wyposażony był w starego typu, talerzowy dysk HDD (w dodatku zainstalowano model laptopowy, 5400 RPM). Dostępna jest też konfiguracja komputera z SSD.

MSI Adora 24G z tyłu

Podczas pracy „biurowej” komputer był dość cichy. Pracy wentylatora nie było prawie słychać, a najbardziej hałasował właśnie dysk twardy. Wentylator wchodził na wyższe obroty i zaczynał już hałasować dopiero po uruchomieniu gry 3D. Emisja hałasu porównywalna jest z przeciętnym laptopem.

Adora typowo konsumuje około 50 W mocy. To wartości typowe dla laptopów, nieosiągalne dla tradycyjnego zestawu „pecet stacjonarny + monitor”. Najwyższa zanotowana przez nas wartość (właśnie w grze 3D) to 90 W. Adora wyraźnie może zatem obniżyć rachunki za prąd, zwłaszcza jeśli maszynami tego typu zastąpimy wszystkie komputery w firmie.


Podsumowanie

MSI Adora 24G jest na pewno ciekawym zamiennikiem tradycyjnego komputera stacjonarnego. Pozbywamy się skrzynki peceta, bo na biurku zostaje tylko „monitor”, w którym sprytnie ukryto komputerowe bebechy (procesor, dysk twardy, nośnik optyczny i tak dalej). Adora ma przyjemny dla oka design, jej konfiguracja jest nowoczesna, chociaż konstrukcja nie do końca przemyślana. Umieszczenie portów USB 3.0 z tyłu, pod nóżką, jeszcze skierowane ku dołowi (ku blatowi biurka) powoduje, że podłączenie jakichkolwiek akcesoriów jest naprawdę bardzo niewygodne.

MSI Adora 24G pulpit

Inny problem to dysk twardy w miejsce SSD. Przyzwyczailiśmy się już do pracy z komputerami z nośnikami SSD i gdy teraz trafia nam się maszyna z tradycyjnym dyskiem talerzowym, to taki sprzęt nas po prostu… irytuje niską "responsywnością". Rozumiemy jednak, że MSI musiał dokonać wyboru – albo niewielki SSD (najwyżej 120 GB), albo pojemny, choć wolny dysk twardy. Wybór padł na to drugie rozwiązanie, ale – powtarzamy – jesteśmy zdecydowanymi zwolennikami SSD, nawet jeśli ilość miejsca na dane jest mniejsza (filmy zawsze można trzymać na zewnętrznym dysku twardym podłączanym przez USB).

 

MSI Adora 24G front

 

Adora niestety nie jest tania. 5 tysięcy złotych to kwota, która wystarczy na naprawdę silnego peceta (z monitorem) lub dobrej klasy laptopa. Żadne z tych rozwiązań nie jest jednak bezpośrednią konkurencją sprzętu od MSI. Pecet zajmuje więcej miejsca, konsumuje więcej energii elektrycznej i nie będzie miał dotykowego ekranu (chyba że zakupimy specjalny, dotykowy monitor). Laptop z kolei będzie miał przede wszystkim mniejszy ekran, w dodatku niżej osadzony, więc nie zapewni tak wysokiego komfortu pracy "przy biurku", jak Adora.

Gdy zatem zastanowimy się nad sensem istnienia takiego sprzętu jak Adora, to tak – zdecydowanie konstrukcja typu All-in-One nam się podoba i, jak to prognozują specjaliści, też wierzymy, że w przyszłości takie rozwiązania zastąpią tradycyjne pecety schowane w dedykowanych skrzynkach.